P. Pollak, Między prawem a sprawiedliwością, Bydgoszcz: Branta 2010, 380 s.
Z prawdziwą przyjemnością zabieram się dziś do tej recenzji. Zbiór opowiadań Między prawem a sprawiedliwością Pawła Pollaka całkowicie podbił moje kryminalne serce. Książka zawiera cztery rewelacyjnie napisane opowiadania: „Zarażona”, „Wykluczony”, „Dawca” oraz „Złodziej trumien”. Każde z nich to osobna historia o ludziach uwikłanych w zbrodnię i moralne dylematy, nawiązująca do wydarzeń znanych nam z gazet i dziejących się niejako na naszych oczach. Wszystkie opowiadania łączą postacie tych samych policjantów i prokuratorów, ukazanych niestereotypowo i z pasją.
Nie będę wprowadzała w szczegóły kolejnych historii, dość rzec, że dotyczą takich spraw, jak zakażanie kobiet wirusem HIV przez pewnego niefrasobliwego mężczyznę, molestowanie i wykorzystywanie córek przez ojca psychopatę, eutanazja i handel przeszczepionymi organami czy poświęcenie starego człowieka w imię życia innych, młodszych. Wszystkie sprawy są inspirowane wydarzeniami realnymi (sprawy Josefa Fritzla, Simona Mola itp.), ale nie są ich jedynie realistycznym zapisem. Stanowią bowiem ich literackie przetworzenie, zbliżone w nastroju i wymowie do najlepszych odcinków serialu „Prawo i porządek”, w których złapanie przestępcy to dopiero początek wyboistej drogi zmierzającej do wymierzenia sprawiedliwości.
Cała twórczość Pawła Pollaka, a ma on już w dorobku nie tylko takie powieści, jak Kanalia czy Niepełni, ale także tłumaczenia literatury szwedzkiej, przenika niezwykła dbałość o szczegóły, głębokie osadzenie bohaterów w przedstawianych realiach (tu amerykańskich) i umiejętność pokazywania wielowymiarowości zdarzeń, ich podwójnego dna. Między prawem a sprawiedliwością jest najlepszym tego przykładem. Sytuacje, w jakich znaleźli się bohaterowie, mają swój ekstremalny finał w postaci przestępstw, ale w gruncie rzeczy są możliwe w każdym miejscu i czasie. Zwyczajni ludzie żyjący swoim życiem w pewnym momencie zderzają się ze sprawami, które ich przerastają. Efektem tego są zabójstwa, wykorzystanie, kradzieże i inne przestępstwa. Takie drastyczne sytuacje są wkomponowane w naszą codzienność, choć staramy się ich nie widzieć. Jednak są. I należy się nad nimi zastanawiać. Zastanawiać nad ich przyczynami: niefrasobliwością, głupotą, złem, a może… sprawiedliwością?
Sprawy przedstawiane przez Pollaka w omawianym zbiorze nie są etycznie jednoznaczne. Prawo kieruje się swoimi twardymi zasadami i nie obchodzi go, czy w więzieniu znajdzie się osoba, która zabija przestępcę, gdy ten unika kary za zamordowanie innego człowieka, albo kobieta zarażona wirusem zabijająca mężczyznę, który bawił się życiem innych, w tym jej. Kiedy tak naprawdę zwyczajny człowiek jest w stanie sięgnąć po broń i zabić? Co się musi stać? I czy naprawdę mamy wtedy prawo go osądzać? I czy jesteśmy w stanie, posiadając w sumie dobre regulacje prawne, zapanować nad ludzkimi czynami?
Istotne w tej książce jest też to, że dzięki zastosowanej narracji i dynamice opowiadań mamy możliwość niejako bezpośredniego uczestniczenia w dziejących się historiach. Rozwijają się one wraz z lekturą, a narrator niczego przed nami nie ukrywa, co daje możliwość wyciągania samodzielnych wniosków i identyfikowania się z bohaterami. Szczególnie ciekawy zabieg stanowi wprowadzenie w arkana sądownictwa amerykańskiego, pobudzające do porównań z polskim systemem prawnym.
Poza ważną treścią i pytaniami, jakie nasuwa lektura Między prawem a sprawiedliwością, w książce podoba mi się jeszcze jedno – styl. Pollak ma świetny warsztat pisarski, jest dokładny, buduje napięcie, sięgając po nieoczywiste środki, jego opowiadania są wartkie i pobudzają do myślenia. Czytanie tych dopracowanych w każdym szczególe tekstów to prawdziwa przyjemność – sprawiedliwie jest to przyznać.
Bibliotekarka
Nudny kryminał to oksymoron - Paweł Pollak o swej najnowszej książce