Niebezpieczne gry wyobraźni

09.10.2009

R. Lassiter, Wykreślone imię, przeł. J. Konieczny, Warszawa: W.A.B. 2009, s. 336.

Trzynastoletnia Katherine (Kat) i dziesięcioletni John, dzieci Petera Browna. Piętnastoletnia Catriona (Cat) i szesnastoletni Roley (Roland), dzieci Harriet Wilde. Wszyscy razem próbują tworzyć nową rodzinę. Próbują, bowiem stworzenie takiej rodziny to nie jest wynik prostego matematycznego działania 3 + 3. Może nadchodzące wakacje będą dobrym momentem, by intensywnie zacieśniać rodzinne więzy, usuwać uprzedzenia, jakoś się polubić? Wakacje w domu w Krainie Jezior, domu Anne, zmarłej żony Petera. A może ten pomysł nie jest jednak najlepszy? Może upiory przeszłości połączone z upiorami teraźniejszości to nie jest najlepsze zestawienie?

Czas wakacji to czas relaksu. Wycieczek, leniuchowania, odpoczynku. Czyżby?! „Taka wycieczka oznaczała towarzystwo wydzierającej się Cat, strojącej miny Cat; wymuszone rozmowy z Johnem o marmozetach, Beethovenie lub na jakikolwiek inny poważny temat; oraz Petera i Harriet próbujących uspokoić dziewczyny”. Kiedy wokół panuje burzliwe emocjonalne wrzenie, samo tylko wspólne spędzanie czasu nic nie pomoże. Kiedy zamiast rozmowy jest próba nieustannego zagospodarowywania czasu i słuszne, choć niepoparte konkretnym działaniem pouczenia, zarzewie niechęci nie gaśnie. Szrama na Wzgórzu, stary, wyniosły dom nie sprzyja naprawie stosunków między ludźmi. Kołatka na drzwiach, złowroga maska z długim zakrzywionym nosem zdaje się odstraszać, a nie zachęcać do wejścia w jego progi. Zdaje się mówić, że w tym domu nie mamy co szukać nie tylko mieszkania, ale i spokoju, ciszy i poczucia bezpieczeństwa. Dom kryje w sobie wiele tajemnic, które teraz wygrzebywane są wścibskimi rękoma nudzących się dzieci. Tajemnic nie zawsze miłych. W domu drzemie coś, co niecierpliwie czeka na uwolnienie z letargu. Coś, co żywi się lękiem. Coś zrodzonego z gniewu i rozgoryczenia, z zainfekowanej samotnością wyobraźni. Coś co żywi się imionami.

Wykreślone imię Rhiannon Lassiter to horror. Zawieszony między mroczną baśnią dla dorosłych a powieścią dla młodzieży. Horror z zacięciem psychologicznym. Alegoryczna opowieść o wyobraźni, która stwarza zło, wyrafinowaną siłę potrafiącą niszczyć wszystko wokół siebie. Książka Lassiter to jednak nie sama niepokojąca historia, to przede wszystkim klimat. Mroczna, gęsta, niepokojąca atmosfera, otaczająca nas od pierwszych akapitów. To śnienie dziecięcego koszmaru na jawie. Wejście w znany nam wszystkim świat złego snu, w którym niemoc wobec wydarzeń i nieme przerażenie przyspieszają bicie niespokojnego serca.

Jest to nietypowa próba opowiedzenia o trudnościach dotykających wiele współczesnych rodzin. Tych, w których przyrodnie rodzeństwo nie potrafi zaakceptować siebie nawzajem. Nieprzygotowane, zagubione, pełne żalu i obaw dzieci uciekają w agresję, złość, zachowania aspołeczne. Choć im w tym świecie nie jest dobrze, dorośli nie podają im pomocnej ręki, nie ułatwiają wyjścia ze skorupy niepewności. Lęki o miłość rodziców, tych naturalnych i tych przybranych, o swoją pozycję w nowej rodzinie, są czymś naturalnym. Nienaturalne jest pozostawianie młodych ludzi z ich problemami, zrzucanie na nich całej odpowiedzialności. Taką właśnie sytuację przedstawia Lassiter. Ubiera ją w formę horroru, który dobitniej wyraża lęk, frustrację i gniew nastolatków pozostawionych samym sobie, bezradnych wobec przerastających ich problemów.

Akcja rozwija się niespiesznie. Rozmowy, buntownicze zachowania, konflikty, kłótnie. Narastające poczucie zagrożenia. Coraz częściej wkradające się w rzeczywistość niewytłumaczalne wydarzenia. Zjawy, dziwne postacie pojawiające się w biały dzień. Napięcie budowane jest poprzez drobiazgi, pojawiające się jak zmarszczki na powierzchni wody-rzeczywistości. Elementy fantastyczne naruszają realność, początkowo dając się wytłumaczyć zmęczeniem, przywidzeniami, nastrojem. Wyobrażeni ludzie, wyimaginowani przyjaciele, przerażająca lalka, miraże, duchy, głosy coraz silniej wypierają to, co typowe dla rzeczywistości. Zostajemy wciągnięci w grę. Z jednej strony literacką, z drugiej tę, w której uczestniczą bohaterowie. Grę o życie. Fizyka świata realnego zakłócana jest przez nie do końca logiczną fizykę świata wyobrażonego. W wyobraźni wszystko może się zdarzyć, także to złe i naruszające związki przyczynowo-skutkowe.

Najważniejsze z punktu widzenia czytelnika jest to, czy daną książkę dobrze się czyta. Czy ma to miejsce tym razem, w przypadku tej lektury? Tak, o ile ktoś lubi nastrojową, mroczną opowieść, powolną narrację, magiczny realizm, w którym czysta fantazja miesza się z bolesną rzeczywistością. Tak, o ile ktoś lubi powieści, które nie tylko są pięknie napisane, ale i niosą ze sobą jakieś głębsze obserwacje i przemyślenia. I wreszcie tak, o ile lubimy zakończenia pełne niezbyt łatwego, a jednak pełnego nadziei optymizmu.

Damian Kopeć

 

Rhiannon Lassiter, Wykreślone imię - fragment

Jak powstało Wykreślone imię - Rhiannon Lassiter specjalnie dla ZwB

Piszę dla wszystkich, którzy lubią czytać - wywiad z Rhiannon Lassiter

Newsletter