Niezły strzał Konatkowskiego

27.01.2010

T. Konatkowski, Nie ma takiego miasta, Warszawa: WAB 2009, 448 s. (mroczna seria)

Tomasz Konatkowski jest nam pisarzem dobrze znanym. Kolejne jego powieści – Przystanek Śmierć i Wilcza wyspa – szybko wyrobiły mu dobrą opinię w środowisku miłośników kryminałów. Najnowsza książka tego autora Nie ma takiego miasta, stanowiąca kwintesencję stylu Konatkowskiego i realizację najlepszych motywów z jego wcześniejszych powieści, powinna jeszcze poszerzyć grono fanów jego twórczości.

Przypomnijmy: głównym bohaterem powieści Tomasza Konatkowskiego jest pewien zwyczajny policjant z Warszawy – komisarz Adam Nowak. Jest to postać pomysłowo skonstruowana, łącząca w sobie cechy everymana i stereotyp przeciętnego polskiego policjanta, którego życie nie obfituje w wielkie wydarzenia czy fajerwerki. Z jednej więc strony mamy człowieka, jakim może być każdy z nas (o ile jest mężczyzną). Człowieka, który wiedzie zwyczajne życie, mieszka w zwyczajnym mieszkaniu, ma całkiem zwyczajny nałóg – piwo i całkiem zwyczajne hobby – kibicowanie (oj, to właściwie pasja, nie hobby). Z drugiej strony – mamy do czynienia z policjantem, uczciwym, inteligentnym, rzutkim nawet, ale który nie ma zbyt wiele możliwości, w pracy opiera się na swojej intuicji oraz mozolnym śledztwie i któremu tak naprawdę w wielu sytuacjach pomaga przypadek. Dzięki takim swoim cechom Adam Nowak wzbudza sympatię i zaufanie, a czytelnik z czystym sumieniem może razem z nim poprzeklinać z powodu kolejnego nieudanego meczu, podelektować się piwkiem (a Nowak to prawdziwy koneser!) i pozłorzeczyć sprawcy, którego w końcu sprawiedliwość dopadnie.

Drugim głównym bohaterem powieści Konatkowskiego jest miasto. Dotychczas była to tylko Warszawa. Autor raczył nas warszawskim klimatem, dozując informacje na temat historii naszej stolicy, jej topografii, ciekawostek z nią związanych (te wspaniałe opowieści o tramwajach!). Warszawa Konatkowskiego to pełne życia i swojskości miejsce, czasem szare i wzbudzające niechęć, ale częściej tchnące swego rodzaju rodzimością. Czytając te powieści, ma się ochotę westchnąć jak po długiej podróży na progu własnego mieszkania: „Nie ma to jak w domu”. 

I oto mamy kolejną powieść tego autora. Wypada zapytać, czym Nie ma takiego miasta różni się od poprzednich książek, co się zmieniło i w jakim kierunku zdaje się zmierzać twórczość Konatkowskiego. Przede wszystkim novum stanowi miejsce akcji, która tym razem rozgrywa się i w Warszawie, i w Londynie. Adam Nowak wyjeżdża zawodowo na miesiąc do Londynu, by poznać tajniki pracy w Scotland Yardzie. Nie do końca chyba ta praktyka jest spełnieniem marzeń komisarza. Musi on bowiem owe tajniki poznawać od podstaw, a z przedszkola dawno wyrósł. Z radością więc chyba przyjmuje pojawienie się zwłok młodego Polaka w North Woolwich, niedaleko Tamizy. Umożliwia mu to bowiem włączenie się w śledztwo i wykorzystanie własnych umiejętności. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Zabity Dawid Kalinowski prawdopodobnie uwikłał się w ciemne interesy, łączące pewnych ludzi z Anglii i z Polski. Tezę tę zdaje się potwierdzać zabójstwo jego siostry. Po intensywnym śledztwie w Londynie, które nie doprowadziło do wyjaśnienia tajemnicy, Nowak wraca do Warszawy, by tu kontynuować poszukiwania. Co z nich wyniknie, to już czytelnicy sami stwierdzą.

Poza poszerzeniem miejsca akcji i – co za tym idzie, możliwości eksponowania szczegółów z historii obu miast i konfrontowania ich – Konatkowski w znacznym stopniu rozwinął wątki obyczajowe powieści. Tym razem prywatne losy komisarza, jego rodziny i rodziny jego ukochanej wysuwają się mocno do przodu, skupiając uwagę czytelnika na emocjach kierujących życiem bohaterów. To dobry zabieg, sugerujący, że Konatkowski zmierza do rozbudowania uprawianego przez siebie typu kryminału miejskiego w znacznie szerszy i pogłębiony model. Będę tym staraniom – by oddać tu hołd meczom, niekwestionowanej pasji autora – kibicować.

Bibliotekarka

 

Tomasz Konatkowski, Nie ma takiego miasta - fragment

Pierwszy mecz jest na wyjeździe, ale rozstrzygnięcie zapada w domu - Konatkowski o swej najnowszej powieści

Książki Tomasza Konatkowskiego na ZwB

Trzeba zmieszać trochę stereotypów, trochę własnych doświadczeń, parę cech osobowości... - wywiad z Tomaszem Konatkowskim

O dwudziestej drugiej wkładam czapeczkę pisarza - Konatkowski w Bookarni


Newsletter