Twórcy rankingu Krwawa setka. 100 najważniejszych powieści kryminalnych, Wojciech Burszta i Mariusz Czubaj, napisali: „Można powiedzieć bez wielkiej przesady, że powieść kryminalna czytana jest wszędzie i przez wszystkich” (Burszta, Czubaj, Warszawa 2007, s. 13). Warto dodać, że skoro czytana, to również i pisana. Podobnie jak na całym świecie, również i u naszych wschodnich sąsiadów kultura kryminału istnieje. I choć w rankingu Krwawej setki nie było utworu białoruskiego autora, również i na Białorusi kryminał ma się całkiem dobrze, o czym w Polsce mało osób wie. Zapraszam do zapoznania się z krótkim przewodnikiem po białoruskich kryminałach – równie dobrych i interesujących jak powieści zachodnich autorów.
Już w 1928 roku S. S. Van Dine (właściwie Willard Huntington) napisał esej 20 reguł pisania powieści kryminalnej, wyznaczający zasady pisania powieści kryminalnych. Rok później skupieni w klubie literackim angielscy pisarze skrócili owe reguły do dziesięciu. Powieść kryminalna zgodnie z nimi musi zawierać określone elementy: powinien pojawić się trup, a zabójstwo ma być zagadką, którą rozwiązuje detektyw w sposób dedukcyjny, nie intuicyjny. Na całym świecie, także na Białorusi, temat powieści kryminalnych pozostaje więc niezmienny. Sięgając po tego typu literaturę, możemy się spodziewać, że dojdzie do zbrodni, a co za tym idzie – pojawi się zagadka do rozwiązania. To właśnie zabójstwo i trup w roli głównej przyciągają czytelników. Już Allan Edgar Poe zapowiedział, ustami C. Agusta Dupina, że „śledztwo będzie dla nas rozrywką” (Poe, 1993, s. 112). I o tę rozrywkę chodzi podczas lektury kryminałów, także białoruskich, wśród których w pierwszej kolejności warto wspomnieć o książce Карона Вітаўта Вялікага.
Zanim jednak opiszę tę książkę, sięgnijmy do początków powieści kryminalnej na Białorusi, której należy się doszukiwać w twórczości Uładzimira Karatkiewicza. Jest on niewątpliwym prekursorem tego gatunku. Karatkiewicz, jeden z najważniejszych autorów białoruskiej literatury drugiej połowy XX wieku, to nie tylko prozaik, ale także poeta, dramatopisarz, tłumacz, publicysta, krytyk literacki i scenarzysta. Popularność przyniosły mu powieści historyczne. Niczym Henryk Sienkiewicz w Polsce czy Walter Scott w Anglii popularyzuje on historyczną tematykę na ziemiach białoruskich. Jego powieści Дзікае паляванне караля Стаха czy Чорнызамак Альшанскі (1979 r.) to nie tylko utwory historyczno-patriotyczne, ale teksty, które „przetarły” szlak współczesnej prozie detektywistycznej. Z tego powodu Uładzimir Karatkiewicz jest nie tylko prekursorem, ale również mistrzem owego gatunku na Białorusi.
W Дзікае паляванне караля Стаха (1958 r.) autor w klasyczną powieść kryminalną po mistrzowsku wkomponowuje elementy gotyckie. W starym, mrocznym pałacu pojawiają się dziwne zjawy, które zwiastują śmierć głównej bohaterki. Akcja utworu jest dynamiczna, zarówno liczba osób, jak i przestrzeń jest ograniczona. Każdy szczegół sugeruje tajemnicę i trwogę, a złożona intryga zmusza czytelnika do wytężonej pracy umysłowej. Pojawia się również detektyw-amator, który nawet najdrobniejsze fakty dokładnie analizuje i układa w logiczną całość.
