Pierwszy kryminał 2012 roku! Karmiąc zło Adrianny Ewy Stawskiej inauguruje serię SuperKryminał. Autorka zgodziła się napisać dla Zbrodni w Bibliotece kilka zdań o swej nowej powieści.
Podobno pierwsza książka jest dla pisarza tą niedościgłą, wymarzoną, wypieszczoną. Podobno większość pisarzy po swoim debiucie długo odzyskuje formę. Kolejne książki nie są tak dopracowane, a pomysły niezbyt fortunne. Podobno.
Karmiąc zło to mój drugi kryminał. Drugi znaczy w tym przypadku lepszy od debiutu. Dużo lepszy.
Z mojego punktu widzenia Karmiąc zło ma liczne zalety. Jest zwięzłym, nieprzegadanym kryminałem o wartkiej akcji, dobrze osadzonym we współczesnych realiach Warszawy. Zawarłam w nim interesujące obyczajowo tło, taki obrazek-puzzel naszej rzeczywistości, w tym przypadku środowisko zawodowych kucharzy-celebrytów. Nie interesowały mnie jednak sezonowe gwiazdki-garkotłuki, ale ludzie, którzy jak artyści kształtują gusta, kreują smaki i w pełni oddani są sztuce kuchennej. W tej dziedzinie sukces, zarezerwowany jest dla nielicznych, okupiony latami nauki i wyrzeczeń, a wszędzie tam, gdzie chodzi o prestiż, sławę i pieniądze, łatwo jest o duże i mniejsze grzeszki. Pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie, gniew i lenistwo nie są obce nawet największym artystom.
Ciekawe, realistyczne postaci Loni Antałowicza i Czesia Wituły, wcześniej powołane do życia w Martwej kawce ze zbioru Mogliby w końcu kogoś zabić, ukazałam światu w szerszej, dużo lepszej odsłonie.
Wreszcie rzadko używane w literaturze kryminalnej narzędzie zbrodni – trucizna. Chciałam zaskoczyć i zaciekawić czytelników czymś nowym i intrygującym. Nie bez znaczenia były oczywiście moje własne zainteresowania zawodowe dziennikarza kulinarnego oraz doświadczenie szefa kuchni.
Na koniec to, co stanowi sedno zabawy. Postarałam się, by powieść była interesująca w warstwie fabularnej, ale również ciekawa w warstwie poznawczej dla bardziej wtajemniczonych warszawiaków, no i w tej trzeciej dla tych, co lubią ukryte znaczenia, grę słów, owe genius loci, które stanowi dodatkowy smaczek Karmiąc zło.
I choć jestem zadowolona z efektu końcowego, to oddaję tę książkę w ręce czytelników pełna obaw, czy utrafiłam w gusta publiczności. Nigdy nie piszę dla siebie (na pewno nie chcielibyście tego czytać), ale dla Pawła, Piotra, Moniki, Anki i wszystkich pozostałych moich czytelników, którzy tak chętnie dzielili się ze mną swoimi spostrzeżeniami i domagali się kolejnych „bajek dla dorosłych“.
Adrianna Ewa Stawska
Adrianna Ewa Stawska – dziennikarka, tłumaczka literatury i pisarka. W 2007 roku wydała klasyczny kryminał Śmierć w klasztorze (2007). W wolnych chwilach pisze makabreski (City 1. Antologia polskich opowiadań grozy: Romek26, 2009). Zapalona badaczka historii kultur kulinarnych, wydała dwie książki: Kuchnię kresową z Podlasia (2006) i Atlas kanapek świata (wspólnie z Pawłem Lorochem, 2010). Wielbicielka małej czarnej, ciszy bibliotecznych sal i sutych biesiad miło przegadanych. (foto: Paweł Loroch)
Mnie mordercze myśli nachodzą podczas sprzątania - wywiad z A. E. Stawską
Stawska na dobry początek roku