ZwB Jest nam dziś bardzo miło gościć autorów znakomitej powieści kryminalnej Sekret Kroke.
Małgorzata i Michał Kuźmińscy O, dziękujemy bardzo. I pozdrawiamy czytelników Zbrodni w Bibliotece :)
ZwB Jesteście Państwo na polskim rynku szczególnym duetem pisarskim: łączą Was zamiłowania, praca w mediach, prowadzicie Państwo wspólnie portal Album Romański, no i jesteście małżeństwem... Jak się Wam jeszcze udało napisać wspólnie książkę?
Michał Ledwie.
Małgorzata Tak, zdarzyło się nam kilka poważnych kłótni o szczegóły, ale co do ogółu byliśmy zadziwiająco zgodni.
Michał Przede wszystkim zaczęliśmy – co nie powinno dziwić, ale przy wspólnym pisaniu jest szczególnie ważne – od solidnego zaplanowania książki: kto się w niej pojawi, co się będzie działo, o co nam chodzi.
Małgorzata W ten sposób mogliśmy pisać na zmianę, trzymając się właściwego kierunku. Ale to nie znaczy, że nie wpadaliśmy na masę pomysłów po drodze. Przeciwnie, często się nawzajem zaskakiwaliśmy.
Michał Okazało się też, że podobnie piszemy z językowego punktu widzenia. Nie musieliśmy szczególnie się trudzić, żeby ujednolicić style. Ale oczywiście każde z nas redagowało fragmenty napisane przez to drugie.
Małgorzata Niektórzy twierdzą, że są w stanie zgadnąć, które fragmenty pisałam ja, a które Michał. Najczęściej nie trafiają.
Michał Osobną kwestią jest to, skąd w ogóle pomysł napisania takiej książki. To dość proste. Oboje uwielbiamy smakować – i rozbierać na czynniki pierwsze – kulturę popularną, oboje zakochaliśmy się w Kazimierzu, przez dwa lata mieszkając w sąsiedztwie tej dzielnicy. Oboje wreszcie lubimy pisać. Z tej mikstury mógł wyjść tylko Sekret Kroke.
ZwB Wydawca reklamuje Państwa książkę jako połączenie elementów twórczości Dana Browna i Marka Krajewskiego. Co Państwo sądzicie o takiej charakterystyce Sekretu Kroke?
Małgorzata Cała książka była zamyślona tak, żeby nie stając się parodią, trawestować klasyczne konwencje gatunków sensacyjnych i kryminalnych. Stąd świadomie puściliśmy oko do Dana Browna. Skonstruowaliśmy brownowską intrygę, mając nieśmiałą nadzieję, że uda się ją nam wysadzić w powietrze.
Michał Skojarzenie z Markiem Krajewskim zachodzi zapewne poprzez „przedwojenność” książki i może przez obfitość trupów. Słusznie się kojarzy takie książki z Krajewskim, bo to on jako pierwszy spopularyzował kryminał retro i zrobił to po mistrzowsku.
Małgorzata Natomiast my akurat nie eksploatowaliśmy szczególnie mocno konwencji chandlerowskiej, na której opiera się Krajewski.
Michał Sięgnęliśmy po mnóstwo tropów i cytatów z kultury popularnej, ale akurat nie po Krajewskiego. Owszem, scena w prosektorium to puszczenie oka do podobnego prosektorium w Breslau, ale to właściwie tyle.
Małgorzata Tropów, z których czerpaliśmy jest w Kroke więcej, ale akurat te dwa są dziś najbardziej rozpoznawalne.
ZwB Sekret jest książką pod wieloma względami niezwykłą. Znakomicie nadaje się jako przewodnik po krakowskim Kazimierzu, ale o tym za chwilę. Jest też wyrazem Państwa pasji czytelniczej, tak wiele zawiera odniesień i cytatów z literatury i kultury popularnej (choć nie tylko). Jakie teksty, filmy czy ikony kulturowe zainspirowały Państwa najbardziej?
