J. Tristante, Tajemnica domu Arandów, przeł. D. Walasek-Elbanowska, Warszawa: Noir Sur Blanc 2009, 408 s.
W połowie XIX wieku w dzielnicy Madrytu La Latina żył pewien chłopiec. Nędza, w jakiej przyszło mu bytować z matką, popchnęła go ku złodziejskiemu fachowi. Nadawał się do tego znakomicie. Miał „szósty zmysł”, jeśli chodzi o kradzieże, doskonale typował ofiary i umiał je podejść. Niestety, zupełnie nieprzypadkowo – jak się potem okazało – powinęła mu się noga. Miał szczęście – złapał go don Armando Martinez, sierżant, który umożliwił mu powrót na drogę cnoty. Martinez dostrzegł w młodym Victorze Rosie, bo o nim mowa, ogromny potencjał. Chłopiec nie tylko posiadał wspomniany szósty zmysł, ale był inteligentny, bystry, oczytany, wrażliwy i honorowy. Victor szybko znalazł w Martinezie przyjaciela i mentora, z czasem stając się jednym z najbardziej obiecujących młodych detektywów w Madrycie.
Kiedy poznajemy go już jako dorosłego bohatera Tajemnicy domu Arandów, jego mentor już nie żyje, a przed Victorem otwierają się nowe możliwości. W pracy zazwyczaj nudziły go brutalne morderstwa i kradzieże, chciał zmierzyć się z prawdziwie zbrodniczym umysłem, przestępcą, który będzie stanowił wyzwanie dla jego inteligencji. I takie wyzwanie przyszło – na dodatek w postaci dwóch bardzo trudnych spraw jednocześnie. Pewnego dnia jego przyjaciółka Lola „Walencjanka”, prostytutka, z którą się od czasu do czasu spotykał, przyszła do niego z prośbą o pomoc. Razem z innymi dziewczynami dostrzegła, że ktoś morduje prostytutki. Brutalnie, bez pardonu. Kobiety giną zamordowane, a nikt na to z powodu ich zajęcia i stanu nie zwraca uwagi. Victor uniesiony gniewem i poczuciem społecznej sprawiedliwości podejmuje się prywatnego śledztwa (nikt nie chce oficjalnie płacić za śledztwo w sprawie dziwek). Niestety, okazuje się, że ofiar jest wiele, nawet bardzo wiele. Wszystkie giną w ten sam sposób mniej więcej od dwóch i pół roku.
Ta ponura sprawa przeplata się w czasie z drugą, a mianowicie z tytułową tajemnicą domu Arandów. Tym razem przenosimy się do sfery arystokracji. Pewna młodo poślubiona dama, siostra – jak się okazało – Clary Alveara, do której skrycie wzdychał Victor, pewnej nocy oszalała i próbowała zabić swojego męża. Jak się potem okazało, to już trzeci przypadek na przestrzeni wielu lat, kiedy w tym samym domu w identyczny sposób żona próbuje zabić męża pod wpływem... książki, którą jest Boska komedia. „Czy książka może nakłonić do morderstwa? – zastanawiają się policjanci – Co było napisane w podkreślonym fragmencie? Czym była ta mroczna, przeklęta księga? Spłonęła sama, spełniwszy swe zbrodnicze zamiary? Czy stanęli w obliczu nieznanych potęg i przyjdzie im się zmierzyć z tym, co nadprzyrodzone? A może to jakiś dziwaczny spisek? Jeśli tak, to w jakim celu zawiązano tę diabelską intrygę? Poza tym kto i jak sprawił, że złowrogie wypadki powtarzały się w dużych odstępach czasu? Czemu te kobiety próbowały zabić swoich mężów? W czym tkwi prawdziwa moc owej księgi?” (s. 125). W grę wchodzą więc być może siły nadprzyrodzone. Wszyscy wierzą, że dom Arandów jest nawiedzony, a książka przeklęta. Nie dowierza temu oczywiście Victor preferujący naukowe podejście do zagadek. A piękna Clara, która okazała się pasjonatką detektywką, mu w tym sekunduje.
Jak Victor, zakochany i na dodatek dalej wplątany w relację z ponętną Walencjanką, poradzi sobie z dwoma tak trudnymi i skomplikowanym sprawami? Jaką rolę odegrają poszczególne postaci powieściowego dramatu: rodzina Aranów, tajemniczy wróż czy arystokraci z donem Alberto Andanza na czele, który uczy Victora nowinek ze świata rodzącej się medycyny sądowej? Kim okażą się sprawcy?
Powieść Jerónimo Tristante, urodzonego w 1969 roku w Murcji, nauczyciela biologii i geologii, jest efektem jego największej pasji życiowej – pisarstwa. Poza Tajemnicą domu Arandów, która rozpoczyna cykl przygód Victora Rosa w dziewiętnastowiecznym Madrycie, opublikował dwie książki – Crónica de Jufré oraz El Rajo en el Azul. Wszystkie z entuzjazmem przyjęte przez krytykę. Trzeba przyznać, że zupełnie ten fakt nie dziwi. Książka Tristante to nieprzebrane bogactwo wątków i motywów kryminalnych, z których każdy wystarczyłby na osobną powieść, wykorzystane przez autora i połączone tak, że stanowią pasjonującą lekturę. Z jednej strony mamy do czynienia z twórczym wykorzystaniem motywu Kuby Rozpruwacza, osadzonym w tradycji libertyńskiej, z drugiej z elementami powieści grozy i romansu dziewiętnastowiecznego połączonego z... przygodową powieścią piracką. Nie bez znaczenia jest tak modny obecnie wątek przeklętej księgi, nośny i ciekawie przez autora zrealizowany. Otrzymujemy również wspaniale odmalowany Madryt końca XIX wieku. Autor, przydzielając swojemu bohaterowi dwie sprawy, jednocześnie ukazuje rozwarstwienie społeczne i obyczajowość mieszkańców miasta: z jednej strony nędzarzy i wyrzutków społecznych, z których przecież wyrósł Victor, z drugiej arystokracji, sfery zawsze niedościgłej i kuszącej dla ludzi wywodzących się z nizin. Pokazuje obyczaje i lęki madrytczyków, ich miejskie legendy, zwykłe życie. To wielobarwny i interesujący obraz. Tajemnica domu Arandów to świetna, przebogata powieść, wprowadzająca do naszej biblioteki kryminalnej intrygującego bohatera, nowe mało nam znane realia kryminału hiszpańskiego i trudne zagadki. Polecam gorąco.
Bibliotekarka
Jeronimo Tristante, Tajemnica domu Arandów - fragment
Pozdrowienia od Jeronimo Tristante
Prowadzę uporządkowane i proste życie - wywiad z Jerónimo Tristante