ZwB W październiku ukazała się Pani najnowsza książka, prawdziwe kompendium wiedzy o literaturze kryminalnej, zatytułowana Śledztwo i płeć. O bohaterkach powieści kryminalnych. Pozycja ta, mieszcząca się w dwóch obszernych tomach, łączy dwa bardzo ważne nurty Pani zainteresowań, choć oczywiście nie jedyne: gender studies i literaturoznawczą refleksję nad powieścią popularną. Jaka była Pani droga do napisania tej książki?
Bernadetta Darska W książce Barbary Łopieńskiej Męka twórcza zamieszczony jest wywiad z prof. Marią Janion. Pani profesor w odpowiedzi na stwierdzenie, że zaczytywała się kiedyś w kryminałach, odpowiada: „Aha… i robiłam notatki z Agathy Christie”. Też tak mam (śmiech). Czytam kryminały i robię notatki. Podkreślam, zaznaczam… Tak więc pomysł na książkę zrodził się pewnie w trakcie robienia takich notatek. Zauważyłam, że nowa jakość skojarzona z Lisbeth Salander, hakerką z książek Stiega Larssona, stanowi jedynie przypieczętowanie pewnej zmiany dostrzegalnej już od jakiegoś czasu. Wcześniej dominujący detektyw-mężczyzna zostaje zastąpiony przez detektywkę-kobietę. Książka jest faktycznie obszerna, ale najbardziej fascynujące jest to, że tak naprawdę można by napisać kolejne siedemset stron, a i tak tematu by nie wyczerpano. Wiele kobiecych postaci jest jeszcze nieznanych w Polsce, tak więc powieść kryminalna, mam taką nadzieję, będzie ciągle zaskakiwała. Jestem zdania, że literatura popularna i kultura popularna wymagają w Polsce szczególnej uwagi. W polskim podejściu do tego zjawiska ciągle dominuje poczucie wyższości i lekceważenie, a przecież kultura popularna tak wiele mówi o współczesnym społeczeństwie! Dlatego badania prof. Wojciecha Burszty, prof. Wiesława Godzica, dr. hab. Mariusza Czubaja czy prof. Marka Krajewskiego są szczególnie cenne.
ZwB Czy literatura kryminalna stanowi dużą część Pani zainteresowań literackich? Jacy autorzy dominują?
Bernadetta Darska W swojej aktywności krytycznoliterackiej i naukowej staram się równolegle przyglądać literaturze artystycznej i popularnej. W przypadku tej drugiej – interesuje mnie przede wszystkim powieść kryminalna i powieść kobieca. Staram się śledzić to, co ukazuje się po polsku. Oczywiście, jak większość czytelników irytuje mnie to, że wydawnictwa często stosują dziwną praktykę publikowania książek z serii nie po kolei. Bardzo cenię Mroczną Serię W.A.B., serię Ze Strachem Wydawnictwa Czarne czy Czarną Serię Wydawnictwa Czarna Owca. Cieszy mnie to, że kryminał stanowi w tej chwili ten gatunek, który proponowany jest przez niemalże każde wydawnictwo. Tak, jak inni wielbiciele kryminałów, czekam na kolejne odsłony serii. Na szczęście, choć gatunek ten jest dla mnie materiałem badawczym, nie zatraciłam przyjemności czytania. Nazwiska autorów mogłabym więc długo wymieniać. I to jest chyba w powieści kryminalnej tak fascynujące. Choć obracamy się w kręgu pewnego schematu, to jednak detektyw potrafi nas zaskoczyć, morderca przechytrzyć, a ofiara przemówić zza grobu w najmniej spodziewanym momencie. Powieść popularna bywa po prostu dobrą powieścią.
ZwB W książce przeprowadziła Pani taki najbardziej ogólny podział bohaterek powieści kryminalnych na panie zajmujące się śledztwami zawodowo i amatorki. Jak pokrótce scharakteryzowałaby Pani te dwie grupy? Jakie cechy wybijają się w jednej, jakie w drugiej?
