Jak powstało Wykreślone imię - Rhiannon Lassiter specjalnie dla ZwB

26.10.2009

Od miesiąca w księgarniach dostępna jest znakomita powieść angielskiej pisarki Rhiannon Lassiter  zatytułowana Wykreślone imię. Autorka zgodziła się napisać specjalnie dla naszych czytelników kilka zdań o swej książce i udzielić nam wywiadu - przeczytacie go już w najbliższy weekend!

Mieszkałam kiedyś w Krainie Jezior (północno-zachodnia Anglia – przyp. red.) w domu należącym do przyjaciela rodziny. Był to stary dom z wąskimi schodami prowadzącymi do pokojów na poddaszu o spadzistych sufitach. Wszędzie, na każdej ścianie i w każdym kącie, stały i leżały książki. Były tam też drzwi prowadzące do nadspodziewanie wielkiego pokoju zabaw. To wtedy zaczęłam wymyślać opowieść o ukrytych pokojach i zapomnianych sekretach.

Stworzyłam opowieść o nowej rodzinie, w której jedna dwójka dzieci pochodzi z pierwszego małżeństwa matki, a druga – ojca. Zastanawiając się nad imionami dla tych dzieciaków, wpadłam na pomysł nadania dwóm dziewczynkom bardzo podobnych: Catriona i Katherine. Przez moment chciałam jedno z nich zmienić, bo pomyślałam, że będą się czytelnikom mylić, ale nagle zdałam sobie sprawę, że w prawdziwych rodzinach takie sytuacje też mogą się zdarzyć, na przykład gdy córki mają podobne zdrobnienia – Cat i Kat. Wtedy zaczęłam już myśleć o imionach w bardziej mrocznym kontekście, a ten pomysł nadał rodzinie z powieści więcej życia.

Moja książka jest o potędze wyobraźni i o tym, jak nasz umysł potrafi nas zwodzić. Każdy z bohaterów ma własne wątpliwości dotyczące siebie samego i innych. Jeden boi się, że może stracić zmysły, inny – że straci swe miejsce w rodzinie. Roland, najstarszy z przyrodniego rodzeństwa, próbuje znaleźć pewną równowagę we wciąż skłóconej grupie bliskich mu ludzi. Jest też w powieści miejsce na romans, ale chciałam pokazać, że romantyczny idealizm jest bardziej romantyczny w wyobraźni niż w prawdziwym życiu i że miłość i obsesja to całkiem różne emocje.

Wykreślone imię to opowieść wielowarstwowa. Stworzyłam fikcję, czerpiąc wiele z mitów i rozległych obszarów wyobraźni, ale też z prawdziwego życia, współczesnych problemów i rzeczywistych emocji. To książka o grze w samooszukiwanie, lecz także o urzeczywistnianiu tego, w co wierzymy.

Pisanie powieści zajęło mi dwa lata, i wcale nie było łatwe. Było tak wiele rzeczy, które chciałam w niej zawrzeć, i tyle sposobów przedstawienia historii, którą chciałam przekazać. Myślę, że udało mi się napisać książkę, która najlepiej realizuje te wszystkie moje ambicje i najdokładniej ukazuje to, co chciałam opowiedzieć. Książkę, która ma w sobie elementy magicznego realizmu z moich powieści fantastycznych, ale zakorzenioną w prawdziwym miejscu – tak jak moja proza współczesna. Bardzo się ucieszyłam, że książka została tak ładnie wydana i że spotkała się z tak dobrym przyjęciem krytyki.

Rhiannon Lassiter

 

Rhiannon Lassiter, Wykreślone imię - fragment 

Niebezpieczne gry wyobraźni - recenzja

Piszę dla wszystkich, którzy lubią czytać - wywiad z Rhiannon Lassiter