Niewielu spotyka to, na co sobie zasłużyli

25.05.2009

T. Bradby, Biały Rosjanin, przeł. J. Rybski, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie 2009, s. 400.

Zamarznięta rzeka Newa przysypyna białym puchem i chłostana mroźnym, przenikającym ubrania wiatrem. Styczeń 1917 roku. Zmasakrowane zwłoki kobiety i mężczyzny ozdobione plamami przymarzniętej krwi. Przyglądający się tej scenie niemy świadek, położony nieopodal Pałac Zimowy.

Bardzo dobrze napisany początek powieści. Rozbudzający ciekawość, zrównoważony pod względem opisów i dialogów, stwarzający właściwy nastrój. Zachęcający do dalszej lektury. Autor, Tom Bradby, staje na wysokości zadania. Nie tylko podrzuca nam kuszącą literacką przynętę, ale i nie sprawia zawodu w pozostałej części książki. Biały Rosjanin jest przede wszystkim dobrze opowiedzianą, zgrabną historią. Historią nie taką aż nieprawdopodobną, jakby się mogło pozornie wydawać.

Ciekawe tło, niespokojne czasy nieubłaganie zbliżającej się wielkimi krokami rewolucji. Trwa pierwsza wojna światowa. Rosja pogrąża się w biedzie i chaosie. Fundamenty państwa kruszą się powoli, acz nieubłaganie. Na ulicach widać narastającą biedę, która dotyka coraz szerszych kręgów społeczeństwa. Rządzący nie mają na nią żadnej recepty poza demonstrowaniem resztek dawnej siły. W tym jakże niepewnym czasie ktoś dokonuje brutalnego morderstwa pewnej pary. Do śledztwa przydzielony zostaje śledczy miejskiej policji kryminalnej Aleksander Nikołajewicz Ruzski. Jaki jest Sandro Ruzski? To przede wszystkim człowiek z charakterem. Wierny zasadom, za którą to wierność przychodzi mu nieraz płacić wysoką cenę. Właśnie wrócił z karnego, czasowego wygnania na głęboką prowincję. Przeżywa dramat rozpadającego się małżeństwa i odseparowania od syna. Przeżywa głęboki konflikt z własnym ojcem, członkiem najwyższych władz. Uwikłany jest w dziwny romans z gwiazdą teatru, primabaleriną Marią Andriejewną Popową. Zmaga się zatem z problemami zarówno w życiu osobistym jak i w pracy. Mimo wszystkich przeszkód stara się jednak prowadzić śledztwo według wszystkich zasad sztuki. Mimo wszelkich uwarunkowań. Śledztwo jest bardzo trudne ze względu na miejsce, czas, warunki, wychodzące na jaw powiązania zabitych oraz dziwne zachowanie w tej sprawie osławionej Ochrany. Szybko okazuje się, że sprawa sięga najwyższych kręgów władzy, samej imperatorowej. Jest polem rozgrywek między różnymi kręgami władzy, jest bardziej zagmatwana i ciekawsza niż się początkowo wydawało.

Powieść ma rozbudowaną fabułę, akcję bogatą w nieoczekiwane zwroty, szerokie tło wydarzeń, niezłą psychologię postaci i sporo emocji. Ma klimat. Łączy w sobie elementy sensacji, kryminału, romansu i powieści przygodowej. Pokazuje nie tylko pracę carskiego policjanta w trudnych czasach, ale i jego życie osobiste. Pokazuje los ludzi uwikłanych w wydarzenia historyczne i w swoje własne, osobiste problemy. Śledczy Sandro jest przykładem rzadko dzisiaj spotykanego bohatera romantycznego: uczciwy, z zasadami, dżentelmen w każdym calu. Wciągają nas jego losy, wciąga nas śledztwo i perypetie, także sercowe, głównych postaci.

Powieść mówi nie tylko o konkretnych zdarzeniach, ale i o ludziach, ich zagmatwanym losie. Ukazuje tragizm decyzji, które podejmujemy i które potrafią dramatycznie zmienić całe dotychczasowe życie. Ukazuje siłę uczuć, które zdają się stanowić sens naszego istnienia.

Wszystko to rozgrywa się głównie w przenikliwie zimnym otoczeniu zmagającego się ze styczniowym mrozem przedrewolucyjnego Sankt Petersburga. Soczysta, gorąca – na przekór opisywanej zimie – proza.

Damian Kopeć


 



Ta strona używa plików cookies
Korzystając z serwisu, wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się, czym są tzw.ciasteczka
i dlaczego wykorzystujemy je na naszej stronie. Zajrzyj na stronę polityka prywatności.