Marzy mi się świat sprawiedliwy - wywiad z Mają Kotarską

13.11.2009

ZwB Z ogromną radością witamy dziś w serwisie Maję Kotarską, autorkę przezabawnych komedii, w tym znakomitych komedii kryminalnych Dracena przerywa milczenie oraz Strusie jajo.

Maja Kotarska Dzień dobry wszystkim Czytelnikom Zbrodni w Bibliotece.

ZwB Pani Maju, jest Pani obdarzona fantastycznym poczuciem humoru, na dodatek ciepłym i często wzruszającym. Gadające draceny, charakterne koty, zwariowane przyjaciółki. Czy w Pani prywatnym życiu również zdarza się tyle zabawnych sytuacji co w książkach? Wykorzystuje Pani zdarzenia z własnego życia codziennego w twórczości?

M.K. Pewnie to, co powiem, rozczaruje kilka osób, spodziewających się jakichś sensacyjnych wyznań, ale cóż na to poradzę, kiedy moje życie jest najzwyczajniejsze w świecie. Z tego właśnie powodu nigdy nie napiszę autobiografii, bo byłaby to mało ekscytująca lektura. Starannie oddzielam życie prywatne od zawodowego i pisząc, posługuję się głównie wyobraźnią. Z uwagą obserwuję ludzi, otaczającą ich przyrodę oraz mechanizmy rządzące światem. Kolekcjonuję wrażenia, analizuję fakty i wyciągam wnioski – a wszystko po to, by wymyśleni przeze mnie bohaterowie, chociaż nieprawdziwi, byli jednak prawdopodobni.

ZwB W pani notach biograficznych znajdujemy informacje o tym, że marzyła Pani o zostaniu naukowcem. Dziś ukatrupia Pani różne profesory w książkach ;-) Siedzi w Pani ciągle jeszcze ten naukowiec? Tęskni Pani za tym?

M.K. Naukowcem nie zostałam, ale pozostał mi pociąg do nauki. Dzisiejszy uczony specjalizuje się w bardzo wąskiej dziedzinie wiedzy. Ja idę dokładnie w odwrotnym kierunku. Nadal rozwijam moje zainteresowania, ale robię to całkiem swobodnie i bez szczegółowego planu. Wybieram to, co mnie interesuje, beztrosko pomijając całą resztę. Mam świadomość, że prochu na pewno nie wymyślę, ale lubię wiedzieć, co dzieje się na świecie i nadążać za zachodzącymi w nim zmianami.

ZwB Czy pisanie jest podobne do pracy naukowej? Musi Pani pewne zdobywać wiele informacji, tworzyć bazy danych...

M.K. Między pisaniem powieści a pracą naukową są oczywiście pewne podobieństwa, ale różnic jest chyba znacznie więcej. Zanim przystąpię do pracy nad książką, przygotowuję się do tego bardzo starannie. Zaczynam od gromadzenia materiałów i pogłębienia własnej wiedzy w temacie, który zamierzam poruszyć w powieści. Siedzi we mnie ten biolog i nie ukrywam, że chętnie wracam do korzeni. Przykładowo, inspiracją do napisania powieści kryminalnej Dracena przerywa milczenie były badania naukowe dotyczące inteligencji roślin. Historia, którą opowiadam, jest oczywiście zmyślona, ale mogłaby się wydarzyć naprawdę.

ZwB Bohaterkami Pani powieści są kobiety. Często ze zwyczajnym życiem rodzinnym, szczęśliwe, ale – jak Agata Cyryl – poszukujące czegoś więcej. Jakichś znaczących wydarzeń, rozwoju drzemiących możliwości. Dlaczego pisze Pani o kobietach? Jakie ma Pani przekonania na temat ich społecznej roli?

M.K. Marzy mi się świat sprawiedliwy. Świat, w którym ludzie przestaną być dyskryminowani ze względu na płeć, rasę, wiek czy pochodzenie społeczne. Mimo że żyjemy obok siebie i oddychamy tym samym powietrzem, nasze marzenia, aspiracje i dążenia są zadziwiająco różne. Dlatego nie można ludzi z góry szufladkować i ograniczać ich indywidualnych predyspozycji.

ZwB Wyobrażam sobie, że pisze Pani w takich oto warunkach: kot na kolanach, dookoła komputera setki kwiatów doniczkowych, książki... Jak wygląda Pani pokój pracy?

M.K. Przyzwyczaiłam się już do tego, że jako autorka powieści jestem postrzegana poprzez pryzmat moich bohaterów. Czytelnicy zawsze próbują dociec, w którym miejscu przebiega granica pomiędzy rzeczywistością a fikcją i która z postaci najbardziej mnie przypomina. Ja osobiście nie utożsamiam się z żadną z moich bohaterek.

Pokój, w którym pracuję, chyba niczym specjalnym się nie wyróżnia. Jest tu oczywiście komputer, wygodny fotel, biurko zarzucone papierami, kilkaset książek ciasno upchanych na półkach i na doniczki z kwiatami brakuje już miejsca. Roślinami cieszę się w ogrodzie, a koty wpadają z wizytami najchętniej pod moją nieobecność, wtedy mogą broić do woli.