Kryminalną intrygę Karatkiewicz przeplata też innymi motywami. Chociaż porównywano tę powieść z utworem sir Arthura Conan Doyle’a Pies Baskervillów z powodu wykorzystania w nich motywu starej rodzinnej legendy, wiele je różni. Białorusin wzbogacił fabułę pokazaniem historii narodu białoruskiego. Rzecz się bowiem dzieje na tle wydarzeń z lat 80. XIX wieku. Poznajemy też białoruską kulturę i folklor. Autor porusza zagadnienia odwiecznego problemu życia i śmierci, walki dobra ze złem, wpływu przeszłości na teraźniejszość i – dodatkowo – pokazuje ducha narodu białoruskiego, uwypuklając ideę jego świadomości narodowej. Może to właśnie dzięki Karatkiewiczowi i połączeniu tych wszystkich elementów na Białorusi stosunkowo najczęściej czytany jest kryminał historyczny z wyraźnymi elementami powieści gotyckiej.
Карона Вітаўта Вялікага ukazała się nakładem mińskiego wydawnictwa Mastackaja Literatura (Мастацкая Літаратура) w 2004 roku. Jest to antologia białoruskiego kryminału, która miała zapoczątkować serię Сучасны Беларускі Дэтэктыў. Карона Вітаўта Вялікага to zbiór trzynastu pozycji, wśród których znajdują się współczesne powieści kryminalne, opowiadania oraz nowele, w większości białoruskojęzyczne, bo tylko dwa utwory zostały napisane w języku rosyjskim. Warto przy okazji zwrócić uwagę na znamienny fakt. Jak zauważa Aksana Biazlepikna, popyt na białoruskojęzyczną produkcję książkową na Białorusi stwarzają nie czytelnicy, jak w Rosji czy w innych krajach, tylko literaci (Бязлепкіна, 2003), dlatego popularność białoruskiej literatury kryminalnej w tym kraju nie jest zbyt duża. Wydanie Кароны Вітаўта Вялікага było więc wielkim literackim wydarzeniem.
Do najbardziej płodnych współczesnych białoruskich autorów należy zaliczyć członków literackiego towarzystwa Тутэйшыя:Mirosława Adamczyka, Adama Globusa oraz Maksima Klimkowicza. Tworzą oni zarówno jako indywidualni autorzy, jak i wspólnie, współpracując ze sobą pod pseudonimami: Teafilia Sabockaja i Uładzimir Sakaloł. Trzeba podkreślić, że Miraslau Adamczyk częściej pisze pod pseudonimem Miraslau Szajbak, a Adam Globus to właściwie Uładzimir Adamczyk. To między innymi utwory tych autorów zostały zamieszczone w Каронe Вітаўта Вялікага, dzięki czemu otrzymujemy cały wybór tematów kryminalnych – zabójstwo na zatłoczonej ulicy, w zamkniętym pokoju, kryminał milicyjny, mistyczny, a nawet thriller – opisane piórami tak różnych twórców.
Pierwszym utworem w zbiorze jest thriller Каханка д’ябла, або карона Вітаўта Вялікага napisany przez Mirosława Adamczyka i Maksima Klimkowicza. Bez wątpienia – zgodnie z definicją thrillera – tajemniczość i niesamowitość oraz realne zagrożenie wywołuje u czytelnika dreszcz emocji. Z pewnością autorzy czerpią natchnienie ze szkoły Uładzimira Karatkiewicza, który w ramach dreszczowca łączy historię ze współczesnością. Tło historyczne, czyli poszukiwanie i walka o koronę Witolda Wielkiego, piętnastowiecznego księcia litewskiego, jest nie tylko ciekawym motywem tej opowieści, ale pokazuje swoistą tęsknotę za dawnym, minionym obrazem Białorusi. Połączenie w tym wypadku historycznej fabuły z kryminalnymi elementami, czyli zabójstwem, zagadką, śledztwem i z współczesnymi realiami życia, czyli wszechobecnym alkoholem, zabawą i seksualnymi intrygami, przeplatane dodatkowo ludowymi opowiadaniami – daje bardzo ciekawą kombinację literacką.
