P. Rowicki, Detektyw Żurek, Zakrzewo: Wydawnictwo Replika 2007, s. 108.
Do czego jest zdolny wydawca chcący wypromować autora i zmusić go do dalszego pisania? A do czego zdolny jest zdesperowany pisarz? Lat 30, żona, dwoje dzieci, magister historii sztuki, autor mrocznych opowiadań, dawny sprzedawca telewizorów i warzyw...
Pewnego dnia po burzliwym spotkaniu Alberta Rozumpolskiego, znanego wydawcy, z Euzebiuszem Żurkiem, mniej znanym autorem, ten ostatni postanawia rzucić pisarskie rzemiosło i zostać detektywem. Czyn to brzemienny w skutki. Najpierw w sypialni Żurka, czyli w naprędce ustanowionym biurze, pojawia się tajemniczy Wojteczek szukający Beatrycze, kota rasy prawdopodobnie perskiej. Potem coraz bardziej znanego detektywa odwiedza proboszcz, któremu ktoś ukradł z kościoła Portret mężczyzny z psem. Wreszcie słynny już detektyw bierze udział w pościgu za złodziejami, którzy włamali się do banku.
Cóż zrobić jednak, kiedy okazuje się, że nic nie jest tak jednoznaczne, jak się wydaje? Zleceniodawca od dawna nie żyje, kot nie należy do tego, do kogo wydawało się, że należy... Co kryje się za tą grą pomyłek i pozorów?
Detektyw Żurek to antykryminał, dobry żart, inteligentna zabawa dla wielbicieli literatury sensacyjnej. Prowokuje czytelnika w prawie każdym zdaniu, naprowadza na tropy – literackie, artystyczne – by zaraz go zmylić, skierować w inną stronę lub całkowicie wyprowadzić w pole. Autor odsłania zarówno swoje zmagania z pisaniem „krwawego literackiego mięcha” (a czy można z każdego „zrobić Chandlera”?), jak i lektury, którym się oddaje.
Bohater książki to prawie detektyw Monk i prawie specjalista od dobrego kamuflażu, jakiego nie wymyśliliby Herkules Poirot z Sherlockiem Holmesem razem wzięci (s. 30). W jego pracy nieustannie towarzyszy mu para małych inteligentnych Żurków, dzięki czemu książka tryska humorem, a czytelnik ma niemało okazji, by z sympatią pomyśleć o rozwoju wydarzeń i o detektywie-autorze, nie bez powodu zwanym bardzo prywatnym.
Bibliotekarka
Wywiad z Autorem Kto powiedział, że kryminał ma być poważny?