Anioły w Londynie

23.07.2009

C. S. Harris, Czego boją się anioły, przeł. A. Czarnecka, Lublin: Red Horse 2007, s. 448.

W oczekiwaniu na kolejną książkę C. S. Harris (Kiedy bogowie umierają ma się ukazać już w sierpniu!) postanowiłam przeczytać pierwszą powieść tej autorki wydaną w Polsce, czyli Czego boją się anioły. To był bardzo dobry pomysł! C. S. Harris to pseudonim Candis Proctor. Autorka mieszka obecnie w Nowym Orleanie wraz z mężem, dwiema córkami i wieloma kotami. Ukończyła studia na filologii klasycznej, posiada również doktorat z historii Europy. Jest uznanym naukowcem, specjalizującym się w historii Europy XIX wieku i Wielkiej Rewolucji. Poza pracami naukowymi jest autorką kilkunastu powieści, w tym cyklu o Sebastianie St Cyr oraz cyklu thrillerów napisanych pod nazwiskiem C. S. Graham. Powieściopisarka znana jest na całym świecie, a jej książki przełożono na ponad dwadzieścia języków. Teraz zaczyna podbój serc polskich czytelników.

Powieść Czego boją się anioły rozpoczyna się dramatycznie. Piękna młoda aktorka Rachel York zostaje zamordowana. Mamy rok 1811, Londyn. Zwłoki zostają znalezione na ołtarzu kościoła św. Mateusza. Na miejsce przyjeżdża sir Henry Lovejoy, najwyższy sędzia pokoju z Queen Squere w Westminsterze. Widok, jaki zastaje, jest makabryczny. Kobieta „leżała na plecach, rozciągnięta nieprzyzwoicie na gładkich stopniach ołtarza. Zobaczył rozłożone nagie uda połyskujące biało w świetle latarni. Kaskada koronek bramowała coś, co kiedyś było falbaną z pierwszorzędnej satyny – teraz poplamioną, tak jak jej nogi. Szeroko otwarte szkliste oczy patrzyły na niego, głowa o jasnych włosach leżała wygięta pod nienaturalnym kątem. Najpierw myślał, że przód sukni jest czarny, ale gdy przysunął się bliżej, zobaczył głębokie cięcia w poprzek szyi i zrozumiał. Pojął też, skąd wzięło się tyle krwi” (s. 16). Krew jest wszędzie. Takiej zbrodni Londyn dawno już nie widział. Wstrząśnięty sędzia ledwo powstrzymuje wzbierające w nim uczucia gniewu i ogromnego smutku. Uruchamia więc wszystkie siły w celu schwytania sprawcy. Jednym z głównych podejrzanych gorliwych stróżów prawa zostaje arystokrata Sebastian Alistair St Cyr, wicehrabia Dewlinu. Ten, niesłusznie oskarżony i ścigany, postanawia sam znaleźć mordercę. Jakie tajemnice na styku półświatka i arystokracji może odkryć? Kto okaże się sprzymierzeńcem, a kto wrogiem? Czy dawna miłość powróci i jaki będzie to miało wpływ na śledztwo?

Sebastian St Cyr jest nietuzinkowym mężczyzną. Pięć lat pracował w wywiadzie, ma za sobą ciężkie doświadczenia, które nie pozwalają mu spać w nocy. Na co dzień opanowany, zuchwały, ma niezwykle wyostrzone zmysły i żyłkę awanturniczą we krwi. Jest przy tym szlachetny i wrażliwy na krzywdę społeczną, zwłaszcza dzieci i kobiet. Brawurowo ucieka przed osobami go ścigającymi i niestrudzenie podąża tropem mordercy, przy okazji wplątując się w rozgrywki polityczne. Jest niebezpiecznym przeciwnikiem, który kieruje się w życiu jedną niezłomną zasadą: „Świat jest pełen brzydoty, o tym Sebastian wiedział, brzydoty i brzydkich ludzi. Ale ludziom, którzy brali, co chcieli, bez jednej myśli o tych, którzy cierpieli i umierali w wyniku ich działań, nie można było pozwolić na zwycięstwo. Nigdy nie można zaprzestać walki z nimi, ani dopuścić, by myśleli, że ich czyny są słuszne i w jakiś sposób usprawiedliwione. Nie pozwolić im na triumf bez walki” (s. 207).

Literaturę spod znaku Harris można określić awanturniczym kryminałem retro. Jej książki o wicehrabi Sebastianie nawiązują do dobrych dziewiętnastowiecznych wzorów romantycznych awantur, w których szlachetni arystokraci zawsze zwyciężają zło i brzydotę. Są wrażliwi na krzywdę innych i powaby kobiet. Stali i nieugięci, są ostoją bezpieczeństwa świata, wnosząc do niego dużą dozę fantazji oraz pełnego animuszu i energii zawadiactwa. Powieściopisarstwo C. S. Harris na pewno zyska uznanie w Polsce, a kolejne jej powieści ucieszą każdego wielbiciela dobrej rozrywkowej prozy.  

Bibliotekarka