Bernadetta Darska Bardzo często portrety bohaterek zawodowo zajmujących się śledztwem są inspirowane autentycznymi doświadczeniami autorów. Przykładowo Aleksandra Marinina tak, jak Kamieńska, była milicjantką, Kathy Reichs jest wybitną antropolożką sądową i nie ukrywa, że dr Temperance Brennan zajmuje się sprawami wzorowanymi na tych, które sama pisarka rozwiązywała, Anna Blundy twórczyni postaci reporterki wojennej Faith Zanetti też była reporterką, Anne Holt zanim została ministrem sprawiedliwości pracowała m.in. w policji, Patricia Cornwell pracowała m.in. przy sekcjach zwłok, poznała też od podszewki pracę w policji i w mediach – to z pewnością ułatwiło jej konstruowanie postaci dr Kay Scarpetty, Liza Marklund ma podobnie jak jej bohaterka doświadczenie dziennikarskie.
Poza tym obcowanie zawodowczyń ze śmiercią i zbrodnią wydaje się bardziej bezpośrednie, brutalne, kontaktowe, jeśli można tak powiedzieć. Przyglądając się pracy omówionych przeze mnie amatorek widać, że fakt morderstwa lub po prostu przestępstwa jest tutaj mniej ekspansywny. Mma Ramotswe z serii McCalla Smitha tak naprawdę pełni raczej rolę psychologa niż detektywa. Pisarka Erika u Camilli Läckberg często schodzi na dalszy plan w śledztwie, a czytelnik dowiaduje się dużo np. o jej problemach z tworzeniem lub o depresji poporodowej. Doświadczenia nieletnich detektywek to raczej próba delikatnego oswojenia z faktem, że Zło istnieje na świecie, niż śledztwo niosące bezpośrednie zagrożenie. Dochodzenie w tym przypadku służy raczej tworzeniu nowego oblicza młodych bohaterek – wzmacnia na przykład ich poczucie własnej wartości. W przypadku humorystycznych kryminałów Doncowej mamy z kolei do czynienia przede wszystkim z dobrą zabawą, a śledztwo jest rodzajem dowcipnego portretu współczesnej Rosji.
To, co różni, zawodowczynie od amatorek, ma również związek z ich aktywnością w przestrzeni publicznej. Te pierwsze funkcjonują w obrębie konkretnej instytucji i z jej ograniczeniami i uprzedzeniami muszą się często zmagać. Te drugie mają niezależność, jednocześnie jednak są narażone na stygmatyzującą etykietę bycia innym, dziwnym, zwariowanym.
ZwB W grupie zawodowców prezentuje Pani Kathy Mallory, Elinę Wiik, Amelię Sachs, Petrę Delicado, Anastazję Kamieńską, Sarę Linton, by wymienić tylko kilka. Która z tych kreacji literackich zrobiła na Pani największe wrażenie?
Bernadetta Darska Bardzo cenię postać Kathy Mallory stworzoną przez Carol O’Connell. Jej niezależność, nieco socjopatyczna osobowość, nadzwyczajna inteligencja, a jednocześnie trudne doświadczenia z dzieciństwa wpływają na teraźniejszość. Mallory, jeśli się mści, zawsze bierze sprawy w swoje ręce. Działa samodzielnie, nie interesują ją sojusze z nikim. Jest policjantką, ale jednocześnie zdecydowanie preferuje działanie pozainstytucjonalne. Bardzo interesująca jest postać doktor Sary Linton z powieści Karin Slaughter. Trzeba zwrócić uwagę nie tylko na prywatną walkę bohaterki, na próbę odbudowania relacji z mężem mimo doznanej traumy, ale też na poruszający portret Południa. Motyw, który powraca w kolejnych częściach, to przekonanie, że walka z rasizmem i faszyzmem jest czymś bardzo aktualnym i że nie zawsze kończy się zwycięstwem Dobra nad Złem. Warto też prześledzić, jak zmienia się dr Kay Scarpetta z powieści Patricii Cornwell. W tym przypadku fascynujące jest sportretowanie niezwykle inteligentnej kobiety w rolach typowo męskich – poznajemy bohaterkę, gdy jest koronerem, ale i sposób, w jaki zostaje zdefiniowany i sfabularyzowany typowo amerykański lęk przed seryjnym mordercą.