Innym, równie ciekawym przykładem melanżu literackiego, przypominającego czarny kryminał, jest utwór Заўсёды светла каля турэмных муроў, napisany dzięki współpracy trzech autorów: M. Adamczyka, A. Globusa i M. Klimowicza, którzy podpisali się pseudonimem Uładzimir Sakaloł. Fabuła tego utworu nie jest czysto kryminalna. Choć mamy w niej zabójstwa, brakuje elementu niewiadomej. Nie ma więc najważniejszego pytania: „kto zabił”, czyli tak ważnej w tego typu literaturze – zagadki. Rzeczywistość przedstawiona w utworze to światek przestępczy, który rządzi się swoimi prawami. W tym wypadku zbrodnia nie jest odchyleniem od ogólnie przyjętych zasad moralnych, bowiem szybka i brutalna akcja udowadnia, że zbrodnia jest opłacalnym czynem, a eliminowanie niepotrzebnych jednostek uważane jest za rzecz naturalną i powszechną i może być traktowana jako rodzaj pracy czy nawet sztuki.
Przybliżmy szczegóły fabuły tego tekstu. Bohater Balaslau Katowicki (nazwisko jednoznacznie kojarzy się z katem), zwolniony z pracy strażnik więzienia, staje się płatnym mordercą, podlega pewnym strukturom i wykonuje konkretne zadania-zlecenia. Już na tym etapie widać rozdwojenie głównego bohatera, który z jednej strony chroni normy moralne, ma pieczę nad bezpieczeństwem, z drugiej natomiast wprowadza zakłócenie porządku świata, jest cyniczny i brutalny. Sposób działania mordercy jest dosyć ciekawy: najpierw zaprzyjaźnia się z ofiarą, by potem ją zabić. Kolejne morderstwa nie są zleceniami wydanymi odgórnie. Katawicki po tym, jak odkrywa, że ma być jedną z ofiar, zabija osoby, które zamówiły pierwsze zabójstwo. Ostatecznie trafia do więzienia. A więc wracamy z bohaterem do miejsca, w którym opowiadanie bierze swój początek.
Pod względem kompozycyjnym utwór różni się od typowych kryminałów, posiada bowiem liczne dygresje w formie krótkich nowel, dających efekt szkatułkowego opowiadania w opowiadaniu, kryminału w kryminale. Fabuła również odbiega od ogólnie przyjętych reguł powieści kryminalnej: jest zbrodnia, brakuje jednak głównych elementów kryminału, czyli detektywa i zagadki. Autorom, tak jak w poprzednim przypadku, udało się stworzyć swoisty kolaż literacki. Oprócz podstawowej treści utworu o płatnym mordercy możemy przeczytać aż sześć opowiadań, które mogą funkcjonować w literaturze jako odrębne nowele. To sprawia, że powieść kryminalna nabiera innego, można powiedzieć nowatorskiego znaczenia, bo twórcy nie tylko wywołują mieszane uczucia w obrębie wartości moralnych, ale przede wszystkim bawią się eksperymentowaniem na granicy gatunków.
Pod intrygującym kobiecym pseudonimem Teofilia Sabockaja ponownie ukrywają się trzej wyżej wymienieni już autorzy. W 1993 roku napisali wspólnie opowieść Сапежынскі прывід (1993 r.), która jest kolejnym interesującym synkretyzmem rodzajowym. Na wzór dramatu autorzy zapoznają czytelnika z wszystkimi osobami kryminału. Podane jest imię i nazwisko postaci, to, czym się zajmuje; mamy też opis pewnych jej charakterystycznych cech. Jest to o tyle korzystne dla czytelnika, że w każdej chwili możne odnaleźć profil bohatera, a co za tym idzie, ma równe z autorami szanse na wskazanie motywu i rozwiązanie zagadki. Kompozycyjnie jest to poprawnie napisany kryminał, z jego wszystkimi elementami: mamy zabójstwa, jest detektyw-amator Zmicier Chut, dziennikarz, próbujący rozwiązać zagadkę zaginięcia nauczyciela geografii w prowincjonalnym miasteczku, jest również cały szereg racjonalnych sposobów na znalezienie odpowiedzi, kto i dlaczego zabija. Ten utwór bez wątpienia można także zaliczyć do gatunku thrillera. Już sam opis zbrodni wywołuje strach, a nawet obrzydzenie i wstręt: „(...) dłoń w rękawiczce głęboko wsadziła nożyce w ludzkie ucho, (…) zabójca położył na zamarłą twarz rękę i szybko wyciągnął ostrze z ucha – gęsta krew polała się na pościel. Zabójca rozwarł nożyce i wsadził je nieboszczykowi w oczy”(Карона Вітаўта Вялікага, 2004, s. 227). Cały utwór przepełniony jest atmosferą grozy i brutalności: oprócz opisu zabójstwa przez wbicie nożyczek do ucha i oczu czy też użycia siekiery czytamy o wyciąganiu serc z ciał ofiar, o wydłubanych oczach.
