Do zobaczenia jutro, jeśli przeżyjemy noc

17.07.2008

Do zobaczenia jutro, jeśli przeżyjemy nocTak naturalnie brzmi motto pewnego starszego mężczyzny, którego los rzucił do miejscowości Aspern Tallow i znajdującego się tu Prywatnego Domu Spokojnej Starości Lawnside. Z tą spokojną starością w tym filmie nie będzie jednak tak prosto, jak mogłoby się wydawać na podstawie samej nazwy ośrodka. Spokój to jedna z tych rzeczy, której pensjonariuszom Lawnside dość wyraźnie brakuje.

Piękny, stary, stylowy budynek pełen staruszków dożywających tu kresu swoich dni. Obiekt prywatny, za pokój, jedzenie i ciszę pobierający opłaty, na które tak naprawdę stać tylko niewielu. Płynie muzyka spokojna, klasyczna w formie i brzmieniu. Życie staruszków toczy się swoim niezmiennym rytmem. Jedzenie, przesiadywanie, leżenie, umieranie, które tu w przypływie delikatności nazywają odchodzeniem. Gra w karty, lektura czasopism, gazet lub lekko pożółkłych książek z miejscowej biblioteczki. Filiżanka kawy lub herbaty ziołowej, garść tabletek, poranna drzemka, poobiednia drzemka, wieczorna drzemka, codzienne spięcia, porcja zwykłych i niezwykłych wzruszeń. Pozorna sielanka, w której nade wszystko czuć wyraźny zapach przejmującej ludzkiej samotności, gorszej od choroby, bólu, niepełnosprawności. Pozorny spokój, bezład i starcza niemrawość tętniące jednak zadziwiająco pełnymi energii namiętnościami. Podskórnym prądem – widocznym dla tych, którzy potrafią patrzeć – płyną tętniące życiem animozje, przyjaźnie, uprzedzenia, flirty, plotki, podejrzenia.

„Jestem szczęśliwy, jeśli po lunchu nie cierpię na niestrawność”.

Spokojna księżycowa noc. Ktoś przyjeżdża i wchodzi do budynku Lawnside. Nocną ciszę przerywa nagle przeraźliwy krzyk – to George, jedna z najbardziej nietypowych pensjonariuszek, która w windzie natyka się na zwłoki innej pensjonariuszki, pani Muriel Harrap. Jak zauważa jedna z jej koleżanek, mocno przejętych tą nagłą śmiercią, Muriel nie była jeszcze aż taka stara, miała zaledwie 81 lat. W tych scenach poznajemy bliżej jakże ważną dla tego filmu Alice Bly – ciotkę Barnaby'ego, której po chorobie i pobycie w szpitalu lekarze zalecili rekonwalescencję. Alice wybrała ten właśnie ośrodek, bo okolica jest taka ładna, a w pobliżu mieszka jej ulubiony siostrzeniec, Tom Barnaby. Pani Bly spodziewa się tu spokoju i relaksującego odpoczynku. A zastaje... cóż, lepiej nie mówić co.

„– Powiedzieć ci, co jest najdziwniejszego w starości?

– Co takiego?

– Stajesz się niewidzialny. Będąc młodym, jesteś kimś. Pięknym czy brzydkim, przystojnym czy okropnym, ale jesteś kimś. Kiedy przychodzi starość, wszystko się kończy. Stajesz się kolejnym starym prykiem w taniej sportowej marynarce i jesteś niewidzialny”.

A co tymczasem słychać u naszego ulubionego inspektora? Przeprowadzka, urządzanie się, remont, bałagan, potyczki ze złośliwością rzeczy martwych. Tom wziął tydzień urlopu, który zamierza spędzić, bardzo pracowicie szykując nowe przytulne gniazdko dla siebie i Joyce. Gavin Troy zjawia się u niego z malutkim kłującym prezentem – kaktusem, darem do nowego domu państwa Barnabych. Tom próbuje wykrzesać z siebie entuzjazm, stopniując zachwyt od „very nice” do... „very nice”. Musi odgrywać, niespecjalnie zresztą udanie, rolę „złotej rączki”, choć wolałby raczej być „złotą rybką”, która może spełnić swoje własne trzy życzenia. Tym razem chyba to właśnie ten remoncik u państwa Barnabych jest dodatkowym smaczkiem omawianego odcinka serialu.