ZwB A z amatorek?
Bernadetta Darska Mogłabym powiedzieć, że bezkonkurencyjna jest Lisbeth Salander Stiega Larssona, ale to byłoby dość banalne. Faktem jest jednak, że jej sposób mierzenia się ze światem, ze społeczeństwem i z państwem budzi podziw. Bardzo lubię postać Julii Dobrowolskiej, bohaterki książek Gai Grzegorzewskiej. Szczególnie interesująca w tym przypadku jest warstwa obyczajowa powieści – wyjątkowo odważna jak na realia polskie. Bardzo interesująca jest postać prawniczki Rebeki Martinsson z serii autorstwa Åsy Larsson. Bohaterka próbuje zmagać się z własną trudną przeszłością, a przestępstwa, którymi się zajmuje, oraz jej problemy mają źródło w fanatycznie pojmowanej religii.
ZwB Ukazuje Pani wszystkie te bohaterki w ich kontekście historycznym, uwarunkowaniach społecznych i rodzinnych. Co determinuje ich prace śledcze, co im przeszkadza w pracy, co pomaga?
Bernadetta Darska W bohaterkach powieści kryminalnych podoba mi się ich ideowość. One naprawdę zwykle wierzą, że mogą w jakiś sposób zmienić świat i uczynić go choć trochę lepszym, że mogą pozwolić na chwilę zatriumfować sprawiedliwości. Ta nadzieja może ma w sobie coś naiwnego, ale jest jednocześnie, mam takie wrażenie, odbiciem czytelniczych pragnień. My chcemy wierzyć, że są jeszcze ludzie, dla których walka ze Złem jest koniecznością i którzy dla tej walki są gotowi do wszelkich poświęceń. Nie mam tu na myśli jakichś heroicznych zachowań. Chodzi raczej o doprowadzenie sprawy do końca, o rozwiązanie tajemnicy, o zdobycie wiedzy, która to pokonuje mordercę w symboliczny sposób. Nie bez powodu w przypadku bohaterek pracujących ze zwłokami pojawia się bardzo mocno wyartykułowany postulat oddania głosu zmarłym. Ciało lub kości mają przemówić i opowiedzieć swoją historię do końca. Detektywki pełnią w stosunku do ofiary funkcję usługową – to także istotna perspektywa.
Bohaterki często zmagają się z problemami w życiu prywatnym – profilerka Inger Johanne z cyklu Anne Holt wychowuje upośledzone dziecko, major Kamieńska, bohaterka książek Marininy, cierpi na dotkliwe bóle kręgosłupa, Lisbeth Salander, postać wymyślona przez Larssona, doświadczyła brutalnego gwałtu, przemoc seksualna jest także traumą, z którą nie umie sobie poradzić Sara Linton, bohaterka powieści Karin Slaughter. Walka z przestępcami staje się więc także okazją do zmierzenia się z własnymi słabościami i ograniczeniami.
ZwB Bada Pani również tworzone przez te bohaterki relacje… Sfera prywatności jest obecna w życiu i zawodowczyń, i amatorek, to oczywiste, ale czy kształtuje je w jednakowy sposób?
Bernadetta Darska Pojawiają się pewne różnice, choć oczywiście część doświadczeń jest podobnych. Na pewno i te kobiety, które zawodowo zajmują się śledztwem, i te, które są amatorkami łączy zmaganie się z koniecznością pogodzenia z jednej strony własnej aktywności w przestrzeni publicznej, z drugiej odnalezienie się w roli matki czy żony. Kwestia ta jest bardzo często akcentowana i okazuje się nierozwiązywalna. Wybór jednej ze sfer wiązałby się ze stratą, której bohaterki nie chciałyby przeżywać. Większość z nich jest więc myślami i przy ofiarach zbrodni oraz mordercach, i przy swoich dzieciach i partnerach. Jedno z drugim współegzystuje i wcale się nie wyklucza. Przykładem tak funkcjonujących bohaterek mogą być postaci wykreowane przez Yrsę Sigurdardottir, Camillę Läckberg czy Lizę Marklund. To jedna z możliwych wersji.
