Do księgarń trafia właśnie nowa powieść Tomasza Konatkowskiego, zatytułowana Nie ma takiego miasta. Poprosiliśmy Autora o kilka zdań na jej temat.
Nie ma takiego miasta to już trzecia powieść z cyklu o komisarzu Adamie Nowaku z komendy stołecznej. Ta jest nieco inaczej skonstruowana niż poprzednie tomy – to w zasadzie dwie książki w jednej, akcja pierwszej części toczy się w Londynie i okolicach, a drugiej – oczywiście w Warszawie i okolicach.
Dlaczego Londyn? Lubię miasta, lubię czytać i pisać o miastach, a Londyn jest od setek lat jednym z najważniejszych miast na świecie - przez wiele lat był także największym. Oczywiście od dawna istnieje w literaturze, zwłaszcza ten dziewiętnastowieczny. Co najmniej od czasów Dickensa jawi się nam nie tylko jako centrum wielkiego imperium, ale także jako nieludzkie miejsce, mroczna maszyneria, w której pojedynczemu człowiekowi trudno przeżyć z dnia na dzień.
Londyn to także miasto, w którym w ostatnich latach znalazło się bardzo wielu Polaków. Decyzja o imigracji to nie jest już coś, co wymaga takich rozterek, jak sto, dwieście lat temu: wsiadamy w samolot i po dwu godzinach jesteśmy w nowym miejscu, rozpoczynamy nowe życie. To może być taka sama decyzja jak przeniesienie się z Poznania do Warszawy czy z Warszawy do Gdańska.
Miasto ma też swoje legendy, duchy, swoich złoczyńców, złe dzielnice. Całą mitologię. Londyn jest ogromny i znalezienie śladów przeszłości jest bardzo łatwe. W Warszawie też można prowadzić takie małe śledztwa historyczne. Trzeba się tylko dobrze przyjrzeć mijanym na co dzień budynkom albo zastanowić się nad nazwą ulicy.
Powieść jest jednak współczesna, te stare historie nie są jej głównym tematem, pojawiają się przy okazji. Nowak oczywiście nie wybiera się rozwiązać zagadki Kuby Rozpruwacza.
Zbrodnią, w której wyjaśnianiu uczestniczy komisarz Nowak, jest zabójstwo polskiego imigranta. Zostaje zadźgany ostrym narzędziem w pobliżu wyjścia z tunelu w North Woolwich. Kto to mógł zrobić? Co jakiś czas opinia publiczna w Wielkiej Brytanii jest wstrząsana kolejnymi morderstwami popełnianymi przez młodocianych nożowników. Może to właśnie taki przypadek? A może ktoś nie lubi przybyszów z Europy Wschodniej? Siostra zamordowanego też się czegoś boi. Nowak zaczyna się niepokoić, bo po pierwszej rozmowie z dziewczyną nie można się już z nią skontaktować...
Komisarz patrzy na Londyn okiem turysty, tymczasowego imigranta, socjologa, policjanta, Polaka i warszawiaka. Jak w pucharach piłkarskich: pierwszy mecz jest na wyjeździe, ale rozstrzygnięcie zapada w domu. Ten świat Nowak zna. Tutaj nie jest turystą, tu musi rozwiązać tradycyjne problemy, także rodzinne.
To samo dotyczy zagadek kryminalnych. Z zabójstwem polskiego imigranta wiąże się parę wątków, których wyjaśnienie będzie można znaleźć dopiero w Polsce. I pojawiają się także nowe trupy...
Tomasz Konatkowski
Książki Tomasza Konatkowskiego na ZwB
Trzeba zmieszać trochę stereotypów, trochę własnych doświadczeń, parę cech osobowości... - wywiad z TK
O dwudziestej drugiej wkładam czapeczkę pisarza - Konatkowski w Bookarni