F. Peretti, Potwór, przeł.T. Fortuna, Kraków: Wydawnictwo M 2009, 380 s.
Stan Idaho. Lasy, małe senne miasteczka, dzikie zwierzęta. Przyroda ciągle jeszcze dominująca nad człowiekiem. Piękna i groźna zarazem. Fascynująca i niebezpieczna. Jakże niewiele trzeba, żeby doświadczyć każdej z tych jej cech. Czytelnicy wydanej właśnie po polsku powieści Franka Perettiego Potwór od razu zostają wrzuceni w sam środek wydarzeń. Samotny myśliwy tropi jakieś dziwne zwierzę, wydające wyjątkowo upiorne dźwięki: szokujące wycie, żałosny skowyt. Idąc uparcie całkiem świeżym tropem, znajduje przesiekę i pogruchotane ludzkie zwłoki. Zmaltretowane, zesztywniałe ciało pracującego w tej okolicy drwala. Z niejasnych dla nas przyczyn stara się w pośpiechu upozorować nieszczęśliwy wypadek. Przenosi zwłoki i zwala na nie bele niedawno ściętych drzew.
W tej samej okolicy, do samotnej chaty nad rzeką Lost Creek zamierzają dotrzeć dwie pary. Chcą tam wspólnie spędzić czas krótkiego urlopu. Rebecca Shelton i jej mąż Reed, zastępca szeryfa, wyruszają dzień wcześniej. Idą szlakiem Cave Lake, a potem przechodzą na szlak Lost Creek. Są w dobrej kondycji fizycznej, gorzej jest, jeśli idzie o ich stan ducha. Kłócą się prawie o wszystko. O samą wyprawę, o swoje zachowania, o wypowiedziane i niewypowiedziane słowa. Beck nie marzyła o takiej wycieczce. Zgodziła się na nią trochę tak dla świętego spokoju, a teraz żałuje. Choć z drugiej strony przyroda porusza jej wrażliwe zmysły, naturalne dźwięki dają odpocząć umysłowi zmęczonemu miejskim gwarem. Szlak wznosi się, opada, a nad piękną okolicą powoli zaczyna zmierzchać. W myśliwskiej chacie ma na nich czekać Randy Thompson, przewodnik i doświadczony traper, jedzenie oraz zasłużony odpoczynek. Kiedy docierają na miejsce, znajdują tylko zupełnie zrujnowany, opuszczony budynek. Poniszczone zapasy żywności są rozrzucone wokół niego. Miejsce wydaje się spustoszone przez rozwścieczonego, wielkiego niedźwiedzia, jednego z licznie zamieszkujących te okolice. Zmuszeni przez szybko zapadający zmrok do spania pod gołym niebem, próbują zasnąć w gęstej, lepkiej ciemności. Upiorną ciszę miejsca przerywają co jakiś czas niepokojące dźwięki. Czego nie widać, to wyobraźnia uzupełnia swoimi tworami. Las zasypia, ale żyją w nim stworzenia, dla których noc jest czasem łowów. Wędrowcom nie dane jest doczekać w spokoju brzasku poranka.
Doktor Michael Capella, wykładowca uniwersytecki, i jego żona Sing, urocza Indianka, po przenocowaniu w pobliskim Abney wyruszają rankiem na szlak Lost Creek. Odnajdują tylko będącego w głębokim szoku Reeda. Beck nigdzie nie ma w pobliżu, a urywana, nieskładna opowieść Reeda brzmi całkowicie niewiarygodnie. Według niego, zostali w nocy zaatakowani przez jakieś dziwne stwory, które goniły ich i na dodatek porwały jego żonę. Reed twierdzi też, że niedaleko chaty widział w czasie nocnego zamieszania zmasakrowane ciało Randy’ego wiszące na drzewie.
Służby ratownicze wzmocnione przez grupę ochotników z okolicy podejmują zdecydowane działania. Większość uważa, że wędrowcy padli ofiarą rozwścieczonego niedźwiedzia. Ciała Thompsona nie znajdują, mało jest też innych śladów, a te, które znajdują, są niejednoznaczne. Akcja poszukiwawcza nie przynosi żadnych poważnych rezultatów. Nie wiadomo, czy szukać ciała kobiety, tropić niedźwiedzia, poszukiwać trapera. Pomiędzy ratownikami ujawniają się różnice zdań, które wraz z upływem czasu i brakiem konkretnych rezultatów zaczynają narastać. Czy Beck rzeczywiście nie żyje? Co się stało z Randy Thompsonem? Co naprawdę widział Reed w nocy?
