Bezpieczni w błękitnej pustce?

18.02.2009

Bezpieczni w błękitnej pustce?J. Deaver, Błękitna pustka, przeł. L. Praski, Warszawa: Prószyński i S-ka 2007, s. 416.

Dzięki rozwojowi techniki informatycznej i technologii komunikacyjnej uwolniliśmy się od ograniczeń związanych z czasem, miejscem i odległościami. Nowe przestrzenie, jakie dzięki temu się dla nas otworzyły, czekają na to, byśmy je wypełnili ambicjami, marzeniami i planami. To ogromna szansa dla ludzi. Czy jednak internet, który jest źródłem kolosalnych możliwości, nie skrywa w sobie równie dużych zagrożeń? Zajmuje się tym w swojej powieści Błękitna pustka jeden z najbardziej znanych autorów literatury sensacyjnej Jeffery Deaver.

Do tej pory był on znany jako mistrz tradycyjnych thrillerów psychologicznych. Ten były prawnik i dziennikarz ma na swoim koncie dwadzieścia pięć powieści i zbiorów opowiadań, z czego większość to światowe bestsellery, przełożone na ponad dwadzieścia języków, a sprzedawane w stu pięćdziesięciu krajach. Deaver jest laureatem wielu prestiżowych nagród. Jego powieści trafiają na ekrany, jak choćby słynny Kolekcjoner kości, i cieszą się zasłużoną popularnością. Pisząc Błękitną pustkę, dołączył on do relatywnie małej grupy autorów, którzy w niezwykle przekonywający sposób opisują świat wirtualnej rzeczywistości i komputerowych hackerów.

Gdzieś w Kalifornii komputerowy geniusz cracker Jon Patric Holloway stworzył niezwykle „eleganckie” oprogramowanie, dzięki któremu ma całkowicie nieograniczony dostęp do prywatnego życia innych ludzi. I używa tego właśnie oprogramowania, by ich zabijać. Nie ma dla niego znaczenia, kto jest ofiarą, zabójstwa go bawią. Dla tego bohatera cały świat to gra, a ludzie w nim żyjący są jedynie wirtualnymi bohaterami. Jako psychopata, nie odróżnia dobra od zła. Traktując swoją morderczą rozgrywkę jako wyzwanie, sam sobie przyznaje punkty – im trudniejsze zadanie, tym więcej punktów. Policja Stanowa z Kalifornii, która włączyła do śledztwa swoich najwybitniejszych ludzi, jest zmuszona wejść w sojusz z równie inteligentnym hackerem jak Holloway – Wyatte’em Gillette’em, który odsiaduje wyrok w więzieniu stanowym za włamanie się do systemów Departamentu Obrony. Rozpoczyna się fascynujące starcie dwóch wirtualnych graczy. Rozgryzienie tajemnicy leżącej u podstaw opisanej historii nie będzie proste...

Błękitna pustka zapewnia długie godziny pełne ekscytacji i dobrej rozrywki. Moim zdaniem naprawdę niewielu jest współczesnych autorów, którzy w tak dokładny i rzetelny sposób przygotowują się do tworzenia swoich historii. Na swojej stronie internetowej Deaver twierdzi, że warunkiem dobrej opowieści jest przywiązanie do szczegółów, psychologiczna wiarygodność wszystkich postaci oraz wysoki stopień prawdopodobieństwa zdarzeń. Być może fachowiec od bezpieczeństwa internetowego odnalazłby w książce jakieś nieścisłości, ale jestem przekonany, że są one wprowadzone w świadomy sposób, by tylko uatrakcyjnić i tak przebogatą fabułę.

Deaver to jednak nie tylko dobry pisarz, to także bystry obserwator współczesnych zagrożeń wynikających z rozwoju sieci. Błękitna pustka przedstawia niepokojący obraz internetu. Czy przypadkiem nie istnieje już gdzieś oprogramowanie takie jak to, które stworzył Wiz? Być może gdzieś w ciemnym pokoju siedzi ktoś, kto próbuje dostać się do komputera, na którym piszę te słowa? Być może już jestem śledzony? Zapewniam Czytelnika, że to nie zwykła paranoja, a afekt bardzo wiarygodnego przedstawienia przez Deavera całej historii i gróźb związanych z globalną siecią połączeń. Po przeczytaniu tej książki z pewnością będziecie przerażeni. Nie dlatego, że książka jest przerażająca. To wiedza w niej przedstawiona jest przerażająca. Przecież gdzieś tam istnieją ludzie uzbrojeni jedynie w klawiaturę i genialny umysł, chcący nas skrzywdzić...

Książka pozostawia po sobie potężne wrażenie. Nawet jeśli nie jesteś sam, Czytelniku, geniuszem komputerowym i fanem sieci, to z zaciekawieniem wejdziesz w ten fascynujący i groźny świat. I od razu zaczniesz się zastanawiać, czy na pewno jesteś bezpieczny w błękitnej pustce. No właśnie, jesteś?

 Piotr Bucki

 

Recenzje książek J. Deavera

Piszę książki, by czytelnik czerpał z nich przyjemność - wywiad z Jefferym Deaverem