M. Leblanc, Arsène Lupin, Warszawa: Biblioteka Bluszcza 2009, 23 tomy.
Maurice Leblanc, francuski pisarz urodzony w Rouen w 1864 roku, jest twórcą jednego z najsłynniejszych bohaterów kryminalnych wszech czasów, czyli Arsena Lupina. Leblanc napisał około 60 powieści i opowiadań. Pierwsze opowiadanie o dżentelmenie włamywaczu powstało dla czasopisma „Je Sais Tout” w 1905 roku, zaś pierwsza powieść mu poświęcona ukazała się w 1907 roku. Poza przygodami Lupina Leblanc stworzył też dwie powieści science fiction: Les Trois Yeux oraz Le Formidable Evènement. Wydana w Bibliotece Bluszcza seria o Lupinie obejmuje 23 tomy.
Arsène’a Lupina poznajemy na pokładzie statku Provence, kiedy po raz pierwszy prezentuje czytelnikowi swoje umiejętności genialnego złodzieja i czarującego mężczyzny, mogącego w trudnych chwilach liczyć na pomoc płci pięknej. Wielokrotnie aresztowany, zawsze umie uciec z więzienia, a poczynania swoich przeciwników wyprzedza o krok, szybciej niż oni wiedząc, co zamierzają. Piekielnie inteligentny, przystojny, o nieskazitelnych manierach, elegancki, z wyrafinowanym gustem, dżentelmen włamywacz, dla którego piękno i perfekcja wykonania jakiegoś przestępstwa ważniejsze jest niż zyski, jakie z niego czerpie.
Przygody Arsene'a Lupina opowiada nam jego historiograf: „Przedstawiam wszak szczegóły dotyczące tego niezwykłego człowieka, niezbite fakty, dostarczam nowych dowodów i pogłębionego komentarza niektórych wyczynów, które dotąd osadzono tylko według zewnętrznych pozorów, nie znając ukrytych powodów i niewidocznych mechanizmów” (t. 1, s. 109). Dzięki niemu mamy możliwość poznania pobudek kierujących włamywaczem, zrozumienia, jak działa umysł i zmysł estetyczny Lupina, czym się kieruje i co go bawi. Na jego drodze autor postawił dwóch głównych przeciwników: policjanta Ganimarda i niejakiego Herlocka Sholmesa, słynnego „pogromcę” zagadek, choć i taki mocny tandem nie wystarcza, by poradzić sobie z Lupinem (dlatego często pojawiają się dodatkowe postacie, stające w szranki z włamywaczem). Interesujące jest zestawienie dwóch przeciwników Lupina. „Ganimard nie należy do policjantów, których nazwiska zostaną zapisane złotymi zgłoskami w annałach kryminalistyki. Brakuje mu błysku geniuszu, który wyróżnia takich słynnych detektywów jak Dupin, Lecoq czy Sherlock Holmes. Obdarzony jest wszakże wieloma zaletami: ma zmysł obserwacji, jest wytrwały i uparty, nie można mu także odmówić intuicji. Znany jest również ze swej niezależności. Nic ani nikt nie ma na niego wpływu, z wyjątkiem może Arsène’a Lupina, do którego żywi uczucie osobliwej fascynacji” (t. 2, s. 34—35). Z kolei Herlock Sholmes, który z pierwszego starcia z Lupinem wychodzi jako przegrany, ale nigdy się nie poddaje, dysponuje potężną bronią – umiejętnością dedukcji i inteligencją. O swoim przeciwniku mówi z szacunkiem, ale nie odpuszcza: „Owszem to człowiek niezwykły. I człowiek, na którego ramieniu będę miał przyjemność położyć tę rękę, którą teraz panu podaję, panie Devanne. Bowiem coś mi mówi, że Arsène Lupin i Herlock Sholmes raz jeszcze się spotkają, prędzej czy późnej. O tak, świat jest zbyt mały, by nie mieli znów mieć ze sobą do czynienia... A wówczas...” (t. 1, s. 203).
Sam Lupin jest fantastyczny! Odważny, pełen energii i szalonych pomysłów, uroczo bezczelny, ma duszę paryskiego łobuziaka. Zajmuje się kradzieżami dla rozrywki. Przy okazji czyni dobro, bo go to bawi (t. 2, s. 194). Jest nieuchwytny, ma duże poczucie humoru, a w swoim zawodzie jest artystą. Z przekonania wegetarianin, nie sięga po używki, bo przeszkadzają w myśleniu i rozleniwiają. Uwielbia piękne kobiety, a one jego. Jak sam wyznaje, jego motorem napędowym jest ryzyko: „Istotą rzeczy jest ryzyko. To uczucie nieustannego ryzyka. Wciągać je niczym powietrze, które wydychamy, czuć blisko siebie jego oddech, słyszeć jak krąży, jak czyha w pobliżu, jak się zbliża. Zachować spokój w środku burzy. Bo inaczej koniec. Chyba tylko kierowca rajdowy zna to uczucie. Tylko że w takich zawodach uczestniczy jeden dzień, a mój wyścig z ryzykiem trwa całe życie!” (t. 2, s. 52). I trzeba przyznać, że dla czytelnika kryminałów ten wyścig jest fascynujący.
Bibliotekarka