Małgorzata i Michał (wzdychając) Casablanca...
Michał To matka pewnego gatunku. Jest tam wszystko – zbrodnia i romans, groza i przygoda, postacie są niebywale schematyczne, ale to przecież właśnie one stworzyły, a przynajmniej spopularyzowały ten schemat.
Małgorzata Casablanca jest patetyczna, momentami nieznośna, momentami nielogiczna, ale przecież przemawia do naszych najgłębszych emocji, do najmocniejszych archetypów.
Michał Wyobraziliśmy sobie Kazimierz jako „Casablankę Północy” – to przecież miejsce o tak wielkiej specyfice, odrębności, a zarazem jakimś rodzaju pięknego szaleństwa. Natomiast sam Romanow ma w sobie wiele z Ricka, ale chcieliśmy, żeby był też… piratem z Karaibów. Brał co chciał, nie dawał nic w zamian, był łotrem, którego się uwielbia.
Małgorzata Chcieliśmy bohatera, który – gdy trzeba – potrafi być Jamesem Bondem, a kiedy indziej jego odwrotnością.
Michał W Romanowie jest też element archetypu wygnańca – człowieka, którego świat się już skończył, który żyje tylko tym, co ma w zasięgu ręki.
Małgorzata Nie chcemy nawet próbować wyliczyć wszystkich tekstów kultury, do których sięgaliśmy. To zadanie dla czytelników, im więcej znajdą, tym większa, mamy nadzieję, frajda. Nam natomiast olbrzymią frajdę sprawia, gdy dostajemy od czytelników informacje o tym, co kto w Kroke znalazł.
ZwB Czemu wybraliście Państwo rok 1939 jako czas akcji?
Michał Dzisiaj Kazimierz to miejsce kultowe, imprezowe, trendy, natomiast gdy się w piątkowy wieczór skręci w boczną uliczkę, choćby za synagogą Dawida, człowiek przyłapuje się nagle, że to wszystko dzieje się na zgliszczach kultury, której już nie ma, została zamordowana. Na Kazimierzu czuje się to niebywałe, podskórne napięcie, jest w nim potężna, choć ukryta, dramaturgia.
Małgorzata I to właśnie zamarzyło się nam uchwycić – chcieliśmy wrzucić naszych bohaterów w świat, który jest malowniczy i tętniący życiem, a który jeszcze nie wie, że zostanie zniszczony. Ale ten katastroficzny nastrój gdzieś podświadomie się już wyczuwa.
Michał Z tym oczywiście wiązała się odpowiedzialność. Pisząc w gruncie rzeczy lekką, popularną powieść, w której, mamy nadzieję, nie brak humoru, balansowaliśmy po cienkiej czerwonej linii.
Małgorzata Musieliśmy pamiętać, co czeka ten świat.
Michał Tak jak się o tym pamięta, pijąc dziś na Kazimierzu piwo.
ZwB Taki dobór czasu akcji książki, no i tak charakterystycznego miejsca, jakim jest Kraków, musiał Państwa skłonić do dogłębnej kwerendy bibliotecznej i zgromadzenia obszernej dokumentacji. Jak się Państwo przygotowywaliście do pisania książki? Z jakichś źródeł korzystaliście?
Małgorzata O tamtym świecie opowiadają choćby tak kanoniczne dzieła, jak Moja winnica Miriam Akavii czy też wspomnienia Rafaela Scharffa. Korzystaliśmy też z relacji, również tych fotograficznych i filmowych, które się zachowały, a które można oglądać dzięki pracy fantastycznych ludzi, którzy zawodowo bądź pasjonacko archiwizują wspomnienia „świata przed katastrofą” (by przywołać tytuł tylko jednej świetnej wystawy).
Michał Przedwojenny świat to całe uniwersum naszej wyobraźni – każdy potrafi przywołać choć jeden szlagier tamtych czasów, nazwisko aktora czy innej publicznej postaci. To nasza La Belle Epoque. Z fragmentów tej zbiorowej pamięci komponowaliśmy wizję tamtego świata – żeby pobudzić znajome nuty w wyobraźni czytelnika.
