Jest tylko samotność

30.06.2009

A. Wydrzyński, Czas zatrzymuje się dla umarłych, Poznań: Zysk i S-ka 2009, s. 282 (Klub Srebrnego Klucza).

Andrzej Wydrzyński czytelnikom kryminałów bardziej jest znany jako Artur Morena lub Mike W. Kerrigan, bo pod tymi pseudonimami pisał on swoje powieści sensacyjne i wojenne. Ten pisarz, publicysta i reżyser urodził się w 1921 roku, a zmarł w 1992 roku. Był kierownikiem literackim Teatru im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, inscenizował słuchowiska radiowe, spektakle teatralne i telewizyjne. Opublikował wiele opowiadań, szkiców i dramatów oraz kilkanaście powieści, z których dwie zostały ekranizowane. Do najbardziej znanych tytułów tego autora należą Cień śmierci, Tylko ta jedna noc, Umrzesz o północy czy właśnie wznowiony w serii Klub Srebrnego Klucza – Czas zatrzymuje się dla umarłych.

Emil Ząbek, pracownik zakładów Proton, zdziwaczały stary kawaler, ginie zamordowany z wyjątkowym okrucieństwem. W czasie przeliczania przez niego wypłat dla pracowników zakładu ktoś, kogo Ząbek prawdopodobnie znał, dostaje się do jego pokoju i zmusza mężczyznę, by ten wszedł do pancernej kasy. Morderca zamyka go tam i zostawia na pewną śmierć z powodu uduszenia. Ząbek początkowo gorączkowo i w panice stara się wydostać z kasy. Za pomocą scyzoryka próbuje odkręcić śruby, by dostać się do zamków kasy. Potem gdy już rozumie, że nic go nie uratuje, próbuje wydrapać na ściance sejfu nazwisko mordercy. Udaje mu się wyskrobać jedynie początkowe litery: MAR. Osób, które w otoczeniu mają w imieniu lub nazwisku te trzy litery, jest wiele. Śledztwo musi więc obejmować wiele wątków i wiele osób. Czas nieubłaganie płynie, giną kolejne osoby, a ktoś próbuje za wszelką cenę odwieść milicję od dochodzenia.

„Zaczynało się to, co zawsze: żmudne, męczące, uparte śledztwo. Dziesiątki przypuszczeń, z których każde wydawało się słuszne – i później rezygnacja z kolejnych założeń. I znowu wszystko od początku: roztrząsanie najdrobniejszych poszlak i domysłów, badanie najmniej ważkich drobiazgów, czepianie się kruchych faktów niczym przysłowiowego źdźbła słomy. Pękały te słomki, szło się na dno, i znów trzeba było wypłynąć, żeby dalej to ciągnąć, do następnej pomyłki, do następnego błędu. Bo wciąż żyła nikła nadzieja, że przecież trafi się na coś dotychczas niedostrzeżonego, co zadecyduje o biegu dalszego śledztwa i naprowadzi nas na ślad mordercy. Gdybyśmy umieli – wzdychałem – wskrzeszać umarłych chociażby na sekundę” (s. 64).

Współcześnie śledczy mają do dyspozycji taką magiczną moc – laboratoria, doskonałe badania i techniki, dzięki którym na podstawie badania zwłok odkrywa się rzeczy nie do pomyślenia w tamtych czasach. Dlatego owo żmudne śledztwo, które prowadzi kapitan MO Paweł Wójcik, musi oprzeć się na czymś innym. I faktycznie opiera. Wójcik to trudna postać. Jedna z tych, która ma wiele wspólnego z mordercą, odczuwa więź z nim i na tym bazuje, tropiąc jego ślady. „Nikt się nie domyśla – mówi Wójcik – jak wiele skomplikowanych uczuć łączy przestępcę z oficerem prowadzącym śledztwo” (s. 7). Dzięki tej więzi, charakterystycznej dla wielu współczesnych bohaterów literatury sensacyjnej, którzy są profilerami w mniejszym lub większym stopniu wykorzystującymi swoją umiejętność współodczuwania z przestępcami, wchodzenia w ich umysły, Wójcik przybliża się do odkrycia prawdy. Z mordercą łączy go jeszcze jedno – silna nienawiść, którą do siebie odczuwają. Ona przyciąga ich do siebie z niesłychaną siłą. To siła destrukcyjna, niszcząca na różne sposoby i mordercę, i milicjanta i sprawiająca, że najbardziej dojmującym w ich życiu doświadczeniem jest samotność.

Wydrzyński opisuje tę relację niemal poetycko, mimo że wykorzystuje w tym celu głównie dynamiczne dialogi i równie niespokojne opisy przemyśleń głównego bohatera. Znać w tym warsztacie doskonałą znajomość scenicznych zabiegów, które sprawiają, że tak łatwo przenieść powieści Wydrzyńskiego na ekran czy na scenę (co się nota bene w tym wypadku dokonało: ekranizacja z 1969 roku pod tytułem Tylko umarły odpowie w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego – film dodany jest do książki!). Czas zatrzymuje się dla umarłych to pozycja ciekawa nie tylko dla znawców kryminalnej powieści milicyjnej, ale dla każdego konesera dobrego kryminału.

Bibliotekarka