Początek powieści wprowadza pewną dezorientację u czytelnika. Nie wiemy, w jakim kierunku wszystko zmierza. Czy jest to tylko historia o mitycznych Wielkich Stopach? Coś z gatunku fantastyki przygodowej o tajemniczych człekokształtnych stworzeniach ukrywających się przed ludźmi? Czy jest jakieś inne dno całej tej historii? Z czasem opowieść nabiera tempa. Pojawiają się nowe, ciekawe wątki. Druga połowa książki jest już zarówno bardzo dynamiczna, jak i dramatyczna.
Celem Perettiego, jak we wszystkich jego thrillerach, nie jest tylko opowiedzenie niezwykłej historii czy wywołanie u czytelnika dreszczyku emocji. Pisarza interesują ludzie i ich postawy, motywacje. Ciekawie pokazuje zachowania w różnych sytuacjach. W momentach zagrożenia życia, w zetknięciu z czymś nowym i niezrozumiałym, w walce o swoje własne życie, w obronie swoich przekonań. Autor umiejętnie buduje atmosferę narastającego zagrożenia, a jednocześnie oddaje towarzyszące jej postawy niedowierzania, podejrzliwości, unoszenia się gniewem, źle pojętej dumy, okrucieństwa.
„Ludzie często wierzą w to, w co chcą wierzyć, a jeśli wierzą w coś wystarczająco mocno, to zaczynają widzieć rzeczy, których nie ma, a nie widzą rzeczy, które są”. Ludzki umysł broni się przed nieznanym w różny sposób. Sprawia, że dostrzegamy wytwory fantazji, przestajemy myśleć racjonalnie, uciekamy przed rzeczywistością. Z drugiej strony niektórzy, pozornie myślący logicznie, nie przyjmują do wiadomości faktów, gdy są dla nich niewygodne. Uznają tylko to, co chcą, a nie to, co jest.
Peretti poświęca sporo czasu analizie ludzkich zachowań. Pokazuje, jak dopiero sytuacje skrajne pozwalają nam dostrzec piękno życia i jego wartość. Jak poważne zagrożenie daje nam szansę zrozumienia innych i docenienia różnych spraw. I ile wychodzi z nas wtedy rzeczy, które na co dzień skrzętnie ukrywamy, maskujemy. Żale i pretensje, zaszłości i niedomówienia. Wychodzą na jaw, jak głodne sępy na żer. Od nas zależy, co z nimi zrobimy.
Potwór to opowieść o potrzebie uczciwości, zaufania, zrozumienia i wzajemnego wsparcia. O nadziei, dzięki której niemożliwe może stać się faktem. O negatywnych postawach w nauce, kiedy badacz nie chce uznać faktów, lecz nagina rzeczywistość w walce o fundusze, prestiż i sławę. O uzurpowaniu sobie prawa do zachowań nieetycznych, które podejmuje się jakoby w imię dobra człowieka. Bardzo ciekawe są zawarte w powieści wątki dotyczące mutacji genetycznych oraz możliwości manipulacji materiałem genetycznym i badań związanych z dowodami na teorię ewolucji. Są one podane w sposób zrozumiały dla przeciętnego czytelnika.
Frank Peretti jest pisarzem dojrzałym, świadomym swoich umiejętności i tego, o czym chce pisać. Stara się tworzyć tak, żeby to, co ma do przekazania, miało atrakcyjną formę. Żeby wzruszało, poruszało, dotykało i zmuszało do przemyśleń, a nawet rewizji swojego dotychczasowego życia. Ciekawym rozwiązaniem ułatwiającym lekturę jest schematyczna mapka towarzysząca opisywanym zdarzeniom. Nanoszone są na nią kolejne miejsca dramatycznych wydarzeń, dzięki czemu łatwiej nam śledzić losy bohaterów.
Damian Kopeć
Grzech ubrałem w postać potwora - wywiad z F. Perettim