Małgorzata Tamten świat składał się nie tylko z faktów historycznych, ale też z zapachów, smaków, dźwięków, czarnej płyty, trzeszczącego radia.
Michał I to już było nasze zadanie: wyobrazić to sobie i spróbować opisać. Natomiast co do świata żydowskiego, staraliśmy się pamiętać, że nie mamy do niego ostatecznie dostępu – że został zgładzony, nie ma go. Dlatego gdzieś musiała się kończyć faktografia, a zaczynać kreowanie. Dom, piętro, drzwi, to fakty historyczne. Ale wnętrze, jego zapach, głosy mieszkańców – tu musi wkroczyć wyobraźnia.
Małgorzata Inna sprawa, że ważnym elementem przygotowań do pisania było na przykład gotowanie żydowskich potraw.
Michał Z większym (cymes czy hamantasze) i mniejszym (kugel ziemniaczany) powodzeniem.
ZwB Długo trwały takie prace przygotowawcze?
Michał Książkę pisaliśmy praktycznie do końca wyłącznie dla własnej przyjemności, nie planując nawet, że będzie wydana. Owszem, chcieliśmy ją potem pokazać przyjaciołom, powiesić w sieci. Dlatego groziło nam, że jeśli najpierw pogrążymy się w studiach, to pewnie nie zaczniemy pisania. Więc pisaliśmy i uczyliśmy się równolegle, mnóstwo razy przerabiając, skracając czy uzupełniając kolejne wątki.
Małgorzata Cała praca zajęła nam rok, potem było jeszcze kilka miesięcy redagowania i uzupełniania. Nie mając deadline’u nad głową, pisaliśmy książkę w tle naszego codziennego życia.
Michał Przy pierwszej redakcji nieocenieni byli nasi przyjaciele Radek Zięba i Marcin Turkot – to oni pierwsi uwierzyli w Sekret Kroke. Zawdzięczamy im bardzo wiele, także mnóstwo szczegółów dotyczących broni i techniki. Na przykład fakt, że Carlos posługuje się hiszpańską Astrą 400, to zasługa Radka.
ZwB A często wędrowaliście Państwo po Kazimierzu, szukając inspiracji, sprawdzając detale? Co jest takiego w tym miejscu, że je wybraliście?
Michał Tak często, jak tylko się dało!
Małgorzata W jakimś sensie to Kazimierz wybrał nas, a nie odwrotnie. Zamieszkaliśmy na Zabłociu, rzut kamieniem od dawnej żydowskiej dzielnicy. To poczucie sąsiedztwa było z nami na co dzień. Często zdarzało się nam wyjść na spacer w środku tygodnia, poza sezonem, usiąść w ogródku, gdy nie ma tam tłumów turystów – i patrzeć, słuchać, dostrzegać.
Michał Właziliśmy do prywatnych kamienic, na przykład na Józefa 11. To prawie magiczne miejsce. Widzieliśmy Plac Nowy jako imprezownię, warzywny targ, tandetę, w zależności od pory dnia, tygodnia czy roku.
ZwB W powieści pojawia się wiele charakterystycznych postaci, wokół których osnuta jest narracja. Mamy do czynienia z ponurym bratem Carlosem, straceńczym arystokratą Romanowem, nazistowskimi dygnitarzami i postaciami z półświatka, jak Maciek Messer. Są też piękne kobiety... Czy mają one swoje historyczne lub literackie pierwowzory?
Małgorzata Może inaczej: budowaliśmy je nie na historycznych czy literackich pierwowzorach, lecz na popkulturowych kliszach. I tak Carlos ma wiele wspólnego z Albinosem z Dana Browna, ale też z wieloma samotnymi wojownikami, z templariuszami włącznie.
Michał Maciek Messer jest uszyty z pieśni Brechta i Stanisława Staszewskiego, bo te pieśni to przecież legendy miejskie, czystej krwi mity.
