Nawiedzona pechowa kamienica...

28.02.2008

Nawiedzona pechowa kamienica... G. Grzegorzewska, Noc z czwartku na niedzielę, Kraków: EMG 2007, s. 208.

Od której zbrodni by tu zacząć? Może po kolei. Pierwsza została popełniona w 1537 roku w Krakowie. Druga – też w Krakowie, ale w czasach współczesnych. A zaraz potem następne. W pewnym modnym krakowskim klubie w krótkich odstępach giną trzej mężczyźni. Łączy ich wiele. A sam klub kryje najdziwniejsze tajemnice... W tym samym czasie w mieście grasuje seryjny morderca zwany Skórzaną Twarzą.

Druga powieść Gai Grzegorzewskiej ma zgoła inny charakter niż jej książka debiutancka. Oczywiście mamy do czynienia z kontynuacją losów detektywki Julii Dobrowolskiej. Tym razem jednak akcja kryminału nie rozgrywa się na sielskiej prowincji, ale – jako się rzekło – w pubach i na uliczkach Krakowa.

Julia intensywnie współpracuje z Wiktorem Bergenem, dziennikarzem śledczym, który uczynił z niej główną bohaterkę swojego programu. W tym celu odziewa ją w super modne stroje, każąc ścigać przestępców w dziesięciocentymetrowych szpilkach od Prady, z torebką od Gucciego pod pachą. Nie przypada to do gustu Julii, która choć wygląda oszałamiająco, strasznie męczy się telewizyjnym blichtrem i udawaniem wypindrzonej lafiryndy (ulubione określenie w powieści) lub – jak się też lubi sama określać – telewizyjnej wywłoki. Cóż, ze staromodnego uroku poprzedniej książki niewiele zostało, ale mamy za to nową jakość – klimat kryminału w transowym rytmie, naćpane małolaty w klubach, wielkie biznesy i perwersyjne relacje, a wszystko to w świetle fleszów. Romans młodej pani detektyw komplikuje się w oszałamiającym tempie, a erotyczne wstawki (zwłaszcza klubowe) przypominają najlepsze fragmenty z twórczości Ann Rice.

Kto zabija? Handlarze narkotyków? Czciciele szatana? Krąg podejrzanych wciąż się poszerza do czasu, gdy Julia wysłucha opowieści o historii kamienicy, w której mieści się klub, i o pewnej pięknej ambitnej kobiecie.      

 Bibliotekarka

Polska Kolekcja Kryminalna na ZwB