Norweskich zbrodni nie zabraknie - wywiad z Iwoną Zimnicką

30.03.2011

ZwB Skąd na świecie taka popularność norweskiej literatury kryminalnej? Kogo najlepiej o to zapytać, jak nie tłumaczkę o tak imponującym dorobku, nagrodzoną przez króla Haralda V Norweskim Orderem Zasługi? 

Iwona Zimnicka Mimo wszystko myślę, że na pytanie odpowiedzieliby bardziej wyczerpująco krytycy literaccy, ja mogę tylko powiedzieć, że w Norwegii jest po prostu kilku świetnych autorów powieści kryminalnych, których doceniono na całym świecie. Powieść kryminalna ma w Norwegii długie tradycje, kryminałów ukazuje się dużo, bardzo wielu uznanych pisarzy w jakimś momencie twórczości sięgnęło po ten gatunek. Istnieje nawet zjawisko „Påskekrim” czyli „Kryminału na Wielkanoc”. Wtedy ukazuje się najwięcej powieści kryminalnych, a Norwegowie wyjeżdżający w góry na ferie wielkanocne bardzo chętnie zabierają ze sobą nowości. Jest więc w czym wybierać, choć oczywiście trzeba pamiętać, że poziom książek bywa różny.

ZwB Co Pani zdaniem wyróżnia tamtejsze kryminały?

Iwona Zimnicka Przede wszystkim są to dobre powieści z wątkami kryminalnymi. Mają bogate tło społeczno-obyczajowe, czasami historyczne. Często intryga kryminalna służy jedynie zobrazowaniu jakiegoś zjawiska czy problemu istniejącego w społeczeństwie norweskim. Widać to bardzo wyraźnie w powieściach Anne Holt, która umiejętnie wplata w intrygę wątki społeczne i polityczne. Charakterystyczną cechą norweskich kryminałów jest również zauważalny rys lewicowy, sympatia dla imigrantów, tolerancja wobec mniejszości.

ZwB Jak to się stało, że została Pani tłumaczem?... Chciałem dodać literatury norweskiej, ale przecież przekładała Pani na nasz język również teksty z duńskiego i niekiedy angielskiego.

Iwona Zimnicka Zawsze chciałam tłumaczyć książki. Wyjechałam z rodzinnej Warszawy na studia do Poznania, bo jedynie tam mogłam skończyć filologię norweską, ale dyplom w żaden sposób nie gwarantował pracy w zawodzie tłumacza. To było w latach 80., kiedy wydawało się, że karty wśród tłumaczy literatury skandynawskiej są rozdane. Ale przyszły nowe czasy, nowe wydawnictwa, nowe możliwości. Miałam trochę szczęścia. Pierwszą poważną pozycją z literatury norweskiej, którą przetłumaczyłam, był Świat Zofii Josteina Gaardera. Później wszystko potoczyło się już szybko, od tamtej pory tłumaczę książki, a to już prawie dwadzieścia lat.

ZwB Lubi Pani tłumaczyć właśnie książki kryminalne? Innymi słowy: czy lubi Pani literaturę kryminalną?

Iwona Zimnicka Tak, mam wiele sympatii do tego gatunku. Czytam sporo kryminałów, nie tylko zresztą skandynawskich.

ZwB Czy praca nad przekładami powieści kryminalnych różni się czymś od tłumaczenia innych typów literatury?

Iwona Zimnicka Raczej nie, praca nad każdą powieścią stawia tłumaczowi podobne wymagania. Dla mnie osobiście często najtrudniejsze okazuje się przeniesie akcji do innych krajów niż skandynawskie, trzeba wówczas włożyć dużo wysiłku w poznanie zupełnie innych realiów. Na szczęście autorzy norwescy nie epatują okrucieństwem i krwawe sceny nie śnią się po nocach.

ZwB W styczniu do polskich księgarń trafiła kolejna powieść Anne Holt, zatytułowana Ślepa bogini. Wcześniej spolszczyła już Pani Materialistę tejże autorki. Czy to była satysfakcjonująca praca? Podoba się Pani twórczość tej pisarki?

