ZwB Słucham właśnie Twoich piosenek, udostępnionych w internecie. Wiem, że muzyka zawsze była Twoją pasją. Występowałeś m.in. w zespole Thompson Twins. Opowiesz nam o tej część Twojego życia?
Michael White Zacząłem grać na gitarze, gdy miałem 16 lat, i gram nadal. Uwielbiam tworzyć piosenki i co roku nagrywam je na płyty CD, by rozdawać je w prezencie znajomym. Jak powiedziałeś, to moja pasja. Świetnie jest publikować piosenki, ale muzyka wciąż pozostaje też moim hobby. Pewnie gdy jedna z moich powieści zostanie zekranizowana, stworzę do niej ścieżkę dźwiękową.
ZwB W takim razie kiedy postanowiłeś zostać pisarzem?
M.W. Chciałem już być pisarzem, gdy byłem dzieckiem. Napisałem swoją pierwszą książkę, kiedy miałem dziesięć lat. To była historia wyścigu w kosmos i była całkowicie zerżnięta z czasopism i podręczników! Ale mój nauczyciel i tak był pod wrażeniem.
Moje pierwsze próby w zakresie powieści miały miejsce, gdy miałem 23 lata. To był straszny strumień świadomości. Uwielbiam słowa i kocham rytm zdań, zarówno czytanych, jak i pisanych. Bardzo lubię zatapiać się w fikcyjnym świecie i kontrolować jego elementy – co być może jest trochę niepokojące!
ZwB Dlaczego przeniosłeś się z Wielkiej Brytanii do Sydney? Na Antypodach lepiej się pisze?
M.W. Moja żona i ja postanowiliśmy, że chcemy zamienić Anglię na jakiś cieplejszy zakątek świata. W 2001 roku odwiedziliśmy Australię i pomyśleliśmy, że to byłoby wspaniałe miejsce na wychowywanie dzieciaków, i rzeczywiście jest. Nasze dzieci wiele zyskują dzięki temu, że tu żyjemy. Sydney jest też wspaniałym miejscem dla pisarzy – dzięki Billowi Gatesowi i Timowi Berners-Lee [współtwórca i jeden z pionierów usługi WWW – przyp. ZwB] możemy pracować gdziekolwiek. Znam tu wielu pisarzy – Matta Reilly’ego, Michaela Robothama, Jonathana Englerta i scenarzystę telewizyjnego Mike’a Bullena. Często spotykamy się na kawie – w promieniach fantastycznego słońca!
ZwB Napisałeś wiele książek na temat nauki, a także kilkanaście biografii znanych ludzi, naukowców i artystów. Przydaje ci się to w pisaniu thrillerów?
M.W. Mogę szczerze powiedzieć, że nie mógłbym opublikować swoich powieści, gdybym nie pracował nad książkami niebeletrystycznymi. W mojej pierwszej powieści, Ekwinokcjum, jedną z ważnych postaci jest Izaak Newton. Wcześniej opublikowałem biografię tego uczonego, która zdobyła sporą popularność, więc zarówno wydawcy, jak i czytelnicy poważniej przyjęli mój beletrystyczny debiut. Od tego czasu wiele materiałów zebranych przy pracy nad moimi 28 książkami non-fiction wzbogaciło też moje powieści.
ZwB Kim jest Sam Fisher? ;)
M.W. To mój dobry kumpel. Nie, poważnie mówiąc, postanowiłem też tworzyć nieco inny typ prozy – w ten sposób powstała seria o superoddziale E-Force. Nie chciałem przy tym mylić moich czytelników przyzwyczajonych do stylu Michaela White’a i postanowiłem te inne powieści wydawać pod pseudonimem. Mój ojciec ma na imię Sam i pomyślałem, że Sam Fisher będzie brzmiało dobrze i chwytliwie.
ZwB Tworzysz muzykę, piszesz liczne i bardzo różnorodne książki... Musisz być bardzo zorganizowanym człowiekiem, by mieć na to wszystko czas, prawda?
M.W. Kiedyś byłem dużo bardziej zorganizowany. Ale z czwórką dzieciaków nie jest to łatwe – zwłaszcza podczas szkolnych wakacji. Próbuję pisać przynajmniej tysiąc słów dziennie, głównie wczesnym wieczorem, bo wydaje mi się, że to najlepszy czas na pracę – nie wiem czemu.
