Miłośnicy szwedzkich kryminałów powinni być tej jesieni usatysfakcjonowani. Co kilka dni do polskich księgarń trafia kolejny znakomity "morderczy" tytuł zza morza. Wczoraj swą premierę miała powieść Mari Jungstedt Niewidzialny (Wydawnictwo Bellona), otwierająca jej bestsellerowy cykl gotlandzki. Przygotowująca się do wyjazdu na targi książki w Göteborgu Autorka zdołała jeszcze przysłać krótki list do czytelników ZwB zachęcający do lektury jej kryminału.
Opowieść rozpoczyna się opisem przyjęcia urządzonego przez Helenę i jej partnera w domku letniskowym na idyllicznej Gotlandii – bałtyckiej wyspie, będącej dla wielu Szwedów wakacyjnym rajem.
Przyjęcie kończy się bójką między parą gospodarzy. Nazajutrz, wczesnym rankiem Helena budzi się z kacem i wyrzutami sumienia. Bierze psa na samotny spacer po plaży. Nadchodzi gęsta mgła znad morza, pies znika w bieli. Nagle Helena zdaje sobie sprawę, że ktoś stoi bardzo blisko niej, ktoś, kogo nie może dostrzec, ktoś niewidzialny.
Ciało martwej Heleny zostaje odnalezione na brzegu morza. Lokalna policja rozpoczyna intensywne poszukiwanie mordercy, chce złapać go, nim uderzy ponownie. Jest środek sezonu, na wyspę przybyło mnóstwo turystów, więc władze pragną uniknąć paniki. Jednak niedługo dochodzi do kolejnej zbrodni. Ofiarą znów jest młoda kobieta. Śledczy zaczynają dostrzegać pewien wzór.
W mojej pierwszej powieści poznacie sympatycznego policjanta z Visby Andersa Knutasa oraz dziennikarza telewizyjnego Johana Berga, który zakochuje się w Emmie, przyjaciółce pierwszej ofiary. Ich romans nie jest łatwy, bo Emma jest zamężna i ma dwoje małych dzieci. A na dodatek zaplątana jest w sprawę brutalnego morderstwa.
Starałam się, by była to trzymająca w napięciu, emocjonująca kryminalna historia, ale jednocześnie poprzez obrazy dzikiej i pięknej Gotlandii chciałam ukazać kruchość ludzkiej egzystencji. Relacje międzyludzkie, psychologiczne dramaty stanowią centralny punkt wszystkich moich książek.
Tytuł Niewidzialny ma dwa znaczenia. Przekonacie się o tym po skończeniu lektury tego pełnokrwistego thrillera. Dobrze się bawiłam, pisząc go – mam nadzieję, że również Wy podczas czytania poczujecie przyjemny dreszczyk emocji!
Mari Jungstedt
Foto: Anna-Lena Ahlström