Iwona Zimnicka Powieści Anne Holt zaczęłam czytać już w latach 90. i od razu przypadły mi do gustu. W tamtych czasach problemy, które autorka poruszała, były jeszcze w Polsce nieznane, na przykład drapieżność mediów, tolerancja wobec mniejszości seksualnych czy mobbing. Teraz nie jest to już w żaden sposób odkrywcze, ale wciąż jak najbardziej aktualne. Prawdę mówiąc, dziwiło mnie, że polskie wydawnictwa tak długo zwlekały z wydawaniem powieści tej autorki, i naprawdę bardzo się ucieszyłam, że wreszcie docierają do polskiego czytelnika.

ZwB „La Repubblica” napisała: „Anne Holt pisze znakomite historie, które są czymś pomiędzy powieściami detektywistycznymi a politycznymi kryminałami […]. Ta świetna powieść ukazuje nam, do jakiego stopnia społeczeństwo może nie być idealne”. Czy norweskie społeczeństwo rzeczywiście aż tak bardzo jest nieidealne, że prowokuje do pisania aż tak dobrych kryminałów?

Iwona Zimnicka Mój obraz Norwegii jest wyidealizowany, od wielu lat jestem zakochana w tym kraju, więc „nieidealność” dostrzegam z trudem. Raczej wydaje mi się, że norweskich autorów cechuje wielka wrażliwość społeczna i poruszane przez nich wątki to coś w rodzaju dmuchania na zimne. Ale jak wspomniałam, moja opinia może być stronnicza.

ZwB Ma Pani w planach tłumaczenie kolejnych książek o śledczej Hanne Wilhelmsen?

Iwona Zimnicka Tak. Hanne Wilhelmsen to ulubione, wypieszczone „dziecko” Anne Holt, dlatego powraca nawet w jej najnowszych powieściach, tych z innymi bohaterami w rolach głównych.

ZwB Wcześniej w Pani przekładzie ukazało się kilka powieści Jo Nesbø. Za co ceni Pani twórcę cyklu o Harrym Hole?

Iwona Zimnicka Jo Nesbø, który w listopadzie 2010 otrzymał w Polsce nagrodę Wielkiego Kalibru, jest naprawdę świetnym pisarzem. Ma wielki talent tworzenia postaci i nie chodzi tylko o Harry’ego Hole, wszyscy jego bohaterowie zapadają w pamięć. Nesbø jest też bardzo otwarty na świat, akcja wielu z jego powieści przenosi się do innych krajów. Ukazuje nie tylko egzotyczne tło, ale również i tamtejsze problemy społeczne.

ZwB A jakich innych norweskich autorów kryminałów chciałaby Pani przybliżyć polskim czytelnikom?

Iwona Zimnicka Mogę obiecać, że pojawią się nowi norwescy autorzy, ale nazwisk na razie nie chciałabym zdradzać.

ZwB Zdradzi nam Pani na koniec, czy w najbliższym czasie możemy spodziewać się czegoś ciekawego, jeśli chodzi o norweskie zbrodnie literackie w Pani tłumaczeniu?

Iwona Zimnicka Na wydanie czeka mój przekład powieści Jo Nesbø z Harrym Hole w roli głównej, nie jest to powieść najnowsza, tylko jedna z wcześniejszych, która nie była wydana w Polsce. A obecnie kończę tłumaczenie powieści Anne Holt o kolejnym śledztwie Hanne Wilhelmsen. Norweskich zbrodni nie zabraknie.

Wywiad przeprowadził Bibliotekarz

 

Iwona Zimnicka - tłumaczka literatury norweskiej. Absolwentka filologii norweskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Należy do Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich. Przełożyła m.in. utwory Josteina Gaardera (m.in. Świat Zofii), powieści Herman i Półbrat Larsa Saabye Christensena, Kradnąc konie i Przeklinam rzekę czasu Pera Pettersona, powieści kryminalne Jo Nesbø oraz Listy z Afryki Karen Blixen (z duńskiego), a także reportaż Dzieci Groznego Åsne Seierstad. Jest także autorką tłumaczeń cykli powieściowych Saga o Ludziach Lodu Margit Sandemo, Raija ze śnieżnej krainy Bente Pedersen i Córy życia May Grethe Lerum. W 1996 odznaczona Norweskim Orderem Zasługi przez króla Haralda V. Za popularyzację kultury norweskiej w Polsce w 2002 roku została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi. Jej przekład Hej! Czy jest tu kto? Josteina Gaardera został wpisany na Listę Honorową IBBY (2000).