Są też takie kobiety, które nie chcą mieć dzieci. Myślę, że ten przekaz jest bardzo istotny. Pokazuje, że kobiety mogą w różny sposób podchodzić do macierzyństwa i że bycie matką stanowi możliwość, a nie konieczność. Mówiąc inaczej, można być szczęśliwą i spełnioną nie posiadając dzieci z wyboru. Do takich bohaterek należy chociażby Petra Delicado z serii książek Alicii Gimenez-Bartlett, dr Kay Scarpetta z cyklu autorstwa Patricii Cornwell czy Anastazja Kamieńska, postać z powieści Aleksandry Marininy.
Zawodowczynie, a więc policjantki, patolożki czy antropolożki sądowe, dziennikarki śledcze, bardzo często muszą udowadniać swoim kolegom, że pomimo swojej płci są właściwymi osobami na właściwym miejscu. Ta konieczność rodzi frustrację, przenoszoną często w przestrzeń prywatną. Amatorki działają nieco inaczej – śledztwo zamienia się w rodzaj wyzwania lub jest po prostu zleceniem, które przyjmowane jest z powodów finansowych. Detektywki rzadko kiedy bywają osobami zamożnymi. Harper Connelly z serii Charlaine Harris wykorzystuje swoje zdolności paranormalne w celach zarobkowych, dzięki honorariom ona i jej przyrodni brat mają za co żyć. Prawniczka Thora z cyklu powieściowego islandzkiej autorki Sigurdardottir nie ukrywa, że przyjmuje nietypowe sprawy dlatego, że klienci dobrze za nie płacą. Chyba tylko bohaterka serii Doncowej, Daria Wasiljewa, nie musi się martwić o pieniądze.
Warto także zwrócić uwagę na sposób odżywiania się bohaterek. Zwłaszcza zawodowczynie nie mają czasu na regularnie spożywane i przygotowywane w domu posiłki. Żywią się więc zwykle mrożonkami, często jedzą w pośpiechu lub po prostu chodzą głodne. Zabrzmi to banalnie, ale nie mają czasu. Tak bardzo angażują się w pracę. Zdarza się jednak, że możliwość celebrowania czynności gotowania staje się odskocznią od problemów i rodzajem kulinarnej terapii. Bohaterki serii Patricii Cornwell i Theresy Monsour mają świetnie wyposażone kuchnie i uwielbiają relaksować się podczas przyrządzania potraw. Niestety, rzadko mają na to czas.
ZwB Pisze też Pani o „nieletnich tropicielkach zbrodni”. Co Pani sądzi o kryminale dla dzieci?
Bernadetta Darska Myślę, że może stanowić bardzo ciekawe doświadczenie lekturowe – i to nie tylko dla dzieci czy młodzieży, ale i dla dorosłych. Często przecież fanami nieletnich bohaterów bywają osoby dużo od nich starsze. W tego typu przeżyciu czytelniczym jest z pewnością coś z powrotu do dzieciństwa i do pragnień, które wtedy determinowały codzienność. Nie bez powodu przecież młodzi bohaterowie kryminałów marzą o tym, żeby dorosnąć, a dorośli poznający ich przygody z tęsknotą wspominają czasy, gdy byli dziećmi. Lektura tego typu powieści może więc być rodzajem międzypokoleniowego pomostu.
