
Pod podłogą, Michał Pstrucha, Gdańsk: Oficynka 2015, s. 468.
Ostatnie wpisy:
- Przerażająca gra wywiadów o najwyższą stawkę
- Pasjonująca przygoda z bursztynem w roli głównej!
- To jak jazda rozpędzonym bolidem – ostra i niebezpieczna!
- Fascynująca podróż do mroków średniowiecza
- Podróż do tak mrocznego świata, że aż cierpnie skóra!
- Prawda jest okrutniejsza od najbardziej wymyślnej fikcji!
- Nie trzeba od razu skakać na bungee - można sięgnąć po „Dolinę szpiegów”!
- Zakończenie niczym erupcja uśpionego wulkanu!
- Diabli wiedzą…
- Dwa domy, dwa miejsca, ale czy na pewno dwie historie?
Pod podłogą
Pod podłogą kryje się coś niezbadanego, coś przerażającego… Strach z piwnicy starego domostwa na obrzeżu Łodzi roznosi się po wszystkich pokojach, doprowadzając do szaleństwa głównego bohatera powieści, któremu autor zgotował los sieroty pozbawionej wspomnień.„Pod podłogą” Michała Pstruchy to mocny debiut literacki. Powieść, która ukazała się pod koniec 2015 roku nakładem wydawnictwa Oficynka, to thriller psychologiczny z kryminalnym wątkiem głównym.
Książka Pstruchy niczego nie podaje na tacy – nawet najmniejszy fabularny zabieg i najmniej znaczący wątek to tajemnica do rozwiązania. Autor stawia przed czytelnikiem nie lada wyzwanie – żadna z zagadek bowiem nie da się łatwo rozwikłać. „Pod podłogą” to kawałek dobrej roboty fabularnej – nie jest banalna i nie powiela znanych schematów, lektura powieści obfituje w ciągłe zaskoczenia, zmusza do nieustającej rewizji własnych teorii. Pstrucha wciąga czytelnika w skomplikowaną grę na wielu płaszczyznach, nie bojąc się zatrzeć granicę pomiędzy tym co realne i imaginacją.
Jako thriller powieść prezentuje się świetnie. Czytelnik zostaje wtajemniczony w meandry, kalekiej już na wstępie, psychiki głównego bohatera i razem z nim dąży do zbadania czy pod podłogą kryje się realne zagrożenie, czy też problemem są zaburzenia psychiczne, toczącego wewnętrzną walkę ze wspomnieniami (a właściwie ich brakiem), Łukasza. Wątpimy razem z głównym bohaterem i razem z nim dajemy sobą manipulować. Łatwo jest podążać za tokiem myślowym Łukasza i przyznawać mu rację w dokonywanych wyborach, co powieść zawdzięcza skrupulatnej psychoanalizie głównego bohatera. Mimo, iż Pstrucha pozbawił go wspomnień o przeszłości, narrator doskonale pamięta i zręcznie wykorzystuje wszelkie traumy, które podświadomie biednego Łukasza trawią. Nie zawsze jednak tłumacząc ich konkretne źródło, pozostawiając czytelnikowi miejsce na domysł…
Debiut Pstruchy to rzecz obok której miłośnik gatunku nie powinien przechodzić obojętnie. Poprawna konstrukcja, gatunkowa jednorodność świadcząca o ukierunkowaniu autora na konkretny efekt, lekki styl pozbawiony zbędnych ozdobników literackich i skupienie narracji na akcji sprawiają, że powieść czyta się bez wysiłku, szybko i ze skupieniem. „Pod podłogą” porywa, choć stanowczo nie jest to lektura na samotne wieczory w pustym domu…
Wanda Kot