Kolejna powieść, Сапежынскі прывід, jest kryminałem napisanym zgodnie z zasadami, ale również, jak wyżej wymienione pozycje, ma w swojej kompozycji coś ponad: przeplatany jest bowiem krótkimi ludowymi podaniami, które wcale nie pomagają w rozwiązaniu zagadki, zawierają natomiast pewne moralizatorskie treści. Można w związku z tym zauważyć pewną zależność: utwory pisane we współautorstwie nadają nowego znaczenia białoruskiej literaturze współczesnej. Są swoistymi eksperymentami literackimi, pewną żonglerką gatunkami, autorzy bawią się literaturą, co sprawia, że tekst intryguje czytelnika, jest świeży i lekki.
Сцэнарый смерці (1990 r.) Mirasława Klimkowicza to utwór, w którym niewątpliwie widać szkołę królowej kryminałów Agathy Christie. Wyspa, czyli zamknięta przestrzeń, a na niej kilkoro przyjaciół, z których każde ma motyw do dokonania zbrodni. Są też listy z pogróżkami, intrygi – oto w skrócie treść zajmującego nas tekstu. Wydawać by się mogło, że pod względem akcji i kompozycji wszytko jest jasne. Najpierw dokonano zbrodni, potem wybiera się dwóch posiadających najlepsze alibi detektywów-amatorów, którzy mają za zadanie odkryć sprawcę. Następnie dzięki przesłuchaniom i analizowaniu faktów wskazuje się winnego. Niby proste i logiczne, ale Klimkowicz zastosował zaskakujący zwrot akcji, a co za tym idzie – złamał jedną z reguł pisania powieści kryminalnej, która mówi, że detektyw nie może okazać się przestępcą. Pamiętamy z powieści Christie, jak detektyw przed podejrzanymi przedstawia potencjalny i prawdziwy przebieg zbrodni. W tym wypadku mamy odmianę – dwóch detektywów jeden przed drugim, a nie przed całym audytorium, przedstawia prawdziwy bieg zdarzeń. Ale nie tylko tu autor zaskakuje czytelników. Pojawia się kolejna ofiara, a motyw morderstwa nie tylko zadziwia, ale jest traktowany bardziej jak pewien projekt, plan, tytułowy „scenariusz” (Сцэнарый).
Bez wątpienia głównymi współczesnymi autorami powieści kryminalnych na Białorusi są bracia Adam i Miraslau Adamczyk oraz Maksim Klimkowicz. Poza wymienionymi już kryminałami napisali jeszcze kilka powieści kryminalnych, a wśród nich: historyczny kryminał - Забойства на Каляды (Miraslau Szajbak), powieść z elementami kryminalnymi - Латвійскі дэтэктыў Adama Globusa, szpiegowski, trochę ironiczny kryminał Ліхія прыгоды Генрыка Войніча, злодзея і прайдзывета pod pseudonimem Тэафілі Сабоцкай oraz telewizyjny dramat, kryminał-farsa - Прывід у Гайцюшнішках Miraslawa Adamczyka i Maksima Klimkowicza.
Interesującym przykładem współczesnego białoruskiego kryminału jest policyjno-sensacyjna powieść Танцавальны марафон (2001 r.) autorstwa Wiktora Praudzina, byłego majora milicji. Część akcji tego utworu dzieje się poza granicami Białorusi, a część daleko w przeszłości. Śledztwo prowadzą dwaj detektywi, którzy pracują na zasadzie mistrz — uczeń. Podczas dochodzenia pojawiają się kolejne ofiary, morderstwa są aranżowane na samobójstwa, pojawiają się wątki mafijne, w które wplątane są władze milicji. Śledczy nie omijają podejrzanych lokali, agencji towarzyskich, przepytują nawet najmniej podejrzane osoby. Równolegle z dochodzeniem zaś opisany jest romans starszego mężczyzny z młodszą kobietą, czemu towarzyszy ukryta stara rodzinna tajemnica, z tomikiem wierszy Puszkina w tle. W tym wypadku mamy do czynienia z szybką, czasem skomplikowaną akcją, w której konflikty, intrygi i grzechy przeszłości niespodziewanie wychodzą na światło dzienne. W grę wchodzą ogromne pieniądze, narkotyki, handel kobietami, elementy znane nam z czarnego kryminału amerykańskiego.