„Zupełnie jakbym wróciła do szkoły. Wszyscy są starzy, a zachowują się jak dzieci”.

Realizatorzy serwują nam niezłe obserwacje życia we w miarę ekskluzywnym domu starców. Wzbogacone oczywiście raczej nietypowymi, wymyślnymi postaciami oddanymi różnorakim, często zadziwiającym zainteresowaniom. Ważne, że postaci te są bardzo ciekawie nakreślone, wyraziste i pełne życia. Dotyczy to zarówno personelu, jak i pensjonariuszy. Taki sprawujący w ośrodku opiekę lekarską doktor Warnford – zwykły wiejski doktorek będący posiadaczem jakże pięknej wiejskiej posiadłości i ekskluzywnego samochodu. Nie budzi sympatii, jest pierwszorzędnym podejrzanym, a do tego ma pewne szczególne popołudniowe hobby. William Switchers (w tej roli doskonały Nigel Davenport) – staruszek pełen niezaprzeczalnego uroku i zaskakującego wigoru, wygadany komentator wszelkich zdarzeń w Lawnside. Zarządzająca domem starców panna Richards, wydająca się bardziej zaprzątnięta swoimi prywatnymi sprawami niż nużącą pracą. Pani George serwująca nam całkiem bystre uwagi i ciekawe obserwacje połączone z budzącymi uśmiech wymysłami jej jakże bujnej wyobraźni. Ciocia Toma, Alice (Phyllis Calvert), przypominająca trochę uroczą pannę Marple i jej elegancki styl bycia. Mungo Mortimer – sprytny, niebezpieczny, wybitnie podejrzany, a w końcu nie aż taki zły młody człowiek. Postaci są ciekawe i barwne, a smaczku dodają im cięte dialogi, scenki pełne życzliwego – pozbawionego niepotrzebnej złośliwości – humoru, sceny jak morskie fale uderzające w nas umiejętnie stopniowanym napięciem i siłą wyrażanych emocji.

„Każdy ma swoje małe tajemnice”.

Lawnside kryje wiele tajemnic. Częste zgony staruszków, osobiste życie personelu i pensjonariuszy, tajemnicze nocne wizyty różnych osób. Wszystko to jest doskonale oddane i świetnie zagrane. Klimat takiego domu spokojnej starości może budzić niepokój, a nawet lekkie przerażenie. W tym budynku dzieje się więcej, niż można by się było spodziewać.

Kolejny raz jestem pod wrażeniem jakości Morderstw w Midsomer. To jeden z lepszych, głównie jeśli chodzi o świetnie oddaną atmosferę i doskonałe dialogi, filmów z całej serii. Dobre, często bardzo dynamiczne ujęcia. Przemyślana praca kamery. Doskonałe sceny dramatyczne z zaskakującymi nas rozwiązaniami. Barnaby kolejny raz pokazany z jeszcze innej niż dotychczas strony. Tyle tych moich pochwał, że od tej słodyczy ma się ochotę na filiżankę mocno palonej, gorzkiej kawy. Tak jednak jest uczciwie, chwalić to, co dobre i co się podoba, ganić – a przynajmniej nie pochwalać – tego, co złe. Tych słabszych elementów w tym filmie po prostu nie widzę.

Damian Kopeć 

Fałszywy trop (Blue Herrings)

Scenariusz: Hugh Whitemore; reżyseria: Peter Smith

Występują: John Nettles, Daniel Casey, Jane Wymark, Laura Howard  

Produkcja: Wielka Brytania, 1999 | Czas trwania: ok. 100 minut
Dźwięk: Angielski, Polski (lektor) | Napisy: Polskie
Format obrazu: PAL 14:9 | Format dźwięku: Dolby Digital 2.0

Polski wydawca: Studio PRINTEL


Morderstwa w Midsomer - książki

Morderstwa w Midsomer - filmy