Thora Gudmundsdóttir na tropie zbrodni

18.09.2009

Y. Sigurdardóttir, W proch się obrócisz, przeł. Jacek Godek, Warszawa: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA 2009, s. 440

Kiedy wzięłam do ręki ostatnią wydaną w Polsce powieść Yrsy Sigurdardóttir, nieco się wystraszyłam jej objętością. Rzadko zdarza mi się czytać tak grube kryminały, bo zwykle mam obawy dotyczące tego, jak autor ma zamiar przykuć uwagę czytelnika  intrygą rozciągniętą na tak wiele stron i rozdziałów. Muszę przyznać, że po przeczytaniu W proch się obrócisz nie mam Sigurdardóttir nic w tym względzie do zarzucenia. Od dawna nie czytałam tak świetnie napisanej książki i nie uczestniczyłam w tak świetnie zaplanowanej intrydze.

Islandzka pisarka Yrsa Sigurdardóttir debiutowała w 1998 roku. Jest autorką książek dla dzieci oraz serii kryminałów, których bohaterką jest prawniczka Thora Gudmundsdóttir. W Polsce dotychczas ukazały się trzy książki o perypetiach pani mecenas: Trzeci znak, Weź moją duszę oraz właśnie W proch się obrócisz

Akcja powieści toczy się w czasach współczesnych, lecz bardzo ważne dla opowiadanej historii są wydarzenia sprzed trzydziestu lat. W piwnicy domu w Vestmannaeyjar, który w 1973 roku zasypany został popiołem wulkanicznym po katastrofalnej dla miasta erupcji, klient Thory odnajduje zwłoki trzech mężczyzn i zapakowaną w kartonowe pudło głowę. Ponieważ przed wybuchem mieszkał właśnie w tym domu, automatycznie staje się głównym podejrzanym w sprawie aż poczwórnego morderstwa. Prawniczka robi, co tylko w jej mocy, by udowodnić jego niewinność. Na domiar złego jedyna osoba, która może oczyścić mężczyznę z zarzutów, zostaje brutalnie zamordowana. Przed Thorą staje trudne zadanie: jak po ponad trzydziestu latach od wybuchu wydobyć na światło dzienne sprawy, o których mieszkańcy Vestmannaeyjar woleliby już dawno zapomnieć?

Sigurdardóttir prowadzi swoją opowieść wyjątkowo sprawnie. Książka prócz rozdziałów podzielona jest także na poszczególne dni, tak że czytelnik może na bieżąco orientować się, ile czasu minęło od poszczególnych wydarzeń i jak szybko postępuje śledztwo. Styl autorki jest bardzo dobry. Sigurdardóttir pisze lekko, w sposób wyjątkowo wciągający, bardzo chętnie sięga po akcenty humorystyczne. Postać Belli, sekretarki z kancelarii Thory, jest tego najlepszym przykładem. Momenty, gdy razem z Thorą pracuje nad odkrywaniem kolejnych faktów i powiązań między postaciami, od razu wywołują uśmiech na ustach czytającego.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że Sigurdardóttir powołała do życia wyjątkowo inteligentnego detektywa. Thora świetnie analizuje otrzymywane informacje i niejednokrotnie zaskakuje mnie, jak sprawnie ustala na ich podstawie możliwy przebieg wydarzeń i różne jego warianty. Żeby zdobyć kolejne informacje balansuje czasem na granicy prawa, zawsze jednak wychodzi z tego obronną ręką. Przyznaję, że od samego początku polubiłam panią mecenas jak rzadko którego powieściowego detektywa. Thory po prostu nie można nie polubić.

Autorka bardzo starannie zaplanowała sobie historię, którą przedstawia czytelnikowi. Stworzone przez nią zakończenie nie pozostawia niedosytu, gdyż nie tylko główny wątek, ale i drobniejsze detale zostają czytelnikowi wyjaśnione, za co dostaje ode mnie ogromny plus. Sigurdardóttir drażni się jednak z czytelnikiem, przerywając w najciekawszych momentach, szczególnie w końcówkach rozdziałów. Dopiero po kilku kartkach dowiadujemy się, o co wówczas chodziło, co niecierpliwych pasjonatów kryminałów może lekko zezłościć.

W proch się obrócisz to jeden z najlepszych kryminałów, jakie czytałam od dłuższego czasu. Mimo swojej dość wymagającej postawy czytelniczej co do zawartości dobrej powieści detektywistycznej, tym razem nie mam lekturze nic do zarzucenia. Książka jest niezwykle wciągająca, wartka, przemyślana i kompletna. Tygodnik "Allas" ze Szwecji nazwał Sigurdardóttir nową królową powieści kryminalnej. Po tej lekturze stwierdzam, że nie ma w tym żadnej przesady.

Marzena Gawlak

 

Książki Yrsy Sigurdardóttir na ZwB