Warto też wspomnieć w naszym przewodniku o krótkim opowiadaniu Uładzimira Siłczyka Экспрэс (1990 r.). Jego fabuła polega na tym, że dwie starsze siostry rozmawiają o tym, co się dzieje na świecie, o plotkach sąsiedzkich, o tym, co przeczytały w gazecie, a czego dowiedziały się z telewizji, dzięki czemu otrzymujemy swoistą kronikę kryminalno-towarzyską. W skondensowanej formie poznajemy informacje związane ze zbrodniami, gwałtami, kradzieżami, czyli z szeroko pojętą przestępczością, a każde z opowiedzianych wydarzeń może posłużyć za temat do napisania obszernej powieści kryminalnej.
Podobną formą posłużył się Adam Globus w krótkiej noweli Ліхтуга (1989 r.). W ciekawy sposób autor połączył urywki z protokołu sądowego, które w oficjalny sposób przedstawiają przebieg zbrodni, z dokładną, emocjonalną relacją prowadzoną w pierwszej osobie przez samą sprawczynię zabójstwa.
Ale nie tylko mężczyźni piszą kryminały na Białorusi. Warto przywołać tu postać Ludmiły Rublełskaj i jej opowiadanie Дзеці Гамункулуса (2000 r.). W podtytule czytamy, że jest to kryminał mistyczny. Faktycznie – akcja utworu dzieje się w tajemniczym nadmorskim miasteczku, do którego przyjeżdża młoda kobieta. Podczas wyjazdu służbowego próbuje rozwiązać zagadkowe zniknięcie swojej koleżanki z pracy. Miasteczko nie tylko jest owiane aurą mistycyzmu, ale – jak mówi jego mieszkaniec – dzieją się w nim nie całkiem zwyczajne rzeczy, a obywatele raczej nie lubią przyjezdnych. Niczym w prozie Stephena Kinga miasteczko stanowi zamkniętą przestrzeń, klaustrofobiczne wręcz otoczenie sprzyja fabule z pograniczu horroru i powieści obyczajowej z wyraźnymi wątkami psychologicznymi, które mogą doprowadzić do szaleństwa nie tylko główną bohaterkę utworu. Nic więc dziwnego, że część akcji odbywa się w szpitalu psychiatrycznym, a autorka umiejętnie mąci w głowie czytelnika, bo niewiadomo co się dzieje na jawie, a co w rzeczywistości.
Kryminał białoruski wciąż się rozwija i „dostosowuje” do współczesnych ram tego gatunku. Pojawiają się nowe nazwiska, nowe próby pisania kryminałów. Autorką, która wciąż eksperymentuje z literaturą kryminalną, jest Aksana Biazlepkina. Oprócz naukowych artykułów dotyczących tego gatunku ma ona na koncie również kilka opowiadań kryminalnych, by wymienić następujące: Забойства ў студэнцкім інтэрнаце, do którego dołączyła coś na kształt dziennika z przebiegu pisania tego utworu, Лаўша на тэнісным корце, Моцарт і Моцарт, Нястрымнаежаданне, Смерць на роліках. Widać, że Aksana Biazlepkina próbuje znaleźć czytelników wśród ludzi młodych, studentów. Utwory są bardziej opisami życia studenckiego, przesiąkniętego alkoholem i seksem. Treść kryminalna jest jednym z wielu wątków opowiadania, a nie głównym motywem. Możemy również zauważyć kobiece podejście do literatury: mnóstwo w niej intryg, romansów, zazdrości i kobiecej zawiści.