Trzeba w tym miejscu wspomnieć, że bohaterka „Millenium” Stiega Larssona wzorowana jest na Pippi Långstrump. Oczywiście, te postaci, które są bohaterami książek dla dzieci, są złagodzoną wersją aspołecznego bohatera, ale można by wskazać kilka cech wspólnych. To zwykle osoby samotne, będące w swojej grupie rówieśniczej outsiderami, niedoceniane przez otoczenie, zakompleksione. Takie są na przykład bohaterki serii Karen Karbo czy Alana Bradleya. Bycie detektywem pozwala dzieciom przeżyć Wielką Przemianę – oto są blisko spraw najważniejszych i mają na nie wpływ, zyskują pewność siebie i zaczynają być akceptowane przez innych. Skuteczne poprowadzenie śledztwa staje się więc rodzajem terapii i prowadzi do awansu społecznego. Wcześniej ignorowani nieletni bohaterowie są wreszcie podziwiani, lubiani, mają kolegów. Zmienia się też ich sposób postrzegania świata. Obcowanie z przestępstwem pozwala na zdefiniowanie priorytetów, w obliczu zagrożenia więcej i lepiej widać, tak więc młody detektyw czy detektywka odkrywa, nieco patetycznie rzecz ujmując, co w życiu jest najważniejsze. Warto pamiętać, że kryminał dla dzieci zwykle jest dostosowany do wieku młodych czytelników, tak więc opisywane zbrodnie są zdecydowanie mniej krwawe. Jednocześnie jednak odbiorca jest traktowany poważnie. Nie ma tu także nachalnego edukowania. Pozytywny przekaz wynika z rozwoju akcji, a nie wiedzy przekazywanej autorytarnie przez narratora wszechwiedzącego.
ZwB I pytanie na koniec, podstępne... Czy planuje Pani napisanie podobnego kompendium o męskich bohaterach literatury kryminalnej?
Bernadetta Darska To dobry pomysł (śmiech). Myślę, że w powieściach kryminalnych ciekawe jest to, że tak naprawdę można je czytać w bardzo różny sposób. Ja zwróciłam uwagę na postać kobiety detektywki, ale faktycznie opisanie, jak wygląda współczesny męski bohater byłoby bardzo ciekawe. Można by też przyjrzeć się postaci mordercy. Ten przecież także się zmienia. Mam wrażenie, że obecnie dosyć często można mówić o „ludzkim obliczu” przestępcy, który popełnia zbrodnie, ale jednocześnie sam jest ofiarą. Można by przeanalizować współczesną powieść kryminalną pod kątem miejsca, w którym dzieje się akcja. Można też przyjrzeć się temu, jakie przestępstwa dominują – to też daje nam pewną wiedzę o świecie i o naszych lękach. Można by… No tak, można by jeszcze długo wymieniać. Tak więc z pewnością powieść kryminalna pozostaje ciągle gatunkiem do opisania. Im więcej takich prób, tym lepiej. Zwłaszcza że w Polsce ciągle możemy mówić o tendencji do ignorowania literatury popularnej przez akademików i krytyków.
ZwB Bardzo dziękuję za rozmowę.
Bernadetta DarskaTo ja dziękuję i zachęcam wszystkim do czytania i dyskutowania o kryminałach.
Wywiad przeprowadziła Jolanta Świetlikowska
fot. Janusz Pająk
Bernadetta Darska – ur. w 1978 r. Krytyczka literacka. Doktor literaturoznawstwa. Adiunkt w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UWM. Wykładowczyni Gender Studies przy ISNS Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2002-2009 redaktor naczelna pisma literacko-kulturalnego „Portret” (wcześniej od 2000 roku sekretarz redakcji). Publikacje m.in.: „Dekada Literacka”, „Res Publica Nowa”, „Nowe Książki”, „Twórczość”, „Odra”, „FA-art.”, „Opcje”, „Zadra”, „Pogranicza”, „Kresy”, „artPapier”, „Newsweek”, „Dziennik”, „Tygodnik Powszechny”, a także w tomach zbiorowych. Współredaktorka [razem z G. Borkowską i A. Staniszewskim] książki pt. „Regionalne, narodowe, uniwersalne. Literatura i media w perspektywie komparatystycznej” (2005). Redaktorka dwóch tomów pod wspólnym tytułem „Kultura wobec odmienności” (2009). Autorka trzech książek: „Ucieczki i powroty. Obrazy rzeczywistości w prozie najnowszej” (2006), „Czas Fem. Przewodnik po prasie feministycznej i tematach kobiecych w czasopismach kulturalnych po 1989 roku” (2008) oraz „Głosy kobiet. Prasa feministyczna po roku 1989 wobec tożsamości i dyskursu” (2009). Prowadzi blog krytycznoliteracki A to książka właśnie!
Bernadetta Darska - Śledztwo i płeć, cz. 1
Bernadetta Darska - Śledztwo i płeć, cz. 2
Bernadetta Darska - Śledztwo i płeć, cz. 3