D. Doncowa, Manikiur dla nieboszczyka, Katowice: Videograf II 2009, s. 335 (Seria z Kobrą).
Nikt nie wymknie się swemu przeznaczeniu, bo nie ma ucieczki przed tym, co komu pisane. Tylko takie wyjaśnienie diametralnej zmiany swojego losu znajduje Eufrozyna Romanowa, bohaterka cyklu humorystycznych powieści kryminalnych Darii Doncowej. Cyklu, który otwiera Manikiur dla nieboszczyka (wydany niedawno u nas w Serii z kobrą).
Kim jest Eufrozyna, a właściwie Eulampia (bo nowemu życiu towarzyszy zmiana imienia)? Poznajemy ją jako osobę chorowitą, nieszczęśliwą, znudzoną życiem. Mimo że nie przekroczyła jeszcze czterdziestki, nic jej nie cieszy. Ani dostatnie i bezpieczne życie u boku przystojnego i opiekuńczego męża, spełniającego każdą jej zachciankę, ani zdobyty zawód muzyka (jest absolwentką konserwatorium, gra na harfie). Do męża czuje wstręt, harfy nienawidzi, kolejne dni wydają się szare i podobne jeden do drugiego. Jedynym urozmaiceniem mdłej egzystencji są kryminały, które uwielbia czytać. Dopełnieniem nieszczęść staje się zdrada męża, co ostatecznie załamuje Eufrozynę: wybiega z domu i rzuca się pod koła nadjeżdżającego samochodu.
Od tego momentu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystko się zmienia. Niedoszła samobójczyni trafia do domu Katii, która będąc kierowcą feralnego samochodu, czuje się odpowiedzialna za jej los. Wysłuchawszy zwierzeń Eulampii (tak przedstawia się Eufrozyna), przygarnia ją i oferuje posadę pomocy domowej. Eulampia przyjmuje propozycję, choć przecież o prowadzeniu domu nie ma zielonego pojęcia: do tej pory wszystko robili za nią inni: matka, mąż, gosposia. Zgadza się pozostać u Katii, bo nie ma dokąd pójść. O powrocie do męża nie ma bowiem mowy.
Nowe życie postawi przed Eulampią niejedno wyzwanie, a jej kompletny brak wiedzy o elementarnych sprawach bytowych spowoduje, że będziemy świadkami wielu przezabawnych sytuacji. Zabiegani i zwariowani członkowie rodziny Katii otoczą ją życzliwością i wybaczą nawet rozgotowany na papkę ryż czy twardą jak podeszew kurę. Sama Katia natomiast zostanie porwana i tylko Eulampia będzie mogła jej pomóc. W tym celu uda się do znajomego Katii, Konstantina Katukowa, kochliwego aktora, po dokumenty, których zażąda porywacz. W mieszkaniu zastanie ciało mężczyzny i wytrącona z równowagi w pośpiechu chwyci nie swoją torebkę… Aby nie zawieść zaufania Katii, Eulampia postanowi za wszelką cenę odszukać granatową teczkę z dokumentami. Od tej pory wydarzenia nabiorą tempa, śledztwo odsłoni wiele niebezpiecznych tajemnic, i wprawdzie Eulampia o mało nie straci życia, okaże się jednak stworzona do pracy prywatnego detektywa. Podejrzewając, że dokumenty ma jedna z kochanek Katukowa, detektyw Romanowa odwiedzi jego przyjaciółki, ale morderca najwidoczniej podąży tym samym tropem, bo po rozmowie z Eulampią, kobiety wylądują w kostnicy albo w szpitalu. Zagadka będzie gmatwać się coraz bardziej, a rozwiązanie zaskoczy wszystkich…
Wątek kryminalny powieści jest zgrabnie skonstruowany i choć Doncowa często wprowadza czytelnika celowo w błąd, kierując jego uwagę w stronę niemających żadnego znaczenia szczegółów i piętrząc nieustannie zbiegi okoliczności, książkę czyta się z przyjemnością. Ciepły humor, który jej towarzyszy, wartka akcja i sympatyczna główna bohaterka są niewątpliwymi atutami. Dodatkową zaletą są też realia obyczajowe, przedstawione przez pryzmat doświadczeń Eulampii, która musi podróżować metrem, robić zakupy na targu i wpaść do szkoły, aby udobruchać nauczycielki Kiriuszy, syna Katii. Dla dobra śledztwa kupuje podrobione dokumenty majora milicji, udaje agitatora partii zbierającego głosy na swego kandydata, a w międzyczasie wypytuje o przepisy kulinarne na proste dania, i eksperymentuje w kuchni.
Manikiur dla nieboszczyka gwarantuje dobrą zabawę i nawet jeśli wymowa książki wyda się komuś trywialna, warto poczuć optymizm, którym jest przesycona. Szczęście zależy od nas samych. Najlepszym lekarstwem na choroby jest poświęcenie czasu innym. Nigdy nie warto się poddawać. Banały? Pewnie, że tak. Ale jakże prawdziwe! Zbyt często zapominamy o nich w codziennym pędzie.
Daria Doncowa, Manikiur dla nieboszczyka - fragment