P. Rowson, Uwikłany, przeł. I. Romanowska, Lublin: Red Horse 2008, s. 280.
Czasami pętla zaciska się wokół szyi człowieka tak bardzo i tak znienacka, że zamiast reagować, stoi on oszołomiony i zdumiony, a sprawy w ogromnym pędzie toczą się dalej. Tak było z Aleksem Alburym, bohaterem książki Pauline Rowson Uwikłany. Zanim się ocknął i zaczął działać, już nie miał żony, domu, pracy, a przed sobą perspektywę wieloletniej odsiadki. Czy sobie na nią zasłużył? W tym sęk, że nie. Został wrobiony w oszustwo i malwersację. Jednak ani wynajęcie świetnego adwokata, ani próby rozwikłania sprawy nie pomogły. Alex trafił do więzienia. Poznajemy go w momencie, w którym je opuszcza i staje za bramą więzienną przerażony i zdeterminowany. Przerażony, bo świat za murami jest dla niego w tej chwili obcy i wrogi, zdeterminowany, bo nie zamierza się poddać. Musi dorwać łajdaka, który go tak załatwił, i musi się w końcu dowiedzieć – dlaczego.
Pauline Rowson znana jest na świecie jako autorka nowego typu kryminału, zwanego marine mysteries. Na ile jest on nowy, można by dyskutować. Na pewno jednak jest świadomie przez autorkę uprawiany, a to za sprawą jej wielkiej miłości do morza, wody i związanego z tym żywiołem stylem życia. Spotkamy więc w jej powieściach żeglarzy, marynarzy, ale też zwykłych amatorów łódek i żaglówek. Akcje poszczególnych powieści zawsze dzieją się przy wodzie lub na wodzie, a to na wyspie, a to na samym morzu czy rzece. Bohaterowie zaś często posiadają łodzie mieszkalne, na których dochodzi do zapętlenia akcji lub finalnego rozwikłania zagadki. Jednym słowem, morze jest wszechobecne i stanowi istotne tło przestępstw, które się dokonują w powieściach Rowson. W Uwikłanym oczywiście też tak jest.
Sama powieść to dobre wprowadzenie w twórczość Rowson. Znajdziemy bowiem w niej wszystkie istotne cechy jej pisarstwa: świetne tempo, w jakim rozwija się akcja, niejednoznaczną intrygę, wielość nakładających się na siebie wątków i zaskakujące zakończenie. W Uwikłanym zwłaszcza tempo akcji powoduje niemożność oderwania się od książki. Poszukujący prawdy Alex, udręczony i wciąż o krok w tyle za sprawcą, zamiast odpowiedzi napotyka kolejne śmierci, jedna za drugą, śmierć za śmiercią. W momencie gdy wydaje się nam, że już jesteśmy blisko mordercy i już zaraz go rozpoznamy, intryga się komplikuje – pojawia się wątek historyczny, związany z przeszłością rodziny głównego bohatera oraz dziejami wyspy Wight, a akcja się zagęszcza. Na scenę wkraczają nowi znaczący bohaterowie. Czytelnika zaś zaczynają prześladować pytania: „No kto to, do cholery, jest? Kto to wszystko zorganizował? Kto za tym wszystkim stoi?”.
No właśnie – kto?