Oh, please Lord, not Fletcher's Cross (Boże, tylko nie Fletcher's Cross) – tak właśnie myśli, bez zbytecznej obłudy, o tej właśnie wiosce nadinspektor Tom Barnaby. Cóż, jego żona intensywnie rozważa przeprowadzkę w miłe, spokojne, zaciszne miejsce. Nie tylko jednak myśli o przeniesieniu się, ale i bardzo energicznie działa. A Tom?! Woli być mieszczuchem, i ma ku temu bardzo jasne powody: „Za każdym razem kiedy jadę na wieś, spotykam się z szantażem, zboczeniami, samobójstwami, morderstwami. Jak mógłbym mieszkać pośród tego wszystkiego?!” No właśnie, jak żyć wśród ludzi, którzy potrafią z zimną krwią zamordować?! Którzy w sercu trzymają urazy, zdradzają, oszukują i wykorzystują każdą okazję do zemsty? A przed takim właśnie dylematem staje tym razem Barnaby.
Kiedy uważnie spojrzy na Ciebie nadinspektor Tom Barnaby, to możesz poczuć silny niepokój. Nie wierzysz?! Zerknij na okładkę płyty DVD z filmem Wyścig z czasem. Przed wzrokiem dysponującym taką siłą rażenia nic się nie ukryje! Przekonują się o tym dobitnie mieszkańcy wspomnianej już wioski Fletcher's Cross.
Jak zwykle w tym serialu mieszają się w burzliwym związku przeszłość i teraźniejszość. Pamięć krzywd, chęć zemsty i okazja sprzyjająca wyrównaniu rachunków. A całość zaczyna się tak pięknie, tak z pozoru niewinnie... Kilkanaście lat wcześniej. Chora dziewczynka słucha bajki. W kamieniołomie, którym zarządza Robert Cavendish wre praca. U niego liczy się tylko praca i zysk. Zostają złamane podstawowe zasady bezpieczeństwa, a wybuch ładunku minerskiego skutkuje śmiercią młodego pracownika, który pozostawia żonę i dziecko. Szef firmy unika jakiejkolwiek odpowiedzialności umiejętnie zrzucając winę na innych. Sprawa cichnie, w umysłach wielu zanika, ślad pozostawia tylko u najbardziej zainteresowanych... Czas podobno leczy rany, ale nie wszystkie.
Teraźniejszość. Pole do gry w krykieta. Gracze w wyrazistej bieli. Niepokojąca, przenikająca do szpiku kości – charakterystyczna dla serialu – muzyka, zapowiedź zbrodni. Coś musi się zdarzyć, to tylko kwestia czasu. I zdarza się.
Jak w każdym z odcinków serialu Midsomer Murders scenarzysta ma dla nas swoisty prezent, drobiazg urozmaicający fabułę. Tym razem jest nim poszukiwanie domu przez Barnabych. Żonie Toma znudziło się bowiem mieszkanie w Causton, poszukuje nowego, uroczo spokojnego miejsca. Córka Cully chce zamieszkać ze swoim chłopakiem w Londynie, a dwojgu starszych ludzi, w mniemaniu pani Barnaby, niepotrzebna jest dotychczasowa, rozbudowana siedziba. Jej uwaga koncentruje się na sielankowej wsi Fletcher's Cross. Sielankowej niestety tylko do czasu. Na możliwe do zakupu miejscowe posesje, o których z pewnością powiedzieć można jedno – są stare. Tom jak to Tom, wszędzie wietrzy coś niezgodnego z prawem. W gruncie rzeczy zaś szuka jakiejkolwiek wymówki do pozostania w Causton, a traktowanie wszystkich jako podejrzanych to zawodowa przypadłość inspektora. Mina Toma oglądającego Portland Place, jeden z możliwych do zakupu budynków, mówi sama za siebie. Nawet jednak w tak niemiłej dla niego sytuacji jego bystremu wzrokowi i wieloletniemu doświadczeniu nie umknie żaden ciekawy fakt.
Mamy w filmie stopniowane, narastające napięcie, mamy emocje, które niebezpiecznie narastają i w końcu wybuchają, mamy doskonale zagrane postaci pierwszo- i drugoplanowe. Pomocnik Barnaby'ego sierżant Troy zaskakuje nas umiejętnością gry w krykieta. Robert Cavendish, główny negatywny bohater filmu, zniechęca do siebie wyniosłością i bezwzględnością. Jak u Agathy Christie za uśmiechami kryją się osobiste uprzedzenia i animozje. Ci, którzy są najbardziej podejrzani nie popełniają najgorszych czynów. Nawet trzecioplanowe role zagrane są bezbłędnie i warte są uwagi. Tym razem wyróżnia się dysponująca świetnym akcentem panna Beauvisin, agentka nieruchomości, z której usług korzysta żona Barnaby'ego. Kwintesencja angielskiego staropanieństwa.
Serial śmiało można polecić wielbicielom języka angielskiego w jego tradycyjnej postaci. Aktorzy w większości mają doskonałą dykcję, a słowa świetnie ilustruje ich perfekcyjna gra. W tym serialu bowiem uwaga poświęcona detalom jest często zaskakująca.
Z rzeczy, które sprawiają radość, warto wymienić scenę ze śmietanką dodawaną do napoju przez Jane, synową Roberta Cavendisha. Coś małego, a cieszy wzrok. Przerażone spojrzenie Barnaby'ego na obficie dawkowaną śmietankę w spreju jest przeurocze. Wyjątkowo zabawna jest też scena w której Tom i Troy wyrażają swoje głębokie zrozumienie dla zdrady małżeńskiej i powodów romansowania Stephena Cavendisha. Cóż, tego się na da opowiedzieć, to trzeba zobaczyć.
Cóż więcej: doskonała praca kamery, świetna jakość nagrania, nienaganny dźwięk. Jak na serial to naprawdę dużo. Zakończyć wypada jakimś optymistycznie brzmiącym cytatem z filmu, a zatem: „Śmierć nie jest niczym przyjemnym, ale życie toczy się dalej”.
Damian Kopeć
Wyścig z czasem (Dead Man's Eleven)
Scenariusz: Anthony Horowitz; reżyseria: Jeremy Silberston
Występują: John Nettles, Daniel Casey, Jane Wymark, Laura Howard
Produkcja: Wielka Brytania, 1999 | Czas trwania: ok. 100 minut
Dźwięk: Angielski, Polski (lektor) | Napisy: Polskie
Format obrazu: PAL 14:9 | Format dźwięku: Dolby Digital 2.0
Polski wydawca: Studio PRINTEL