Nie da się ukryć, że zbiór Карона Вітаўта Вялікага jest jedynym znaczącym białoruskim cyklem powieści kryminalnych. Utwory wchodzące w jego skład można podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy typ czerpie niewątpliwie z tradycji Uładzimira Karatkiewicza, w której oprócz folkloru, historii i pewnego patriotyzmu pojawiają się morderstwa, mające związek z przeszłością. W tym wypadku detektywami są amatorzy: dziennikarze, historycy, pisarze. Drugi typ kryminałów to utwory, których akcja toczy się we współczesnej scenerii, ze strzelaniną, narkotykami i soczystymi opisami aktów seksualnych. W tym wypadku opowiadania są napisane przez autorów, którzy pracę śledczego-detektywa znają od kuchni.
Białoruski kryminał woli prowincjonalne wioski, podobnie jak w powieściach Agathy Christie, a nie wielkie metropolie, które opisują amerykańskie czarne kryminały. Schemat powieści kryminalnych tak naprawdę niczym się od siebie nie różni, a co za tym idzie białoruska powieść kryminalna nie odróżnia się zbytnio od swoich zachodnich odpowiedników, ale trzeba podkreślić, że białoruski kryminał nie sprowadza się tylko do wyszukanej intrygi zbrodniczej. To niekonwencjonalne mieszanie gatunków literackich, łączenie stylów, uwzględnianie historycznej tradycji stanowią o jego oryginalności i randze.Może dlatego znaczenie masowej literatury ma na Białorusi zupełnie inny, odmienny sens niż w innych krajach? O ile na Zachodzie literatura masowa, między innymi kryminały, często są mało potrzebną makulaturą, to na Białorusi pisanie kryminałów, a zatem ich czytanie, oprócz funkcji często przede wszystkim rozrywkowych, służy w jakimś stopniu propagowaniu języka i literatury białoruskiej. Miejmy nadzieję, że przyjdzie czas, w którym polski amator powieści kryminalnych będzie mógł zapoznać się z tłumaczeniami wyżej opisanych utworów.
Bibliografia - opracowania
Burszta W., Czubaj M., Krwawa setka, 100 najważniejszych powieści kryminalnych, Warszawa 2007.
Sało A., „Dzikie polowanie króla Stacha” Uladzimira Karatkiewicza wobec reguł powieści kryminalnej, [w:] Droga ku wzajemności, Warszawa 2007.
Słownik literatury popularnej, pod. red. T. Żabskiego, Wrocław 1997.
Бязлепкіна А., Разам і паасобку: Таварыства “Тутэйшыя”,Мінск 2003.
Бязлепкіна А., Забойства ў студэнцкім інтэрнаце, Лаўша на тэнісным корце, Моцарт і Моцарт, Нястрымнае жаданне, Смерць на роліках, [w:]http://knihi.com
Как сделать детектив, ред. Н. Партугимова Москва 1990.
Карона Вітаўта Вялікага, укладанне Сіўчыкаў У., Сіўчікава А., Мінск 2004.
Bibliografia - utwory literackie
Адамчык М., Клімковіч М.: Каханка д’ябла, або карона Вітаўта Вялікага, 1990.
Глобус A., Ліхтуга, 1989.
Клімковіч М., Сцэнарый смерці, 1990.
Праўдзін В., Танцавальны марафон, 2001.
Рублеўская Л., Дзеці Гамункулуса, 2000.
Сабоцкая Т., Сапежынскі прывід, 1993.
Сакалоў У., Заўсёды светла каля турэмных муроў, 1990.
Сіўчык У., Экспрэс, 1990.
Рублевская Л., С короной Витовта в метро, [w:] http://www.sb.by/article.php?articleID=41275
Wcześniejsza wersja artykułu ukazała się w dwumiesięczniku "Lublin. Kultura i społeczeństwo" (nr 5-6/2008 (21-22), s. 39-41).
Anna Strzałkowska - doktorantka UMCS w Lublinie. Ukończyła studia z zakresu filologii białoruskiej i ukraińskiej, a obecnie, pracuje nad doktoratem Powieść kryminalna w białoruskiej i ukraińskiej literaturze drugiej połowy XX wieku.