Jestem feministką!!!

24.12.2008
Jestem feministką!!!

ZwB Czytelnicy pokochali Cię za Twoją serię kryminałów z inspektor Petrą Delicado w roli głównej. Ale na początku swojej kariery literackiej wcale nie pisałaś kryminałów.

Alicia Gimènez-Bartlett Owszem, na początku pisałam „normalne” powieści, dotykające różnych tematów, ale wtem naszedł dzień, kiedy poczułam się tak zmęczona przygotowaniami do pracy nad Una habitación ajena (bardzo akademicką książką), że postanowiłam zrobić coś, co sprawiłoby mi odrobinę przyjemności. Już wówczas towarzyszył mi zamysł napisania powieści detektywistycznej, której główną bohaterką byłaby kobieta: Petra Delicado. A że powieść po opublikowaniu spotkała się z pozytywnymi recenzjami krytyków i ciepłym przyjęciem czytelników – weszłam w to.

ZwB Czyli świadomie wybrałaś zawód pisarza.

A.G.-B. W moim przypadku to nie ja wybrałam literaturę, ale literatura wybrała mnie. Od zawsze była moją obsesją, nigdy nie myślałam o niczym innym. Już w wieku trzech lat oznajmiłam rodzicom, że chcę zostać pisarką! Straszny ze mnie był potwór, prawda?

ZwB Jacy pisarze tak Cię zainspirowali? Kogo lubisz czytać?

A.G.-B. Uwielbiam współczesnych pisarzy amerykańskich, takich jak Philip Roth, Saul Below, John Cheever… Lubię też czytać współczesne kryminały europejskie.

ZwB A co inspiruje Cię w pracy nad książką?

A.G.-B. To zależy od powieści, ale generalnie interesują mnie zmartwienia i problemy innych ludzi. Na przykład zbrodnie związane są z kwestiami społecznymi: bezdomnością, dziecięcą pornografią w internecie itp.

ZwB Wątek kryminalny w Wysłańcach ciemności nie jest literacką fikcją. Opowiadaną w książce historię oparłaś na faktach i muszę przyznać, że w świetle innych książek o Petrze i Ferminie - ta jest dość szokująca.

A.G.-B. Wysłańcy ciemności to wyjątkowy przypadek. Byłam wstrząśnięta, kiedy przeczytałam o tej historii w gazecie, ale tylko ten jeden raz zdarzyło mi się przelać życie na papier. Nie chcę odbijać rzeczywistości, chcę ją tworzyć.

ZwB Petra Delicado jest dziś tak rozpoznawalna, jak choćby Jane Marple Agathy Christie. Zresztą w ogóle powieści detektywistyczne z kobietami w roli głównej stają się osobnym kryminalnym podgatunkiem. Dlaczego wybrałaś kobietę na swoją główną bohaterką? Nie korciło Cię, aby to Fermin był Twoim inspektorem?

A.G.-B. Nie, chciałam, aby moją główną bohaterką była kobieta i żeby to ona była szefem. Miałam już dość sposobu przedstawiania postaci kobiecych w kryminałach – kobieta była albo femme fatale, albo żoną detektywa, albo ofiarą. Nie, chciałam silnego, pełnego determinacji inspektora – nie anioła, nie diabła, ale prawdziwą kobietę z krwi i kości.

ZwB Petra pracuje jako inspektor w barcelońskiej policji, a więc w ramach świata zdominowanego przez mężczyzn. Jest członkiem sił porządkowych i oczekuje się od niej dostosowania do tradycyjnie męskich ról. Więcej w niej kobiety czy mężczyzny?

A.G.-B. To nie jest takie proste. Każdy z nas ma w swojej osobowości pierwiastek męski i żeński. Tak po prawdzie, wcale aż tak się nie różnimy.

ZwB Interesują Cię kwestie genderowe?

A.G.-B. Lubię walkę płci, ale przedstawianą wyłącznie ze szczyptą ironii, z przymrużeniem oka.

ZwB Jesteś feministką?

A.G.-B. Dla mnie nie ma wyboru pomiędzy byciem feministką a niebyciem feministką, ale pomiędzy byciem feministką a byciem głupcem. Zatem… Jestem feministką!!!

ZwB Jak opisałabyś miejsce kobiety w społeczeństwie hiszpańskim? Czy naprawdę musi ona bezustannie walczyć z męską dominacją?

