D. Falconer, Saper, przeł. J. Włodarczyk, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie 2008, s. 384.
Ta zwięzła charakterystyka Johna Strattona mogłaby się wydawać przesadzona. Nigdy jednak po przeczytaniu najnowszej książki Duncana Falconera Saper, której agent Stratton jest głównym bohaterem. John ma w życiu zaledwie kilku prawdziwych przyjaciół: Jacka i Sally Pentonów oraz ich synka Josha. Jack jest jednym z najstarszych przyjaciół Strattona, bliskim mu ze względu na lata służby w Special Boat Service. Specyficzne życie agentów uczy nieufności w stosunku do ludzi, tym bardziej należy docenić przyjaźń obu mężczyzn. Niestety, kiedy Jack ginie w akcji, a jego żona w żałobie zostaje zamordowana w niebezpiecznej dzielnicy Los Angeles, wszystko się zmienia. John Stratton musi uratować jedyną bliską mu osobę pozostałą przy życiu, czyli sześcioletniego Josha. Uratować i... pomścić brutalną śmierć przyjaciół, którzy – jak się okazało – zginęli z rąk albańskiej mafii.
Na jej czele stoi niejaki Skender, który niebawem stanie się głównym, choć bynajmniej nie jedynym przeciwnikiem zbuntowanego Anglika. Stratton, decydując się na samotną walkę o chłopca, musi także stanąć przeciwko CIA i FBI. Nie ma przy tym żadnego wsparcia ze strony SBS. Zostaje więc sam w obliczu bezwzględnego wroga, który ma za sobą zbiorowe morderstwa, podpalenia, gwałty, handel narkotykami i żywym towarem, ale który na tyle jest przydatny władzom Stanów Zjednoczonych, że te przymykają oczy na jego przestępczą działalność.
Przedziwnie splatają się w książce losy głównych antagonistów i choć wydaje się, że naprzeciw siebie stają dwa zupełnie różne światy, chodzi w nich w gruncie rzeczy o to samo – jak uratować człowieczeństwo wewnątrz nas samych, walcząc brutalnie w imię sprawy, w którą się wierzy. I czy jest to w ogóle możliwe?
Książka Falconera nie pokazuje czarno-białych relacji między Strattonem i Skenderem czy innymi Albańczykami, ale wskazuje podobieństwa między nimi, dowodząc, że dzisiejsze działania mają swoje źródła w dawnych zdarzeniach i jednostkowych losach ludzi. Stratton, zimny drań, bez zmrużenia oka i wahania zabija przeciwników, żarliwie walczy o małego chłopca. Skender, postać pozbawiona uczuć i bezwzględna, już swojego małego chłopca stracił – siebie samego. Miał sześć lat, czyli tyle samo co Josh teraz, kiedy do jego wioski w Kosowie weszli mordercy i dokonali egzekucji całej wsi. Chłopcu – z podciętą szyją – przypadkiem udało się uratować. O kogo bohaterowie tak naprawdę walczą? Jakie są ich cele i powody ich działań? Młyny historii i działań służb specjalnych mielą wszystko, jednostka zdaje się nie mieć szans. A jednak... gdzieś w tym wszystkim tli się iskierka nadziei, a John Stratton, ów żywy pocisk, staje się czytelnikom coraz bliższy.
Bibliotekarka