K. Rygiel, Gra w czerwone, Poznań: Zysk i S-ka 2009, s. 312 (Klub Srebrnego Klucza).
„Śmierć to ludzka sprawa” – mówi Cyryl, jeden z bohaterów najnowszej książki Katarzyny Rygiel Gra w czerwone. I trzeba się z tym stwierdzeniem zgodzić. Kolejne ofiary seryjnego zabójcy w powieści były znajdowane nagie, owinięte w szkarłatny jedwab, w bardzo wyrafinowanych pozycjach. Przypominały rytualne pochówki, tym bardziej że w ustach każdej ofiary znajdowano monety. Wspomniany Cyryl Kaliński, antropolog na co dzień pomagający policji w ustaleniu tożsamości ofiar i miejsc zbrodni, prosi swojego kolegę policjanta Krzysztofa Sobolewskiego, by ściągnąć do pomocy Ewę Zakrzewską, archeolożkę, która jako jedyna będzie umiała zidentyfikować niecodzienne kompozycje ze zwłokami w roli głównej.
Ewę znamy już z poprzedniej książki Rygiel, Ekspedycji Kolitz, i wiemy, czego można się po niej spodziewać. Przede wszystkim jest uparta, dociekliwa i posiada ogromną wiedzę, która nieraz pomogła jej wpaść na właściwy trop. Archeolożka ogląda więc zdjęcia z miejsc zbrodni i zaczyna odczuwać coś na kształt zachwytu wywołanego dziełem mordercy. „Zdjęcia wyglądały jak kadry z mrocznego thrillera, oglądanego z zapartym tchem tuż przed zaśnięciem. Dominował w nich brunatny kolor ziemi, przy którym szkarłat spowijający ciało wydawał się jeszcze bardziej jaskrawy i niepokojący. Ewa pomyślała, że nigdy wcześniej nie widziała barwy, która zmieniłaby obraz śmierci w doskonałą kompozycję, bliską arcydziełom malarskim. Patrząc na nagie zwłoki nieznanego mężczyzny, odniosła wrażenie, że stworzył je umysł artysty, jego oko i dłoń, której nie można było odmówić biegłości” (s. 96). Czy jednak śmierci należy prawić komplementy?
Ewa szybko zabiera się do poszukiwań odpowiedniej literatury i śladów w tradycji pochówków. Nie idzie jej za dobrze, a morderca nie próżnuje. Nie za dobrze układa się jej współpraca z Sobolewskim, policjantem z klasycznym życiorysem: „Detektyw Krzysztof Sobolewski miał 38 lat i był po rozwodzie. Żona odeszła od niego dwa lata temu i niemal natychmiast związała się z mężczyzną, który był nudziarzem, ale miał normowany czas pracy i noce spędzał w łóżku. Od tamtej pory Krzysztof mieszkał sam...” (s. 34). Sam też borykał się z trudnym śledztwem i emocjami z nim związanymi. Po jakimś czasie pomoc Ewy okaże się nieoceniona, dzięki czemu uda im się zawiązać pakt o nieagresji i zjednoczyć siły w śledztwie.
Bardzo interesująca jest warstwa ideowa powieści i pytania stawiane ustami kluczowych postaci. Bohaterowie wspólnie dyskutują o śmierci i umyśle seryjnego zbójcy, szukając zrozumienia przerażających zbrodni i oscylując między fascynacją a zgrozą i potępieniem. „Ludzie mordowali z tylu powodów, że nie sposób było je zliczyć. Oczywiście seryjni mordercy zawsze wyróżniali się wśród przeciętnych zabójców. Byli doskonałymi strategami. Chłodni i rzeczowi, potrafili przeprowadzić każdy, nawet najbardziej skomplikowany plan, by osiągnąć cel. Zabić wybraną osobę w konkretnym miejscu, w przewidzianym czasie. Lubili panować nad sytuacją. Drobiazgowość, z jaką planowali zbrodnię, upodabniała ich do reżyserów filmów akcji. Kontrolowali przebieg zdarzenia, własne emocje i emocje ofiary, znali nawet stopień ryzyka. Mieli świetne wyczucie czasu i własne rytuały. Celebrowali śmierć z rozmysłem, bez pośpiechu. Za ich sprawą zmieniała się w spektakl, w którym z przekonaniem grali rolę życia, choć czasem przeszkadzał im brak audytorium, Wówczas wciągali do gry innych aktorów, nie wyłączając policji. Oczywiście, mieli także słabości. Bywali egocentryczni, impulsywni, niedowartościowani, znudzeni. Mieli problemy z określeniem własnej tożsamości. Żyli w moralnej próżni; przytłoczeni pozorną wolnością, nie wiedzieli, co z nią począć” (s. 88—89). Zawsze jednak fascynowali. I tak jest do dziś. Seryjnym mordercom poświęcono wiele kryminałów, nakręcono sporo niepokojących filmów, które – jak na przykład Siedem – trudno zapomnieć. Rygiel znakomicie oddała tę niebezpieczną fascynację w swojej powieści, pokazując z drugiej strony, że może się za tym kryć pustka, brak emocji, wyjałowienie, próżność wreszcie. Z jednej strony przerażające piękno, z drugiej tragiczna śmierć, wygaśnięcie czyjegoś życia, na co żadna z ofiar nie zasłużyła i z czym należy walczyć. Pokusa fascynacji jest jednak silna i często łatwo przekroczyć granicę.
Powieść Katarzyny Rygiel to znakomity thriller z rozbudowaną warstwą psychologiczną. Oferuje niebanalną zagadkę kryminalną, intrygującą i zaskakującą fabułę, a nade wszystko podsuwa istotne pytania, na które autorka nie daje jednoznacznych odpowiedzi, wybór pozostawiając czytelnikom. Polecam!
Bibliotekarka
Katarzyna Rygiel, Gra w czerwone - fragment
Powieść kryminalna musi być przede wszystkim logiczna - wywiad z Autorką