To miały być spokojne wakacje nad morzem...

08.06.2010

A. Marinina, Czarna lista, przeł. A. Stronka, Warszawa: W.A.B. 2010, 352 s. (mroczna seria)

Jubileuszowym, pięćdziesiątym tytułem mrocznej serii wydawnictwa W.A.B., prezentującej światowych i polskich mistrzów kryminału, nie mogła być inna książka niż powieść Aleksandry Marininej – autorki, której teksty (między innymi) otworzyły serię w 2004 roku. Powieścią tą jest Czarna lista. Wraz z książką ukazał się audiobook wydany przez Bibliotekę Akustyczną. Czy czytany, czy też słuchany – w obu wersjach kryminał Marininej, jak na mistrzynię gatunku przystało, jest doskonały.

W położonym nad Morzem Czarnym kurorcie odbywa się festiwal filmowy „Złoty Orzeł”. Do miasta zjeżdżają wybitni przedstawiciele świata filmu. Przyjeżdża tu również wraz z córką Lilą Władisław Nikołajewicz Stasow, podpułkownik Wydziału Spraw Wewnętrznych moskiewskiej milicji. Jego była żona przygotowuje festiwal. „Jej wspaniały plan zakładał, że przywiozę tam Lilę i zamieszkam z nią w kwaterze prywatnej, podczas gdy ona będzie nas systematycznie odwiedzała, kontrolowała i przynosiła owoce. [...] Dziecku będzie przyjemnie, jeśli spędzi wakacje nad morzem z obojgiem rodziców” (s. 8).

Jednak spokój mieszkańców i gości kurortu zostaje zakłócony – zamordowano bowiem aktorkę, która była murowaną kandydatką do nagrody za najlepszą rolę kobiecą. Stasow, chcąc wyjaśnić pewien trop w sprawie, zgłasza się na miejscowy komisariat milicji. Mimo sprzeciwu osób decyzyjnych niechętnych temu, by „obcy” mieszał się do śledztwa, udaje mu się nawiązać kontakt z Siergiejem Lisicynem – milicjantem zajmującym się sprawą. Wkrótce giną kolejne gwiazdy filmowe. Co łączy wszystkie ofiary? Czy motywem zbrodni są pieniądze? Główna nagroda za rolę kobiecą wynosi przecież 50 tysięcy dolarów. Podpułkownik moskiewskiego Wydziału Kryminalnego rozpoczyna prywatne śledztwo, by pomóc niedoświadczonemu koledze po fachu: „Nie będę się popisywał, zrobię wszystko, żeby pomóc Sierioży. Bo Sierioża [...] przypadł mi do serca” (s. 142). W międzyczasie nawiązuje romans z mieszkającą na tej samej kwaterze autorką kryminałów, która okazuje się również śledczą. Oboje dziwi niechęć miejscowej milicji do Stasowa, a także jej podejście do sprawy: „Wyjaśnienie głośnych przestępstw powierzono niedoświadczonemu chłopakowi. Gdzie indziej już dawno utworzono by brygadę specjalną, składającą się z najlepszych fachowców komendy głównej, a nawet ministerstwa. A tu – głucha cisza” (s. 216). Niechęć przemienia się we wrogość, a Stasowowi i jego bliskim zaczyna grozić niebezpieczeństwo...

Czarna lista to pierwszy kryminał Marininej, w którym główną bohaterką nie jest major Kamieńska, znana z innych powieści autorki. „Zmiana płci” głównego bohatera wymagała zmiany narracji. Po raz pierwszy u Marininej narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona oczywiście z punktu widzenia mężczyzny. Jak przyznaje sama pisarka, Kamieńska to w dużym stopniu jej alter ego, obie mają wiele cech wspólnych. W Czarnej liście pojawia się jednak inna postać, która może kojarzyć się z Marininą. To Tatiana Obrazcowa – wspomniana autorka kryminałów i śledcza, w której zakochał się główny bohater. Jest ona autorką kryminału Ukradzione sny (Marinina – autorką kryminału Ukradziony sen), w którym zaczytuje się córka Stasowa, a którego fabuła przypomina fabułę Czarnej listy: „Główna bohaterka przyjechała na urlop do sanatorium, a tam akurat zdarzyło się morderstwo, i wtedy ona, bo pracowała w milicji, zaproponowała miejscowym glinom pomoc, a oni ją odrzucili [...]” (s. 38). Tatiana angażuje się w śledztwo i pomaga Stasowowi wyjaśnić popełnione w kurorcie morderstwa.

W Czarnej liście ani razu nie pojawia się nazwa miejscowości, w której odbywa się festiwal. Wydaje się, że takich miejsc może być wiele – gdzie administracja jest skorumpowana i sparaliżowana, gdzie różne grupy interesów próbują podburzyć nastroje społeczne, aby wzburzona społeczność zażądała zmiany władz lokalnych na bardziej „przyjazne” wspomnianym interesom. Marinina pokazuje, do czego mogą doprowadzić takie działania. I nie pozostawia nam złudzeń: „Niektórych kryminalistów udaje się przycisnąć do muru, innych nie. A jeśli przypadkowo udaje się wyhaczyć tego, który był nietykalny, trzeba się po prostu cieszyć i sprawi sobie mały prezent dla uczczenia małego, niespodziewanego zwycięstwa. I w żadnym razie nie myśleć, że teraz tak będzie zawsze. [...] Przypiąłeś naszywki, wziąłeś pensję – i morda w kubeł, rób swoje, nie wychylaj się. To prawo obowiązuje na całym świecie [...]” (s. 349). Smutne, ale niestety jakże prawdziwe.

Jak już wspomniałam, równocześnie z premierą książkowej wersji Czarnej listy odbyła się premiera audiobooka. Tekst powieści czyta Roch Siemianowski, który świetnie oddaje głosem klimat książki, wszelkie emocje bohaterów, nastrój poszczególnych scen. To prawdziwa przyjemność dla ucha! Polecam wszystkim – przede wszystkim osobom, które jeszcze zastanawiają się nad tym, czy książka mówiona ma sens, bądź twierdzą, że „prawdziwa” książka to książka „do czytania”.

Patrycja Pacyniak

 

Aleksandra Marinina, Czarna lista - fragment 

Nie musiałam już być mężczyzną - Marinina o Czarnej liście

Książki Aleksandry Marininej na ZwB

Najważniejsze, aby pisanie przynosiło radość - wywiad z Aleksandrą Marininą 

Zupełnie nowa jakość i wartość sama w sobie - wywiadzik z Leną Bogolebską z Biblioteki Akustycznej