M. Jungstedt, Niewidzialny, przeł. T. Jaśkowska-Drees, Bellona 2010, 352 s.
Dzieciństwo, młodość to okresy w życiu, które wywierają przemożny wpływ na dalsze losy człowieka. Miłość rodziców lub jej brak, przemoc, patologie, to, co dobre, i to, co złe – wszystko pozostawia wyraźny ślad w ludzkiej psychice. O czymś takim właśnie opowiada pierwsza gotlandzka powieść Mari Jungstedt, zatytułowana Niewidzialny.
Gotlandia. Oaza spokoju, ciszy i wypoczynku. Miejsce wakacyjnych wyjazdów Szwedów. Plaże, lasy, tu i ówdzie domki letniskowe. Nieliczni stali mieszkańcy, masa wczasowiczów.
Początek czerwca. Spotkanie przyjaciół. Śmiech, alkohol, zabawa. Gwałtowna scena przynajmniej w części uzasadnionej zazdrości. Łzy, rękoczyny, przygnębienie, konsternacja świadków. Helena budzi się następnego dnia z obolałą głową pełną sprzecznych uczuć. Zabiera je ze sobą na spacer po pobliskiej odludnej plaży. Na pustym brzegu myśli i uczucia wypełniają ją tak szczelnie jak wyjątkowo gęsta tego dnia biała mgła. Czarny retriver Spencer cieszy się z przechadzki równie mocno jak jego pani.
Starszy pan przebywający z wizytą u siostry w czasie tradycyjnego spaceru odkrywa na plaży zwłoki psa. Odciętą głowę i zmasakrowany korpus zwierzęcia. Zszokowany tym widokiem, po chwili staje wobec czegoś jeszcze bardziej wstrząsającego – spostrzega niedaleko martwe ciało młodej kobiety. Nagie, poranione, sponiewierane ciało Heleny Hillerstrom. Piękne, malownicze miejsce – okrutny, bestialski mord. Kontrast, którego lepiej w życiu nie doświadczać. Tak zaczynają się trzy tygodnie, które wstrząsają spokojną bałtycką wyspą. Trzy tygodnie narastającego strachu i gorączkowego poszukiwania nieuchwytnego zabójcy kobiet.
Jungstedt umiejętnie prowadzi nas ścieżkami zbrodni. Nie zdradza zbyt wiele, myli tropy, podrzuca fałszywe sugestie. Pokazuje pracę zwyczajnych policjantów, niezbyt doświadczonych w złożonych sprawach, niemających do dyspozycji sprzętu i najnowocześniejszej techniki kryminalistycznej. Policjanci błądzą po omacku, popełniają błędy, przegrywają wojnę z czasem. Są wystawieni pod pręgierz żądnej sensacji opinii publicznej i zaniepokojonych polityków, od których nie mogą spodziewać się żadnego konkretnego wsparcia. Muszą radzić sobie z trudnościami życia zawodowego i osobistego.
Szwedzka pisarka zaskakuje nas bogatą galerią postaci. Szczególnie jedna z nich, główny bohater, komisarz Andreas Knutas, może być miłą niespodzianką. Jest bowiem całkiem nietypowym przedstawicielem swego zawodu. Nie jest uwikłany w zgubne nałogi, żyje w zgodnym związku z tolerancyjną i wyrozumiałą dla niego żoną, nie poszukuje rozrywek i odprężenia po ciemnej stronie życia. Takich pozytywnie złożonych postaci w powieściach kryminalnych nie znajdziemy zbyt wiele. Obok niego spotykamy tu kilka innych ciekawie zarysowanych sylwetek. Bliskim współpracownikiem Knutasa jest inspektor Karin Jacobsson, osoba dość skryta, której życie osobiste pozostaje osłonięte mgłą tajemnicy. Silnie wyróżniają się na tle innych Johan Berg, reporter kryminalny, i Emma, kobieta, której przeszłość odegra w fabule dużą rolę. Autorka opisuje swych bohaterów w sposób zróżnicowany, ze sporą dozą empatii i zrozumienia nawet dla tych raczej czarnych charakterów. Zachowuje przy tym pewną rozsądną równowagę między psychologią a zdystansowanym opisem ludzkich zachowań.
Interesująco opisała Jungstedt pracę dziennikarzy regionalnej telewizji. Na ich przykładzie oglądamy odwieczny konflikt między policją a mediami, między prawem do informacji a dobrem śledztwa i prawami ofiar i świadków. Dziennikarze są doskonale zorientowani w bieżących wydarzeniach dzięki informatorom. Są gotowi na wszystko, by móc dostarczyć karmy wiecznie głodnym sensacji odbiorcom. Policja świadoma roli, jaką w przypadku przestępstw odgrywa czas i szczegóły z miejsca zbrodni, musi zmagać się nie tylko z próbującym uniknąć kary przestępcą, ale i z irytującymi przedstawicielami mediów. Konflikt jest nieunikniony, jako że cele jednych i drugich są bardzo różne. Jungstedt barwnie ukazuje racje obu stron.
Niewidzialny to powieść, którą dobrze się czyta. Pewnym ukłonem w stronę czytelniczek jest tu mocno rozbudowany poboczny wątek romansowy, który jednak nie powinien przeszkadzać nawet tym, którzy za czymś takim w literaturze kryminalnej nie przepadają.
Damian Kopeć