Małgorzata O Romanowie już mówiliśmy: Rick Blane, Jack Sparrow, James Bond, książę z Idioty Dostojewskiego. Resztę skojarzeń zostawiamy Państwu.
Michał Za to podkomisarz Łucznik ma swój niezapomniany pierwowzór w osobie pewnego pana sierżanta z komisariatu przy Szerokiej. Tamten policjant, który pomagał nam po kradzieży telefonu komórkowego, sam w swoim zachowaniu wzorował się na gliniarzach z telewizji – więc mamy tu wielokrotne zapożyczenie :)
Małgorzata Naziści czy watykańscy prominenci – oni też funkcjonują w kulturze popularnej. Doskonale wiemy, jak wyobrazić sobie gestapowca, divę z kabaretu czy kardynała. Popkultura podaje nam takie wizerunki, naszym zadaniem było je zapożyczyć i skomplikować, przetworzyć.
ZwB A Fraternitas Alchemistarum?
Michał O, mój Boże!
Małgorzata Tajną organizację – obowiązkowy komponent takiej historii - postanowiliśmy uszyć najgrubszymi możliwymi nićmi. Odwołać się do najbardziej pierwotnych skojarzeń. Po to, żeby Bractwo Alchemików było kwintesencją tajnego sprzysiężenia z podobnych historii.
Michał Wszystko, żeby doprowadzić czytelnika do takiego momentu, gdy już prawie opadną mu ręce – i jeśli wytrwa z nami jeszcze chwilę, przebić ten balon.
Małgorzata Wymyślanie całego tego tajnego kodu było dla nas nawet zabawne.
Michał Pytaliśmy się siebie – jak by to zrobił Dan Brown? Chociaż on jeszcze dorzuciłby kilka razy słowo „ancient”, a na początku napisał, że to wszystko „is real”. Ale dodajmy jeszcze, że słowo „Alchemik” ma tu swoje poważniejsze znaczenie. I oczywiście nie chodzi nam, Boże broń, o tytuł książki Coelho :) Alchemikiem jest przecież Jakub, postać, która łączy świat zwykły z niezwykłym, także dla nas: to Jakub przenosi nas w świat, którego już nie ma.
ZwB Na koniec zapytam, jakie są Państwa plany pisarskie. Powstaną dalsze części powieści?
Małgorzata Druga część już powstaje. Ale więcej nie zdradzimy.
Michał Tylko tyle, że Romanow powróci.
ZwB Serdecznie dziękuję za rozmowę.
Małgorzata i Michał Bardzo dziękujemy.
Wywiad przeprowadziła J. Świetlikowska
foto Małgorzaty i Michała Kuźmińskich © Grażyna Makara
pozostałe zdjęcia © Małgorzata i Michał Kuźmińscy
Małgorzata Fugiel-Kuźmińska (ur. 1982) z wykształcenia i zamiłowania jest antropologiem kultury, zawodowo zajmuje się zarządzaniem projektami. Autorka m.in. artykułów o kulturze popularnej.
Michał Kuźmiński (ur. 1981) jest dziennikarzem, redaktorem "Tygodnika Powszechnego", gdzie zajmuje się problematyką społeczną, wpływem technologii na ludzi oraz prowadzi wywiady.
Entuzjaści Krakowa, który ich połączył, a zwłaszcza kultowej dzielnicy Kazimierz, dawnego Miasta Żydowskiego, dzięki któremu napisali swoją pierwszą książkę pt. Sekret Kroke. Wspólnie prowadzą blog o kulturze popularnej oraz stronę internetową poświęconą architekturze romańskiej.
Powojenna klątwa - wywiad z Małgorzatą i Michałem Kuźmińskimi
Krok po kroku po Kroke - wywiad z Małgorzatą i Michałem Kuźmińskimi
Kuźmińscy o Klątwie Konstantyna
Kryminał w kolorze sepii - relacja z 1. Darłowskich Dni z Dobrą Książką
Strona internetowa M. i M. Kużmińskich