Zazwyczaj, kiedy strzela się do agenta amerykańskiej Secret Service podczas wizyty amerykańskiego prezydenta, nie można liczyć na awans. A jednak. Sierżant Harry Hole z Wydziału Zabójstw awansuje na stopień komisarza do Policyjnych Sił Bezpieczeństwa. W ten sposób, nieoczekiwanie dla samego siebie, trafia w centrum zaskakujących zdarzeń. Dziesiątki niewiarygodnych zbrodni, trzy powieści, jeden dzielny policjant. I jeden pisarz - Jo Nesbø. Autor, od którego książek zupełnie nie mogłam się oderwać.
Radość z nieoczekiwanego awansu szybko przemienia się we wściekłość, kiedy okazuje się, że przenosiny Harry’ego do Politiets Overvakningstjeneste (POT, Policyjnych Sił Bezpieczeństwa) wcale nie mają na celu wykorzystania potencjału policjanta, a jedynie zatuszowanie sprawy ranienia amerykańskiego agenta. Zakopany w bezsensownych raportach, Harry spędza kolejne dni na odfajkowywaniu listy powierzonych mu zadań. Wtem do jego rąk wpada raport stwierdzający znalezienie łusek po nabojach z niezwykle rzadkiej i niezwykle drogiej broni, karabinu Märklin, używanego głównie przez snajperów. Zarzucając przełożonym bagatelizowanie sprawy przemytu karabinu do Norwegii, Harry domaga się powierzenia mu śledztwa w tej sprawie. Wkrótce poszlaki doprowadzają go do środowiska neonazistów i weteranów wojennych – Norwegów, którzy podczas II wojny światowej walczyli po stronie Hitlera. Opowiadane przez staruszków historie odsłaniają kulisy walk żołnierzy na froncie wschodnim i późniejsze reperkusje udziału Norwegii w wojnie po stronie nazistów. Paradoksalnie, wydarzenia z przeszłości przybliżają Harry’ego do tajemnicy przemyconej broni i do osoby samego zamachowca. Jednak nie ma śledztwa bez ofiar. Partnerka komisarza, a zarazem jego bardzo dobra przyjaciółka, ginie, zamordowana przez jednego z neonazistów. Harry energicznie zaczyna poszukiwać mordercy Ellen, a jego śledztwo zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Poszlaki wskazują bowiem, iż zleceniodawcą mógł być jeden z wysoko postawionych policjantów…
Jo Nesbø urodził się 29 marca 1960 roku w Oslo. Z wykształcenia ekonomista; pracował jako makler giełdowy i dziennikarz. Jest również muzykiem rockowym – wokalistą i tekściarzem założonego razem z bratem w 1992 roku zespołu Di Derre. Nagrał także płytę solową. Finanse porzucił jednak dla pisania. Jego debiutancka powieść kryminalna Człowiek-nietoperz, wprowadzająca postać inspektora Harry’ego Hole, została opublikowana w Norwegii w 1997 roku. Natychmiast trafiła na listy bestsellerów i otrzymała Nagrodę Szklanego Klucza za najlepszy kryminał skandynawski. Czerwone Gardło, pierwsza część „Trylogii z Oslo”, której bohaterem jest również Harry Hole, otrzymała prestiżową Nagrodę Księgarzy za najlepszą powieść norweską, a w roku 2004 w plebiscycie radiowym uznana została za najlepszy norweski kryminał wszech czasów. Jednak kolejne dwa tomy trylogii – Trzeci klucz i Pentagram – w niczym nie ustępują powieści otwierającej serię. Rewelacyjnie napisane, barwne i szalenie wciągające. Henningu Mankell – strzeż się!