A.G.-B. Sytuacja kobiet w Hiszpanii zmieniła się w dużym stopniu, a co najważniejsze – zmieniła się stosunkowo szybko. Myślę, że współcześnie w naszym społeczeństwie istnieje silna świadomość feministyczna. Jednak nadal musimy postarać się zmienić nasze prywatne zachowania i nawyki – na przykład zerwać z wykonywaniem prac domowych itp.

ZwB Świat opisywany przez Ciebie jest brudny, parszywy, obmierzły. Skupiasz się na ciemnych stronach życia, a przynajmniej taki jego obraz wyłania się z Twoich powieści. Rzeczywiście świat jest taki mroczny?

A.G.-B. Może niekoniecznie dla Ciebie i dla mnie, ale przecież wiele ludzi cierpi i wiedzie ciężkie życie. Zdaję sobie sprawę, że jestem odrobinę pesymistycznie nastawiona do świata i może właśnie dlatego poczucie humoru jest dla mnie takie ważne. To ono trzyma mnie przy życiu.

ZwB W swoich powieściach prezentujesz raczej krytyczny obraz społeczeństwa. Czy to tylko opis tego, jak życie w Barcelonie wygląda, czy może Twój mały manifest, w którym nawołujesz ludzi do zmiany?

A.G.-B. Wszystkie nasze bogate, zachodnie kraje są bardzo niesprawiedliwe dla ludzi. Nierówności społeczne raz po raz coraz bardziej się pogłębiają. Jasne, można to ignorować, tak jak można ignorować istnienie Trzeciego Świata.

ZwB Łamiesz konwencje. Dużym zaskoczeniem było dla mnie słuchanie, jak bardzo sprośnym językiem posługuje się Petra. Przy niej Fermin jawi się jako purysta językowy. Lubisz prowokować?

A.G.-B. Tak, uwielbiam prowokować, ale musisz wiedzieć (i musisz uwierzyć mi na słowo), że w Hiszpanii zwykliśmy być niezwykle niegrzeczny w mowie. Lubimy używać brzydkich słów, zresztą nasz język jest ich pełen. I używa ich każdy: bogaci i biedni, kulturalni i niewychowani. Sprawia nam to dużo frajdy.

ZwB Przeważnie umiejscawiasz akcję swoich powieści w Barcelonie. Jest ona miastem o dużej populacji, klasowo zróżnicowanym, z dużym centrum przemysłowym. Jako pisarce, daje Ci to szereg różnorodnych możliwości przy prowadzeniu fabuły. Słowem, raj dla pisarza. Ale czy to też raj dla Alicii Giménez-Bartlett?

A.G.-B. Nie, miasto nigdy nie będzie moim rajem. Moim rajem jest wieś. Mam dom w Vinaroz, miasteczku leżącym 200 kilometrów na południe od Barcelony. Z każdym rokiem spędzam tam coraz więcej czasu. Potrzebuję spokoju, drzew, moich psów i kotów. Jestem tam naprawdę szczęśliwa. Może się starzeję.

ZwB To ostatnie pytanie, już na koniec – jakie są Twoje literackie plany?

A.G.-B. Właśnie skończyłam pisać książkę pt. El silencio de los claustros. Planuję trochę poodpoczywać i popodróżować, ponieważ przez moją pracę nie podróżuję już tak wiele, jak kiedyś. Chyba naprawdę się starzeję!

Wywiad przeprowadziła Anna Kutrzuba


Alicia Giménez-Bartlett urodziła się w 1951 r. w Almansa. W 1975 przeprowadziła się do Barcelony, gdzie mieszka do dziś.

Jest doktorem literatury, wykłada na Uniwersytecie w Barcelonie. Pisać zaczęła na początku lat '80; jest pisarką o silnym charakterze i dużej wrażliwości, autorką esejów i kilkunastu powieści. Niektóre z nich mają ton bardzo intymny, jak choćby Una habitación ajena, która w 1997 roku zdobyła Kobiecą Nagrodę Lumen (Premio Femenino Lumen).

Największą popularność, także poza granicami Hiszpanii, przyniósł pisarce cykl powieści kryminalnych z parą detektywów: inspektor Petrą Delicado i jej podwładnym Ferminem Garzonem. W 1999 r. telewizja hiszpańska wyemitowała trzynastoodcinkowy serial o ich przygodach.