
"Czarownica"
Patryk Majzel – pochodzi z Gór Świętokrzyskich. Obecnie mieszka i pracuje w podwarszawskim Piasecznie. seria: szpunt do antałkaOstatnie wpisy:
- Przerażająca gra wywiadów o najwyższą stawkę
- Pasjonująca przygoda z bursztynem w roli głównej!
- To jak jazda rozpędzonym bolidem – ostra i niebezpieczna!
- Fascynująca podróż do mroków średniowiecza
- Podróż do tak mrocznego świata, że aż cierpnie skóra!
- Prawda jest okrutniejsza od najbardziej wymyślnej fikcji!
- Nie trzeba od razu skakać na bungee - można sięgnąć po „Dolinę szpiegów”!
- Zakończenie niczym erupcja uśpionego wulkanu!
- Diabli wiedzą…
- Dwa domy, dwa miejsca, ale czy na pewno dwie historie?
Góry Świętokrzyskie – kraina legendarnych sabatów i magii
Góry Świętokrzyskie – kraina legendarnych sabatów i magii
Łukasz, Maciek i Franek uczęszczają do drugiej klasy LO w Nowej Słupi. Ich zwykłe młodzieńcze życie brutalnie przerywa odnalezienie zmasakrowanych zwłok. Zadaniem komisarza Jagiełły i aspiranta Wolskiego będzie szybkie wyjaśnienie prawdy. Czy makabryczny mord jest w stanie przyćmić niecne uczynki działającego nie do końca legalnie prezesa największej lokalnej firmy? Rozpoczyna się niebezpieczna gra, w którą uwikłani zostają wszyscy bez wyjątku. Przyjaźń zostaje wystawiona na ciężką próbę, podobnie jak sielski żywot miejscowych. Kto jest w stanie wyjść obronną ręką z zaistniałej sytuacji?
„Czarownica” Patryk Majzel, fragment początkowy
Gęsty, szary całun chmur zasnuł okolicę. Stosunkowo niewysokie szczyty Pasma Jeleniowskiego i Łysogór skąpały się w miękkiej, acz zimnej październikowej perzynie. Poranek sugerował, że nadchodzący dzień będzie raczej leniwy. Nawet zwykle aktywny o tej porze dnia kundel nie wystawił ciekawskiej mordy poza obręb swej budy. Niezliczeni przedstawiciele mikroświata, zazwyczaj ruchliwi i wszędobylscy, zniknęli gdzieś w swych podziemnych schronieniach. Jedynie taniec leciwej brzozy na polanie oraz złowrogi szum płynący z niedalekiego lasu dawały świadectwo niestrudzonej działalności jesiennego wiatru. Wszechobecna tego dnia wilgoć największe swe ślady zostawiła przy powierzchni gruntu. W powietrzu coś wisiało.
Niektórzy na skutek takiej aury czują niepokój, oczekując nieuniknionego zdarzenia. Mimo iż w świadomości zazwyczaj stoi solidny mur starający się zatrzymać wszelkie lęki, gdzieś w głębi podświadomości pojawia się niepokój, przypominający, że nie da się uciec od tego, co musi się zdarzyć. W pewnym momencie okoliczności splatają się tak, iż wystarczy „wcisnąć przycisk”, by nastąpił wybuch. Pytanie tylko, kto w tym wszystkim podejmuje decyzje.