Komisarz Harry Hole zaczyna budzić sympatię dopiero z czasem,gdy poznaje się go bliżej. Absolwent prawa, policjant z zamiłowania, od kilku lat służy w Wydziale Zabójstw (z krótkim epizodem w POT). I, jak sam mówi, nie wyobraża sobie życia poza policyjnym światem. Jednak jego chęci nie zawsze mają przełożenie na jego działania. Zrozpaczony po śmierci partnerki, Ellen Gjelten, ponownie wpada w alkoholizm. Czuwają jednak nad nim dwa opiekuńcze duchy, dwaj przyjaciele: przełożony Harry’ego, Bjarne Møller, oraz policyjny psycholog, Stig Aune.
Szorstki sposób bycia Harry’ego ociepla jego ironiczne poczucie humoru. To właśnie dzięki niemu komisarz zdobywa kobietę swojego życia – samotną matkę – Rakel. Zatwardziały kawaler zaczyna więc uczyć się nie tylko życia w związku, ale i przechodzi przyspieszony kurs ojcostwa. Musi też nauczyć się rezygnować ze swoich pasji. Bowiem Harry to miłośnik ostrej muzyki, Rozmowy Francisa Forda Coppoli i ćwiczeń na siłowni. Ale nie aerobiku i podrygiwania w takt słów That don’t impress me much…
Obok Harry’ego, drugim bohaterem powieści Nesbø jest Oslo – ponure, nieprzyjazne, niebezpieczne miasto; kosmopolityczne, gdyż zamieszkiwane przez różne mniejszości. Neonaziści, Cyganie, weterani wojenni, alkoholicy, narkomani… Stolica Norwegii staje się przestrzenią, w obrębie której pisarz znakomicie odmalowuje bogate tło obyczajowe, wprowadzając czytelnika w nieznany mu świat pokrytego śniegiem skandynawskiego raju, który okazuje się rajem wcale nie być. Twierdza Akershus, Park Zamkowy, Fiord Oslo, siedziba Stortingu… Surowy, brudny realizm w połączeniu z precyzyjnie nakreśloną topografią miasta sprawiają, że trylogia Nesbø staje niepowtarzalnym przewodnikiem po współczesnym Oslo.
Mnogość prowadzonych śledztw, liczni bohaterowie, szereg rozbudowanych wątków pobocznych – to wszystko czyni lekturę książek Jo Nesbø niezwykle pasjonującą i wciągającą. Przyznam, że początkowo, patrząc na okładki, obawiałam się bardzo męskiej prozy sensacyjnej, w stylu Toma Bradby’ego czy Roberta Ludluma. Jednak trylogia Nesbø okazała się doskonałymi thrillerami psychologicznymi, ze znakomicie pomyślaną intrygą kryminalną, wartką akcją sensacyjną i świetnie skonstruowanymi sylwetkami bohaterów, opatrzonymi psychologicznym komentarzem. Wielowątkowa intryga, a także łączące wszystkie tomy śledztwo Harry’ego w sprawie mordercy jego partnerki sprawiają, że każda z powieści trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Fabuła, wzbogacona o komentujące aktualną powieściową sytuację teksty piosenek (Prince’a czy Shanii Twain), motywy biblijne czy ciekawostki z zakresu psychologii i kryminalistyki, jest zupełnie nieprzewidywalna i prowadzi do niesłychanego finału.
Nesbø korzysta z dziennikarskiego doświadczenia – umiejętnie dawkuje napięcie, skutecznie przykuwając uwagę czytelnika na długie godziny. Nie epatuje przemocą, krwawymi scenami, opisami brutalnych zajść. Choć trup ściele się gęsto, o jakiejkolwiek brutalizacji powieści nie ma tutaj mowy – ani pod względem językowym, ani fabularnym. To, co interesuje Jo Nesbø, to przebieg śledztwa – zbieranie zeznań, czytanie raportów i dopasowywanie fragmentów śledczej układanki. Fascynują go nie procedury, a proces myślowy, pozwalający dochodzeniowcom na wytropienie przestępcy. A że opisuje go naprawdę nieźle, Nesbø ma naprawdę duże szanse na zdetronizowanie dotychczasowego króla skandynawskiej powieści kryminalnej.
Anna Kutrzuba