ZwB Skąd zaczerpnąłeś pomysł na Pierścień Borgiów?
M.W. Dorastałem na londyńskim East Endzie, a moi rodzice byli cockneyami [przedstawiciele niższej warstwy społecznej zamieszkujący przede wszystkim wspomnianą dzielnicę Londynu, posługujący się specyficzną gwarą – przyp. red.]. Miałem ochotę umieścić tam akcję mojej serii. No i wymyśliłem sobie Jacka Pendragona, który jest mieszanką Rebusa i Morse’a, i jak przypuszczam jest w nim trochę ze mnie samego. Chciałem też stworzyć kolejny „kryminał z historią w tle”, taki jak moje dwie poprzednie thrillery, Ekwinokcjum i Tajemnica Medyceuszy. Pozostawało znaleźć historyczną zagadkę, którą coś by mogło łączyć ze współczesną serią morderstw. Ale jak wiesz, Londyn jest przesiąknięty historią, więc miałem w czym wybierać. W mojej kolejnej powieści, drugiej części cyklu o Pendragonie, która ukaże się na Wyspach jesienią tego roku, część akcji rozgrywa się w 1888 roku i pojawia się w niej postać Kuby Rozpruwacza. Historia Londynu jest niesamowita.
ZwB Jak wspomniałeś, sporo materiałów do swych powieści zebrałeś przy okazji pracy nad książkami niebeletrystycznymi. Ale chyba jednak musisz robić jakiś dodatkowy research?
M.W. Oczywiście, ale sprawdzam przede wszystkim to, co dotyczy współczesnego świata: Jak w środku wygląda konkretny budynek? Gdzie najlepiej zaparkować? Ile kosztuje filiżanka kawy albo kufel piwa?
ZwB Nadinspektor Jack Pendragon jest bardzo ciekawą postacią. Takich detektywów lubimy ;) Jak tworzysz swych bohaterów?
M.W. Spędzam sporo czasu we wczesnym etapie pracy nad książką, planując występujące w niej postacie. Zapisuję wiele notatników informacjami o głównych bohaterach. 90 procent z tego nigdy nie trafia do książki, ale za to notatki te pozwalają mi zrozumieć tych ludzi, przewidzieć, jak powinni się zachować w danej sytuacji. To taki proces uczenia się, kim oni są.
ZwB Co sprawiło, że udało Ci się osiągnąć taki sukces na polu literatury kryminalnej?
M.W. Co? Poza czystym geniuszem? Wytrwałość, jak sądzę. Napisałem sześć powieści przed Ekwinokcjum. I wszystkie zostały odrzucone przez wydawców. Całe szczęście nie załamałem się i napisałem tę siódmą.
ZwB No dobra, na koniec tradycyjne pytanie: nad czym obecnie pracujesz?
M.W. W tym roku wydam dwie książki. Drugą powieść Sama Fishera, pod tytułem Aftershock, i wspomnianą już drugą część cyklu o Pendragonie, The Art of Murder. W tej chwili pracuję nad nowym thrillerem, wstępnie nazwanym The Returning – na temat tego, co by było, gdyby reinkarnacja była prawdą. Prowadzę też rozmowy na temat wspólnego pisania z Jamesem Pattersonem powieści zatytułowanej Private: Sydney.
ZwB W pewnej recenzji napisano kiedyś, że “Michael White mógłby napisać Krótką historię czasu” [słynna książka Stephena Hawkinga – przyp. red.]. Chciałbyś robić to co Hawking?
M.W. Nie. Ten cytat pochodzi z wczesnych lat dziewięćdziesiątych, gdy chciałem zostać największym popularyzatorem nauki wszech czasów, ale moje marzenia się zmieniły. Uwielbiam pisać powieści. Zawsze będę chciał to robić, jestem tego pewien.
Wywiad przeprowadził Bibliotekarz
Michael White - muzyk, dziennikarz, redaktor naukowy czasopisma "GQ", jest autorem ponad 30 książek, m.in. biografii Asimova, Galileusza, Lennona, Mozarta oraz Isaaca Newtona, za którą otrzymał Bookman Prize. REBIS wydał jego: Tolkien. Biografia, powieść Ekwinokcjum, bestseller w wielu krajach, oraz Tajemnicę Medyceuszy.
Michael White o swym najnowszym thrillerze - Pierścień Borgiów