ZwB Jest Pan autorem wielu powieści, opowiadań, wierszy i scenariuszy. A ja chciałabym zapytać, jak się zaczęła Pana przygoda z kryminałem.
Jacek Krakowski Od falstartu. W latach 1988/89 napisałem dwie nowele kryminalne dla Iskier. Nowele zostały kupione, ale ówczesny kryzys gospodarczo-polityczny spowodował, że nigdy nie zostały wydane. Kolejne „reformy” spowodowały, że wydawnictwo zmuszone było zwrócić autorom ok. 60 książek podpisanych do druku.
ZwB Rozumiem. A co Panu w literaturze kryminalnej wydaje się najistotniejsze?
Jacek Krakowski Poczucie humoru. Autor musi mieć dystans zarówno do siebie, jak i do swoich postaci. Oczywiście, dobra intryga to podstawa, ale nie zawsze pomoże: jeżeli niesprawna literacko narracja i nieinteligentne operowanie szczegółami na pierwszych dziesięciu stronach tworzą zaczyn pretensjonalnego gniota, nie ma co czytać dalej.
ZwB Jakie typy postaci wydają się Panu pod względem literackim najciekawsze? Na przykład o jakim mordercy chciałby Pan napisać powieść?
Jacek Krakowski O takim, który nie wie, że dokonał zbrodni. Intrygujące są dla mnie typy postaci wmieszanych w coś bezwiednie: mimowolny świadek, który nie zdaje sobie sprawy, że to, co zobaczył, grozi mu śmiertelnym niebezpieczeństwem, człowiek, który poprzez banalne zaniechanie przyczynił się do czyjejś śmierci, czy też pospolity rozwój zdarzeń, w rzeczywistości z góry ukartowany, wplątujący bohatera w sytuację bez wyjścia…
ZwB Głównym bohaterem Złego snu, wydanego niedawno w serii SuperKryminał, uczynił Pan kobietę. Lubi Pan postaci kobiece? Łatwo je kreować?
Jacek Krakowski Zdecydowanie łatwiej niż męskie. Postacie kobiece są bardziej elastyczne, wielorakie, różnorodne emocjonalnie, barwniejsze niż na ogół – jak to ma miejsce w kryminałach – ponure i dość monotonne postacie męskie. Robiłem, co mogłem, żeby mężczyzn występujących w Złym śnie uczynić nietypowymi i niepowtarzalnymi. Mam nadzieję, że to się udało.
ZwB Oj tak, ale niech czytelnicy przekonają się o tym sami. Czy ma Pan swoich ulubionych autorów kryminalnych? Może ktoś Pana zainspirował albo jest niedoścignionym mistrzem? Albo wręcz przeciwnie…
Jacek Krakowski Oczywiście, Agatha Christie – mistrzyni zamkniętych, w zasadzie „teatralnych” intryg, takich jak genialna Pułapka na myszy. Ale twórcy „otwartych” fabuł, tacy jak Chandler czy – lepszy od niego – Ross Macdonald nie są mi obcy. Jest jeszcze znakomita Patricia Highsmith. Jej Słodka choroba to majstersztyk wywiedzenia „z niczego” genialnego splotu wydarzeń.
ZwB Zły sen jest właśnie klasyczną powieścią kryminalną – mały pałacyk na odludziu, wiele charakterystycznych postaci, tajemnicze morderstwa i pełna energii policjantka-detektywka szukająca rozwiązania zagadki. Skąd Pan zaczerpnął pomysł na tę fabułę? I czy pisząc, posiłkuje się Pan cechami osób, które znam Pan z codziennego życia?
Jacek Krakowski Owszem, w Złym śnie wykorzystałem znacznie przetworzone, dawno już nieaktualne, tym niemniej dobrze mi znane sytuacje rodzinne. Wykorzystałem także zapamiętane - niekiedy w dzieciństwie - charakterystyczne cechy znanych mi osób i skompilowałem je na użytek postaci biorących udział w powieści. Laura Sawicka to bohaterka wymyślona dla cyklu kryminałów. Zły sen i Postrach-Zdrój z jej udziałem już się ukazały w Wydawnictwie Pi. Cztery kolejne tomiki czekają na wydanie.
ZwB Czy kusi Pana może kryminalna epopeja na miarę Mankellowskiej serii? Wielotomowa, rozbudowana o wątki psychologiczno-społeczne…
Jacek Krakowski Nie, uważam to za swego rodzaju nadużycie. Rozcieńczanie wątku kryminalnego sytuacjami psychologiczno-społecznymi, mającymi uwiarygodnić tę w końcu sztucznie nakręcaną akcję (na tym właśnie polega cała sztuka!), jest procederem niebezpiecznym, prowadzącym do monstrualnie rozdętych „encyklopedii”, w których pisarz wrzuca do jednego worka wszystko, co mu na myśl przyjdzie na temat lub nie. Kryminał wymaga zwięzłości, ograniczenia i samodyscypliny autora, a odrzucanie tego, co zbędne, jest taką samą umiejętnością, jak pisanie tego, co konieczne.
ZwB A jakby Pan zareklamował inne swoje powieści kryminalne? M.O.R.D i inne…
Jacek Krakowski Rozrywkowe powieści kryminalne do czytania w chwilach wolnych od zajęć. Na zajęciach też można je czytać, bo łatwo dają się ukryć pod ławką.
ZwB Nad czym Pan aktualnie pracuje? Możemy się spodziewać kontynuacji Pana kryminalnych pasji czy może teraz od nich Pan odpoczywa?
Jacek Krakowski Nie stać mnie na odpoczynek. Przymierzam się do kryminału o jasnowidzu, który zszedł na psy.
ZwB Bardzo dziękuję za rozmowę.
Jacek Krakowski I ja dziękuję. Chciałbym na zakończenie nadmienić, że bez znacznej zachęty ze strony Wydawnictwa Pi seria kryminałów, które dotąd napisałem, w ogóle by nie powstała. Nieczęsto zdarza się Wydawca, który potrafi uświadomić autorowi, na co go stać. I za to też dziękuję.
Wywiad przeprowadziła Jolanta Świetlikowska
Jacek Krakowski (ur. 1950) - ukończył chemię na Uniwersytecie Łódzkim. Autor powieści Autopsja, czyli dziennik kryzysu, Trans, Zaraza, Lato naszej miłości, Klucze nieba i piekła, tomików wierszy Teatr pamięci, Stan tworzenia, książek dla dzieci, w tym Uśmiechy roku, Kto tak pięknie gra oraz opowiadań, recenzji i esejów drukowanych w „Gazecie Wyborczej”, „Wiadomościach Kulturalnych”, „Literaturze”. Współpraca z Wydawnictwem Pi zaowocowała między innymi powieściami kryminalnymi M.O.R.D., Za ciosem, Zły sen, Postrach-Zdrój.
Recenzje książek Krakowskiego na ZwB
W kryminale najważniejsze jest poczucie humoru - wywiad z Jackiem Krakowskim