K. Gacek, A. Szczepańska, Dogrywka, Warszawa: Wydawnictwo Nowy Świat 2009, s.304.
Zielony trabant odjechał, a jego miejsce ponownie zajęły Beatka z Moniką. Bohaterki Zabójczego spadku uczuć, literackiego debiutu duetu Gacek/Szczepańska, powracają w kolejnym lekkim i wyjątkowo humorystycznym kryminale. Jest zagadka, jest wartka akcja i jest oczywiście trup. A wszystko okraszone znakomitym kobiecym humorem.
Beatka jest szczęśliwą żoną i matką, a dodatkowo realizuje się jako prezes Pawbudu, całkiem sporej firmy developerskiej. Monika przeżywa zawirowania miłosne, szczególnie od momentu, gdy na jej drodze (a właściwie na linii strzału) pojawia się niewiarygodnie przystojny motocyklista. W tę sielankową atmosferę wkrada się tajemniczy szatyn z roleksem, którego równie tajemnicze intencje pociągają za sobą lawinę wypadków. Jak słusznie zauważa Monika, nieszczęścia "stadami chodzą, stadami" (s.143). Wszystko nabiera rumieńców już od pierwszego rozdziału, gdy nieświadoma jeszcze niczego Beatka dostaje złowróżbny anonim...
Duetu Gacek i Szczepańska Czytelnikom ZwB przedstawiać nie trzeba. Dla mnie to drugie, po Zielonym trabancie, spotkanie z szalonymi pomysłami autorek. I właśnie ta poprzednia powieść podniosła im poprzeczkę w moich oczekiwaniach. Dogrywka jest jeszcze szybsza, jeszcze zabawniejsza, a nawet - o ile to możliwe - jeszcze bardziej kobieca od Trabanta. Mimo że kontynuuje losy bohaterek Zabójczego spadku uczuć, znajomość ich historii nie jest konieczna dla czerpania przyjemności z lektury. Autorki na początku powieści wymieniają wszystkie postaci, dowcipnie zarysowują ich charaktery i dostarczają informacji o wcześniejszych losach, więc nadrobienie luk w tym zakresie nie stanowi dla czytelnika żadnej trudności.
Muszę przyznać, że te parę godzin spędzonych nad lekturą Dogrywki doskonale poprawiło mi humor w jesienne, ponure wieczory. A konkretniej w dwa wieczory, bo książkę czyta się w ekspresowym tempie. Rozdziały są krótkie, czasem wręcz jednostronicowe. Warto podkreślić, że wydanie książki zostało bardzo dobrze pomyślane - duża, przyjemna czcionka dodatkowo zachęca do przerzucania stron. I tak w myśl zasady "a może jeszcze jeden rozdział", przygoda z Dogrywką przebiega w iście zabójczym tempie. Prócz uśmiechu na twarzy czytelnik zostaje wzbogacony także w podręczną, detektywistyczną wiedzę. Jak choćby informację, że podstawowe akcesoria detektywistyczne kupić można w kiosku ruchu. Jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić i o którą postaram się zawalczyć (gdyby kiedyś powstała i następna część) to: więcej Moniki! Bardzo mi ta energiczna nauczycielka wf-u przypadła do gustu.
Czy istnieje recepta na szczęście? - to podchwytliwe pytanie zaczepnie spogląda na czytelnika z tylnej okładki książki. Odpowiedzi na nie niestety nie znam, ale wiem na pewno, że istnieje recepta na napisanie sympatycznego, zabawnego i kobiecego kryminału. A autorki tę receptę odkryły, a co więcej - z wdziękiem ją realizują. Na jesienną chandrę polecam zażywać w dużych dawkach!
Marzena Gawlak
Recenzje książek duetu Gacek & Szczepańska
Kryminalny alfabet gacka
Czasami aż wióry lecą - wywiad z duetem Gacek & Szczepańska