ZwB Rozmawia Pani z roślinami?

M.K. Próbuję, ale ciężko nam znaleźć wspólny język. Zdecydowanie lepiej udaje mi się porozumiewać z kotami. Szczególnie kiedy używam słów miłych dla kociego ucha, na przykład: masz, jedz, dobra kicia…

ZwB Wiele godzin dziennie poświęca Pani na pisanie?

M.K. Nie mam żadnego ścisłego grafiku zajęć. Najlepiej pracuje mi się w godzinach porannych, czyli od ósmej rano do… zmęczenia materiału. Raz krócej, raz dłużej, zgodnie z rytmem własnego organizmu. Uprawiam tak zwany wolny zawód i nauczyłam się z tej wolności świadomie korzystać. Staram się tak gospodarować czasem, by starczyło go na wszystko: pracę, życie prywatne, hobby i zwykłe obowiązki dnia codziennego.

ZwB W jednym z wywiadów wspomina Pani, że czyta Pani codzienne. Jakie książki Panią interesują? Co Panią pasjonuje? Co Panią najbardziej zachwyca w książkach?

M.K. Dużo prościej byłoby powiedzieć, czego nie czytam, ale postaram się odpowiedzieć na to trudne pytanie. Mam dość wielostronne zainteresowania, dlatego często sięgam po opracowania z dziedziny biologii i nauk pokrewnych, reportaże podróżnicze, książki historyczne. Nie potrafię też obyć się bez beletrystyki. Nie mam jakiś szczególnie ulubionych gatunków literackich. Sięgam po lektury z różnych półek, omijając tylko jedną – z fantastyką. Ale czasem i od tej reguły robię wyjątki. Nie potrafię powiedzieć, co najbardziej zachwyca mnie w książkach – po prostu nie potrafię bez nich żyć.

ZwB Złapała się Pani na zazdrości, na poczuciu, że jakiś autor napisał książkę tak wspaniale, że oddałaby Pani wszystko, by móc tak pisać?

M.K. Nigdy nie ulegam skrajnym emocjom, więc o sprzedawaniu duszy diabłu nie ma mowy, ale do leciutkiej zazdrości spokojnie mogę się przyznać. Książka, którą sama chciałabym napisać, gdyby już nie została napisana, to Sprawiedliwość owiec Leonie Swann. Nie będę tutaj opowiadać jej treści, ale gorąco zachęcam do jej przeczytania.

ZwB Jakie tematy Panią kuszą, a jeszcze się za nie Pani nie zabrała? Jednym słowem, jaka byłaby Pani książka życia?

M.K. Mam wiele pomysłów na nowe powieści i to bardzo różnorodnych. Jedne nabrały już prawie realnych wymiarów i czekają tylko na zapisanie, inne są tylko ulotną mgiełką gdzieś na obrzeżach świadomości, ale i na nie kiedyś przyjdzie pora.

Książka życia? Na takie pytanie dyplomatycznie jest odpowiedzieć, że jeszcze wszystko przede mną. Mam ją w głowie, opracowaną w najdrobniejszych szczegółach, ale nie nadszedł jeszcze czas, żeby sięgnąć po pióro. Wrócę do niej za jakieś dwadzieścia lat, kiedy przestanę już biec do przodu i zacznę spoglądać na otaczający mnie świat z nieco innej perspektywy.

ZwB Czytuje Pani kryminały innych autorów?

M.K. Oczywiście! I to z ogromną przyjemnością. Mam wielu ulubionych autorów, ale z braku miejsca wymienię tylko kilku: Joanna Chmielewska, Aleksandra Marinina, Sara Paretsky, Martha Grimes, Daria Doncowa, Boris Akunin…

ZwB A przy tworzeniu intryg kryminalnych jest Pani zwolenniczką Sherlocka Holmesa, panny Marple czy Herculesa Poirota?

M.K. Uwielbiam improwizować i wciąż poszukuję nowych ciekawych tematów, dlatego nie nastawiam się ani na jakiś konkretny typ bohatera, ani na jeden jedyny sposób dochodzenia do prawdy. Moi bohaterowie nigdy nie są idealni. Są inteligentni, ale czasem popełniają proste błędy; z natury dobrzy, ale nie pozbawieni ludzkich słabostek; odważni, ale nie do szaleństwa…

ZwB Czy możemy liczyć na kontynuację przygód Agaty i Joli? Będzie więcej tomów?

M.K. Tak. Zakończyłam właśnie pracę nad Wakacjami w gipsie, trzecią (i prawdopodobnie ostatnią) częścią przygód Agaty Cyryl i Joli Kapłan. Tym razem akcja powieści toczy się na prowincji, z dala od szacownych murów uczelni. W miasteczku, w którym Agatka Cyryl spędza urlop, dochodzi do zuchwałych kradzieży krasnali ogrodowych...

ZwB Niecierpliwie więc czekamy na tę książkę! A póki co, zaczynamy lekturę Kłopotów z nieznajomym - powieści, która właśnie trafia do księgarń. Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadziła J. Świetlikowska

 

Książki Mai Kotarskiej na ZwB