I. Pears, Którędy droga, przeł. K. Petecka-Jurek, Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka 2010, 740 s. (Klub Srebrnego Klucza)
Książka Którędy droga to ciężki orzech do zgryzienia. I to nie dlatego, że liczy ponad siedemset stron. Wielość perspektyw, krzyżujących się wątków, różnych naświetleń tych samych sytuacji, powracające punkty zwrotne narracji, wreszcie bogactwo postaci i ich pogłębione charakterystyki – wszystko to sprawia, że książka oferuje czytelnikowi naprawdę trudną zagadkę do rozwikłania. Ale – od razu trzeba dodać – piekielnie wciągającą i intrygującą. Od tych siedmiuset stron po prostu nie można się oderwać!
Autor, Iain Pears, to urodzony w 1955 roku angielski historyk sztuki, powieściopisarz i dziennikarz. Nie pozostaje to bez znaczenia dla sposobu napisania książki. Pears znany jest przede wszystkim ze swojego detektywistycznego cyklu Art History Mysteries o Jonathanie Argyllu (siedem powieści). Poza tym napisał jeszcze cztery inne książki, a wśród nich The Discovery of Painting. Mieszka wraz z rodziną w Oksfordzie i miejmy nadzieję, że pisze jak szalony.
Akcja powieści rozgrywa się w momencie, kiedy cromwellowska rewolucja już odchodzi w zapomnienie, a na tron angielski wstępuje Karol II Stuart. Sama liczba faktów i wydarzeń, o które chodzi w opowieści, jest niewielka. Otóż w Oksfordzie ginie w niewyjaśnionych okolicznościach profesor Nowego Kolegium Robert Grove. O morderstwo zostaje niesłusznie posądzona młoda, piękna i zbuntowana Sarah Blundy, służąca Grove’a. W sprawę zamieszanych jest kilka postaci, w tym pewien wenecjanin Marco da Cola, John Prestcott, młody gniewny poszukujący prawdy o swoim ojcu oskarżonym o zdradę, John Wallis, genialny kryptograf, oraz antykwariusz i historyk Anthony Wood. Każdy z tych bohaterów ma coś do ukrycia, nie do końca też jest tym, za kogo chce uchodzić, i różne sprawki ma na sumieniu. Sarah zostaje stracona i umiera za niepopełnioną zbrodnię. My jednak szybko się orientujemy, że morderstwo musiał popełnić ktoś inny. Ale kto? I dlaczego?
Znaleźć odpowiedzi na te pytania nie jest łatwo, zwłaszcza że zadanie to przypada bezpośrednio nam, czytelnikom. W książce nie ma jednej postaci, która podąża śladem zbrodniarza i tłumaczy nam, co się mogło wydarzyć. Otrzymujemy od autora cztery różne relacje, spisane piórami wymienionych przeze mnie wcześniej postaci: Coli, Prestcotta, Wallisa i Wooda. Każdy z nich opowiada tę samą historię ze swojej perspektywy, zwraca uwagę na inne szczegóły, podaje inne motywacje, inaczej widzi i ocenia te same osoby. Czytelnik jako śledczy ma możliwość zapoznania się z czterema różnymi wersjami wydarzeń, może ocenić, która jest bardziej wiarygodna, i spróbować dojść do możliwego rozwiązania zagadki. Prawdę mówiąc, im więcej poznaje szczegółów, tym sprawa wydaje się trudniejsza.
Którędy droga to też coś więcej niż kryminalna zagadka ubrana w historyczny kostium. To również powieść o zderzeniu ludzkich losów i ich „małych” indywidualnych historii z wielkimi historiami rewolucji, spisków i wyższych racji. I z jednej strony wydaje się, że chodzi o pokazanie, jak na ołtarzu tych wielkich spraw giną pojedynczy ludzie. Ale to nie jest cała prawda. Chodzi też o pokazanie, że owe wielkie wydarzenia mogą wywoływać małe żądze właśnie takich osób, jak bohaterowie książki, że to ci mali, zwykli ludzie, dążąc do realizacji osobistych celów, powodują zawieruchy historyczne.
Książka Pearsa to prawdziwy majstersztyk. Autor nie tylko oferuje trudną zagadkę do rozwikłania, a czytelnikowi pasjonującą grę intelektualną, ale zapoznaje nas z interesującym okresem historycznym, kreując postacie pogłębione psychologicznie, motywowane takimi żądzami, jak chęć władzy, miłość, zazdrość i tym podobne, świetnie osadzone w realiach epoki, a nade wszystko trudne do jednoznacznej oceny. Szczerze polecam!
Bibliotekarka